PRACA I PIENIĄDZE

Nie boi się ryzyka

Polish Express
Polish Express logo

Nie boi się ryzyka

Maciej Pisarczyk mimo początkowych potknięć na wyboistych drogach Londynu szybko dał sobie radę. Dziś poszczycić się może odpowiedzialnym stanowiskiem w angielskiej firmie, a co za tym idzie prestiżem oraz godnymi zarobkami. Według Maćka jednym
z czynników decydujących o sukcesie jest umiejętność
podejmowania ryzyka.

 

 
Maciej Pisarczyk mimo początkowych potknięć na wyboistych drogach Londynu szybko dał sobie radę. Dziś poszczycić się może odpowiedzialnym stanowiskiem w angielskiej firmie, a co za tym idzie prestiżem oraz godnymi zarobkami. Według Maćka jednym
z czynników decydujących o sukcesie jest umiejętność
podejmowania ryzyka.
 
Opowiedz jakie były początki z firmą Anglo-Polish Contracting Ltd.?
Wszystko zaczęło się rok temu. Przyjechałem do Londynu i przez pierwszy miesiąc bezskutecznie szukałem pracy. Poszedłem do kolejnej agencji pracy, którą była właśnie Anglo-Polish Contracting. To oni załatwili mi, że już po tygodniu pracowałem przy usuwaniu azbestu. A że byłem solidnym pracownikiem, pracodawcy nabrali do mnie zaufania, coraz częściej zlecano mi wykonywanie dużych projektów. I jakieś pół roku temu zaproponowano mi stanowisko „operations co-ordinator”.
 
Czy pracownikowi fizycznemu, jakim wcześniej byłeś, łatwo o taki awans?
Nie. Jeżeli już ktoś dostaje taką propozycję, to często się tego nie podejmuje, ponieważ boi się odpowiedzialności. Ja postanowiłem zaryzykować. I w efekcie jestem pierwszym Polakiem w tej firmie, któremu udało się „wskoczyć” na tak odpowiedzialne stanowisko.
Jakie są twoje zadania?
- Stanowisko to obejmuje szeroki zakres obowiązków, odpowiadam między innymi za kontakt z klientem, to ja dbam o to, by wszystkie papiery były dostarczone na czas, ja wybieram kandydatów do pracy i odpowiednio ich przygotowuję. Sam wcześniej pracowałem jako robotnik, wiem jakich ludzi spodziewają się pracodawcy, staram się by byli oni zadowoleni.
 
Czy to jest to,
czego szukałeś?
Praca daje mi ogromną satysfakcję, ale na początku oczywiście szukałem czegoś związanego z wykształceniem, jakie zdobyłem w Polsce, to jest w turystyce. Próbowałem dostać pracę jako recepcjonista w hotelach, jednak bezskutecznie. Już mój wygląd mnie dyskwalifikował, mówiono mi że wyglądam bardziej na ochroniarza takiego hotelu niż na osobę która ma pracować za „deskiem” (śmieje się).
 
Czym zajmuje się Anglo-Polish Contracting Ltd.?
Jest to agencja rekrutująca pracowników fizycznych. Działa one nieco inaczej niż zwykłe agencje, ponieważ „my” szkolimy pracownika od początku do końca, czyli do momentu, w którym naprawdę będzie znał się na rzeczy.
 
Czy twoja praca wymaga dużego poświęcenia?
Tak, zaangażowanie musi być pełne. Pod telefonem jestem 24 godziny, siedem dni w tygodniu. Ale jestem zadowolony, praca ta daje mi satysfakcję. Lubię ją, a przy tym czuję, że się rozwijam.
 
Czyli nie masz
za dużo czasu wolnego?
Nie, dlaczego? Z czasem nie mam problemu. Mieszkam z dziewczyną pod Londynem, ale kiedy tylko ona ma ochotę, jedziemy do centrum na imprezę. Jestem otwarty na wszelkie propozycje (śmieje się).
 
Co robiłeś przed przyjazdem na Wyspy?
W moim rodzinnym mieście Krakowie skończyłem historię na UJ z tytułem licencjata, uczęszczałem także do prywatnej szkoły, gdzie zdobyłem również tytuł licencjata z turystyki. Ponadto dużo pracowałem.
Co skłoniło cię
do opuszczenia kraju?
Moja dziewczyna chciała wyjechać, pojechałem więc za nią. W Polsce nie było mi źle, wręcz przeciwnie. Zawsze lubiłem pracować i na brak ofert nie narzekałem, ani też na brak pieniędzy.
 
Jak na wyjazd
zareagowała rodzina?
Mama nie chciała, abym wyjeżdżał. Chciała, abym układał sobie życie na miejscu, w Krakowie. Teraz jednak, wiedząc że świetnie sobie radzę w Londynie, cieszy się razem ze mną. Mamy ze sobą częsty kontakt, to ona pomaga mi w całym procesie zakładania firmy.
 
A więc planujesz otworzyć własną działalność na Wyspach?
Tak, poczyniłem już w tym kierunku pewne kroki. I tutaj moja mama, która jest prawnikiem okazuje się niezastąpiona, bo cały proces otwierania własnej działalności nie jest taki prosty, wymaga pracy i znajomości różnego rodzaju przepisów.
 
Czy możesz zdradzić, co będziesz robił?
Będę zajmował się tym, co już wcześniej robiłem w Polsce i na czym się znam, czyli wykańczaniem luksusowych apartamentów. Prace planuje rozpocząć w następnym roku.
 
Czy to oznacza że zamierzasz na dobre pozostać na Wyspach?
Na pewno tutaj nie zostanę. Wielka Brytania mnie nie zachwyca. Po jakimś czasie, kiedy interes się rozkręci, planuję wrócić do Polski i stamtąd prowadzić interes.
 
Czy masz jakąś filozofię życiową, którą chciałbyś podzielić się z naszymi czytelnikami?
Przede wszystkim nie należy bać się ryzyka. Ja ryzykowałem już wiele razy i to przyniosło ogromne korzyści. Nawet jeśli coś nie wyjdzie, to staram się z tych niepowodzeń wyciągnąć odpowiednie wnioski na przyszłość. No i to, że zawsze można zacząć wszystko od nowa.
 
Dziękuję za rozmowę!
Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Redaktor serwisu

[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Universal Credit

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK