BREAKING NEWS

Niemcy: obrazy Hitlera sprzedano za 40 tys. euro

Polish Express
Polish Express logo

Niemcy: obrazy Hitlera sprzedano za 40 tys. euro

W sobotę Norymberski dom aukcyjny Weidler sprzedał obrazy Hitlera za 40 tys. euro. Niebawem na aukcji ma się pojawić kolejne 13 akwarel.

Za życia Hitler nie zyskał uznania jako artysta. Mówiono o nim raczej pogardliwie: "malarz pokojowy", "landszafciarz" czy "malarz akwarelek". Te opinie potwierdzili także specjaliści twierdząc, że obrazy Hitlera są na co najwyżej na średnim poziomie. Chociaż obrazy nie mają wartości artystycznej, to cieszą się zaskakująco dużą popularnością.

Norymberski dom aukcyjny sprzedał w sobotę 16 akwareli za zawrotną sumę 40 tys. euro. Ci, którym się nie udało nabyć obrazu, będą mieli jeszcze szanse - na aukcji ma się niebawem pojawić kolejne 13 akwarel, których autorstwo przypisuje się Adolfowi Hitlerowi.

Z 16 dzieł namalowanych w latach 1904-1922 najwyższą cenę osiągnął "Dom doktora Blocha". Sprzedano go za cenę 7 tys. euro. Na drugim miejscu pod względem ceny uplasowała się panorama Drezna, którą sprzedano za 5,5 tys. euro.
W czerwcu 2015 r. ten sam dom aukcyjny sprzedał 14 dzieł sygnowanych A. Hitler za prawie 400 tys. euro , a w listopadzie 2014 r. - jeden obraz wraz z oryginalnym rachunkiem z 1916 r. za 130 tys. euro.

Eksperci szacują, że Hitler mógł stworzyć około 2-3 tys. dzieł. Są to głównie rysunki, akwarele i obrazy olejne. Obrazy Hitlera pojawiają się na aukcjach bardzo często - jednak większość z nich to falsyfikaty.

Wydawać by się mogło, że takimi artefaktami powinny się interesować raczej muzea niż prywatni kolekcjonerzy skłonni słono zapłacić za obrazy o wątpliwej wartości artystycznej. To jednak nie koniec absurdów - jeszcze pod koniec grudnia ubiegłego roku w niemieckich mediach pojawiła się informacja o ponownym wydaniu "Mein Kampf". Książka trafiła na rynek księgarski na początku stycznia, a już dwa tygodnie później rozważano dodruk książki, ponieważ cieszyła się tak dużą popularnością.

Co więcej książka mimo swojej kontrowersyjnej zawartości może stać się pomocą naukową – tak zadecydowała bowiem Johanna Wanka, minister oświaty w rządzie Angeli Merkel. Ostateczna decyzja należy jednak do rządów landowych a także do samych szkół.

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK