STYL ŻYCIA

Opary polskiego absurdu

Polish Express
Polish Express logo

Opary polskiego absurdu

Zaczęło się od primaaprilisowego dodatku do „Kuriera Polskiego” w 1920 roku.

Od tamtego czasu przez kilkanaście lat Julian Tuwim i Antoni Słonimski co roku wydawali 1 kwietnia „fake’owy” numer jakiejś gazety (bywały jeszcze „Wiadomości Literackie” i inne), z fałszywymi artykułami, depeszami z zagranicy, wywiadami, ogłoszeniami i reklamami. Dawali w nich upust swojemu dość dziwnemu poczuciu humoru. Reklama „Krem Polimol usuwa inne kremy” to, moim zdaniem, kapitalny komentarz do kapitalistycznej logiki wytwarzania potrzeb, które produkują jedynie nonsensowną spiralę kolejnych potrzeb. Całość została wydana w postaci książki, którą właśnie wznowiło wydawnictwo Iskry. Niezwykłe jest to, jak wiele z ich żartów - pisanych przecież głównie dla hecy - okazuje się w ogóle nie tracić na aktualności. Parodie antysemickiej przedwojennej prasy wydają się jako żywo cytować media ojca Rydzyka. Oto mój ulubiony kawałek:
„Bolszewizujący żydek z Pragi czeskiej Albert (!) Einstein z właściwą tej rasie arogancją rzuca się oto na podwaliny nauk ścisłych i ogłasza drukiem teorię, z której wynika, że czas jest rzeczą względną, że energia ma masę (tak!), że geometria Euklidesa jest abstrakcją (Sic!), że promień świetlny załamuje się w pobliżu ciał ważkich, że wszechświat nie ma granic, a jednak nie jest nieskończony (sik-sik!) itd. Nie zajmowalibyśmy się tymi bzdurami, gdyby nie to, że jad filozofii Einsteinowskiej płynie już szeroką strugą i ku nam. […] Akademia londyńska otrąbiła na cały świat, jakoby ów Albert (!!!) był godnym następcą Newtona. Jeżeli zważymy, że Newton miał na imię Izaak, to zrozumiemy dopiero, jak daleko sięga solidarność tej rasy i nie zdziwimy się wcale, gdyby nawet mocarstwo anonimowe domagać się miało nagrody Nobla dla swego prowodyra. […] Po tylu gorzkich doświadczeniach wiemy niestety aż nadto dobrze, komu dziś w Europie zależy na tym, aby energia miała masę i dla kogo to będzie wodą na młyn, jeżeli promień świetlny załamie się w pobliżu słońca. Co zaś do obserwatora, zamkniętego w szczelnym pudle i podróżującego, bez żadnej łączności ze światem, po przestworzach, obserwatora, o którym często wspomina Einstein w swojej Relatywności (sic!), to wiemy dokładnie, o kim tu mowa[…]!”

No i puenta:
„Czas ma dla was wartość względną, ale chociaż czas to pieniądz, pieniądz ma jednak wartość bezwzględną! Czyż nie tak, panie Einstein?”.

Obśmiane przez poetów kulturowe wady i kompleksy Polaków (jak ekscytowanie się jakimkolwiek i gdziekolwiek polskim śladem przy jednoczesnym ciągłym podejrzewaniu złych intencji często w ogóle nie straciły na aktualności.

Jarosław Pietrzak
[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK