finanse

Nie daj się bankom

Polish Express
Polish Express logo

Nie daj się bankom

Przychodzi klient do banku po kredyt na mieszkanie, bo nie ma pieniędzy. Bank również tych pieniędzy nie ma, podobnie jak deweloper. Mimo to klient wychodzi z kredytem, bank zarabia na kliencie i deweloperze, a deweloper na kliencie. Cud? Nie do końca.

Wielka Brytania nieruchomości: poczekaj na tańszy dom >>

Tajemnica robienia pieniędzy z niczego kryje się w sposobie kreowania pieniądza przy pomocy kredytu.

Przychodzi do banku osoba zainteresowana kupnem mieszkania. Trafiła tam, bo albo nie posiada wystarczającej kwoty, albo nie posiada jej w ogóle. Bank co prawda też nie ma, ale przyznaje kredyt i zapisuje go jako debet na koncie klienta. Jest to np. kwota 400 tys. zł. Tę samą kwotę zapisuje na koncie dewelopera, tyle że po stronie „kredyt”. Uznaje więc tym samym konto dewelopera, obciążając konto klienta. W dalszym ciągu nikt z nich nie ma pieniędzy: ani klient, ani deweloper, ani bank. Jednak klient zaczyna spłacać kredyt wraz z odsetkami i tym sposobem bank, który nie miał pieniędzy na kredyt dla klienta i dewelopera, teraz ma odsetki i kwotę główną kredytu. Kwota główna jest zapisana po stronie pasywów banku i jest nieopodatkowana, więc teraz bank może zarobić jeszcze więcej wirtualnych pieniędzy, które służą jedynie do ściągania gotówki z rynku. Klient, rzecz jasna, zostaje z mieszkaniem, deweloper z zapisem na koncie, a bank z gotówką - czyż to nie genialne?

- Kiedy banki komercyjne ściągają z rynku pieniądze za pomocą takiego mechanizmu, to jest to kreowanie pieniądza poprzez dług. Zadłużając ludzi produkują armię dłużników pozbawioną gotówki przez banki. Tym sposobem zwiększa się wzrost gospodarczy, który zbudowany jest na długu, przez co jest on bardzo kruchy, a wszystko to kończy się przejmowaniem przez banki majątków w miejsce niespłaconych długów - mówi dr Jerzy Sawicz, prezes Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych przez Banki.

Warto dodać, że wzrost gospodarczy zależy od podaży pieniądza, musi go więc być na tyle dużo, by mógł wystąpić przyrost PKB. Wielkiego bogactwa nie da się jednak zbudować na długu czy kredycie - jest to możliwe tylko poprzez emisję pieniądza gotówkowego, a nie kredytowego.

Banki mają szczęście

Ten cały mechanizm ma jednak pewną słabość. Deweloper, którego konto zostało uznane, może zechcieć z tych pieniędzy skorzystać. Wtedy bank musi wypłacić gotówkę. Na szczęście dla banków, rzadko się to zdarza, a jeśli już, to dysponują na taką okoliczność środkami operacyjnymi.

Może się zdarzyć oczywiście i tak, że większość klientów mniej więcej w tym samym czasie chce wybrać swoje aktywa. Wtedy bank bankrutuje - tak jak np. ostatnio brytyjski Northern Rock - i musi być ratowany przez państwo.

Przekręt niefinezyjny

Zdecydowanie mniej finezyjna jest - dość powszechna wśród niektórych polskich banków praktyka - pobierania prowizji od... prowizji, przy udzielaniu kredytów gotówkowych. Metoda jest dość toporna, ale skuteczna. Bankierzy bazują na tym, że klienci zaciągający pożyczki na kilka tysięcy złotych, nie zawsze sprawdzają wysokość finalnego kosztu kredytu. Banki wykorzystują fakt, że klient zaciągający kredyt na kilka tysięcy złotych nie będzie dociekać, dlaczego zamiast 150 zł musi zapłacić 157 zł. Jednak przy wyższych kwotach kredytu będą to dużo większe różnice. Przy kredycie w wysokości 15 tys. zł prowizja 5 proc., liczona od kwoty netto, wyniesie 750 zł, a w wariancie, w którym bank policzy ją od kwoty brutto, będzie to aż 789,5 zł. Jak widać, różnica w tym przypadku sięgnęłaby blisko 40 zł. I tak np. klient chce pożyczyć od banku 3 tys. zł, ale musi za to zapłacić 5 proc. prowizji, czyli 150 zł. Bank chętnie kredytuje tę kwotę, ale traktuje ją jak zwykłą pożyczkę, od której trzeba policzyć prowizję. Dolicza więc klientowi kolejne 5 proc., tym razem od 150 zł, co daje dodatkowo 7,5 zł. Łącznie więc prowizja wynosi ponad 157 zł. Na każdym kredycie daje to pokaźny dodatkowy zysk. Zwłaszcza uwzględniając fakt, że banki oferują kredyty gotówkowe na coraz wyższe kwoty, nawet i 120 tys. zł.

Nie każdy bank przekręca

O tym, że mechanizm naliczania kosztów od kredytów powiększonych o opłaty jest kontrowersyjny świadczy fakt, że nie wszyscy go stosują. I tak np. Raiffeisen Bank, który również kredytuje prowizję (3 proc. ) policzy ją od 3 tys. zł i wyniesie ona 90 zł. Również ING Bank Śląski i Lukas Bank liczą prowizję od kwoty kredytu netto, czyli wypłacanej klientowi. Kredyty gotówkowe są jednym z najbardziej popularnych produktów bankowych, na których placówki te naliczają najwyższe marże, a oprocentowanie sięga nawet 20 proc. Mimo licznych, choć nie zawsze przejrzystych promocji, rzeczywiste roczne oprocentowanie kredytów gotówkowych, uwzględniające wszystkie koszty, w niektórych bankach przekracza 40 proc.

Porównuj oferty

Dlatego podejmując decyzję o wyborze kredytu dla siebie trzeba zapoznać się z ofertą kilku banków. Inaczej jest ryzyko, że niepotrzebnie przepłacimy za pożyczenie tej samej kwoty kredytu. Nie warto kierować się jedynie reklamą. To, co w jednym banku oferowane jest jako promocja, w innym może być po prostu ofertą standardową. Na rynku są kredyty oprocentowane na poziomie 18 proc., ale spotkać można także ofertę z oprocentowaniem wynoszącym 8 proc. Ważne jest jednak uwzględnienie wszystkich kosztów, także opłat i prowizji, więc najlepszym sposobem na porównanie jest prośba o podanie całkowitego kosztu kredytu. Nie należy zapominać, że bieżące potrzeby możemy sfinansować na kilka sposobów - kredytem gotówkowym, a także ratalnym, kartą kredytową lub kredytem odnawialnym na rachunku. Jeśli potrzebujemy większej gotówki, możemy też wykorzystać pożyczkę hipoteczną. Kredyt ratalny i gotówkowy są dobrą propozycją dla tych, którzy wolą spłacać pożyczone pieniądze w comiesięcznych ratach. Skorzystanie z karty kredytowej będzie miało sens, jeśli pożyczone pieniądze uda nam się oddać w okresie bezodsetkowym, który wynosi ok. 55 dni.

Janusz Młynarski

 

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK