Uncategorized

Nie pytaj o płeć

Polish Express
Polish Express logo

Nie pytaj o płeć

Jesteś w ciąży? Nie dowiesz się czy urodzisz chłopca, czy dziewczynkę. To jeden ze skutków przepisów aborcyjnych, które dopuszczają usunięcie ciąży do 24 tygodnia.

Aborcja: Czyje prawo do wyboru? >>

Aborcja 11-latki >>

I nic się na razie w tej kwestii nie zmieni. Zmiany w prawie (obniżenie limitu do 20 tygodni) zaproponowała była pielęgniarka, parlamentarzystka partii konserwatywnej Nadine Dorries.

Dochodzimy do momentu, w którym trzeba jasno powiedzieć, że to dziecko ma prawo do życia - przekonywała posłanka.

Z kolei skrajnie prawicowi politycy proponowali obniżenie limitu do 12 tygodni życia płodu. Jednak parlamentarzyści z Westminsteru nie zdecydowali się w zeszłym tygodniu na obniżenie limitu 24 tygodni, po którym nie wolno dokonywać aborcji. Przepisy brytyjskie są w tej kwestii najbardziej liberalne ze wszystkich krajów europejskich. Niektórzy politycy, głównie z konserwatywnej części sceny politycznej (przewodniczący partii konserwatywnej, David Cameron, głosował za obniżeniem limitu do 20 tygodni) argumentowali, że limit 6 miesięcy jest zbyt wysoki, ponieważ zdarzają się przypadki udanych narodzin na tym etapie ciąży. Specjaliści podają jednak dane, z których wynika, że od lat nie nastąpił wzrost przeżywalności wśród wcześniaków urodzonych przed 6 miesiącem, a przykłady takich narodzin kończą się często poważnymi problemami ze zdrowiem dzieci.
Jak podaje brytyjski Department of Health, w 2006 roku w Anglii i Walii dokonano ponad 193 tys. zabiegów przerwania ciąży. W ponad połowie przypadków płód miał mniej niż 9 tygodni. Jedynie półtora procent kobiet zdecydowało się na usunięcie ciąży między 22 a 24 tygodniem. Wiele z tych kobiet przyjechało do Wielkiej Brytanii specjalnie po to, by dokonać aborcji. To popularny sposób na przerwanie ciąży w krajach, gdzie przepisy oficjalnie zabraniają lub dopuszczają aborcję tylko w ściśle określonych przypadkach.

Chłopiec? To nie chcę

Efektem liberalnych przepisów aborcyjnych jest usuwanie ciąży z dość błahych powodów, chociażby takich, jak „zajęcza warga”, czyli wrodzone rozszczepienie górnej wargi. Możliwość usunięcia ciąży praktycznie na żądanie powoduje też, że kobiety decydują się na zabieg jeśli na przykład nie pasuje im płeć dziecka. Dlatego w wielu brytyjskich szpitalach do samego końca lekarze nie podają matce takich informacji.

W szpitalu w Watford na oddziale położniczym wszędzie wiszą kartki, na których napisane jest „Nie pytajcie nas o płeć swojego dziecka, nie podajemy takiej informacji”.

Pierwszy skan miałam robiony w 16 tygodniu ciąży, później w 22. Lekarka dokładnie zmierzyła i zbadała dziecko, ale wydruk obrazu specjalnie zrobiła taki, żeby nie dało się rozpoznać płci - opowiada Ania, która jest w siódmym miesiącu ciąży i bardzo chciałaby wiedzieć czy to dziewczynka, czy chłopiec.

Zdaniem części specjalistów liberalne podejście do tematu aborcji powoduje zamęt w głowach przyszłych matek.

Wydaje się, że brak jest w Wielkiej Brytanii jasno określonych zasad, w jakich przypadkach można dokonać aborcji. Jest ustawa The Abortion Act, która niby to określa, w praktyce jednak mamy do czynienia z „aborcją na żądanie”. Do tego dochodzi edukacja, która też najwyraźniej kuleje, skoro ciąże bywają usuwane z powodu innej niż chciana płci. To skrajnie niedojrzałe, a wtedy na edukację jest już za późno - uważa Joanna Lach, ginekolog z Bratford.

Lepsza debata niż obłuda

Polskie przepisy bardzo restrykcyjnie podchodzą do problemu aborcji. Zabieg został zepchnięty do podziemia, w którym trudno o zachowanie procedur związanych z bezpieczeństwem kobiety. Wiele Polek decyduje się na aborcję w Holandii lub właśnie w Wielkiej Brytanii.

Polskie podejście to typowe zamiatanie problemu pod dywan, tak charakterystyczne w naszym kraju. Ustanawiamy ostre przepisy, a ze statystyk wynika, ze aborcja w Polsce nie istnieje. Uważam, że limit 24 tygodni jest dobry i nie ma potrzeby go obniżać. Więcej uwagi powinno się położyć na edukację młodych dziewczyn, żeby nie traktowały aborcji jako formy swoistej antykoncepcji - dodaje Hanna Grehl, położna.

Aborcje w UK (2006)

Poniżej 9 tygodnia - 54,9 proc.
9-12 tygodni  - 34,3 proc.
13-19 tygodni - 9,2 proc.
20-24 tygodnie - 1,5 proc.

Aborcja: Czyje prawo do wyboru? >>

Aborcja 11-latki >>

Błażej Zimnak
[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK