BREAKING NEWS

Nawet 45 tysięcy Polek i Polaków może po 30 czerwca zostać na lodzie - wywiad z East European Resource Centre

Polish Express
Polish Express logo

Nawet 45 tysięcy Polek i Polaków może po 30 czerwca zostać na lodzie - wywiad z East European Resource Centre

Coraz mniej czasu zostało Polakom w UK na uregulowanie swojego statusu. Program EU Settlement Scheme powoli dobiega końca i właśnie z tej okazji postanowiliśmy przeprowadzić wywiad z organizacją East European Resource Centre.

EERC to niezależna organizacja charytatywna, która od 1984 roku pomaga osobom z Europy Wschodniej mieszkającym w Wielkiej Brytanii. W ramach swojej działalności wspiera ona Polaków w UK w aplikowaniu o settled status. I właśnie to stanowi główny temat naszego wywiady. Rozmawiamy o sytaucji Polaków po Brexicie, o ich obawach i tym, co stanie się po 30 czerwca. 

W imieniu East European Resource Centre na nasze pytania odpowiadały:

  • Barbara Drozdowicz, Dyrektor EERC
  • Aleksandra Kowalska, Radca Prawny EERC
  • Diana Klosowska, Doradca Imigracyjny EERC
Od lewej: Aleksandra Kowalska, Diana Klosowska, Barbara Drozdowicz

 

Zapraszamy do lektury!

Wielkimi krokami zbliża się ostateczny termin składania aplikacji w ramach systemu EU Settlement Scheme. Tylko do 30 czerwca można składać wnioski do Home Office w tej sprawie. Jak w tej perspektywie wygląda ogólna sytuacja Polaków, którzy chcą po Brexicie pozostać w Wielkiej Brytanii?

East European Resource Centre: Do złożenia aplikacji o status stały lub tymczasowy uprawnione są osoby, które rozpoczęły swoją rezydencję w Wielkiej Brytanii przed 31 grudnia 2020. Osoby które nie złożą wniosku o status osoby osiedlonej lub tymczasowo osiedlonej utracą prawo do pracy, wynajmu oraz dostęp do służby zdrowia, pomocy rządowej czy produktów bankowych. Osoby będą łamać brytyjskie przepisy imigracyjne i zostaną nielegalnymi rezydentami. Może je również spotkać przymusowe usunięcie z kraju.

Bardzo niewielka liczba osób będzie uprawniona do złożenia aplikacji po tym terminie. Dotyczyć to będzie sytuacji wyjątkowych: ofiar przemocy, handlu ludźmi czy współczesnego niewolnictwa. Wśród tej grupy znajda się tez osoby, które nie złożyły wniosku osiedleńczego nie ze swojej winy, czyli na przykład osoby niepełnosprawne, długotrwałe hospitalizowane czy dzieci. Brak wniosku ma jednak wpływ na dostęp do zasiłków, służy zdrowia i świadczeń mieszkaniowych, wiec jego brak może bardzo uderzyć w dobrostan naszych rodaków dotkniętych ową bezradnością.

Co sprawia, że Polacy mogą obawiać się ubiegać o settled status? Z czego wynikać mogą ich obawy?

East European Resource Centre: Z naszego doświadczenia najczęstszą przyczyną takich obaw jest brak dokumentów potwierdzających pobyt w Wielkiej Brytanii oraz problemy z prawem karnym, takie jak wyroki w przeszłości lub postępowania karne w toku. Jednym z pytań zadwanych podczas składania aplikacji o status osiedleńczy jest pytanie dotyczące karalności i często zdarza się, że aplikujący boją się, że ich wyroki wpłyną negatywnie na rozpatrzenie aplikacji. Wskazać należy, że wyroki karne, które uległy zatarciu oraz te w sprawach mniejszej wagi nie powinny wpłynąć negatywnie na decyzję Home Office, a każdy wniosek analizowany jest indywidualnie w oparciu o dostępne informacje o wnioskodawcy. 

Częstym problemem jest też brak dokumentów, takich jak P60, payslipy czy rachunki. Pomagamy naszym klientom zgromadzić takie dokumenty i podpowiadamy, w jaki sposób je uzyskać oraz jak ewemtualnie wytłumaczyć ich brak. 

Czy możliwe jest oszacowanie liczby Polaków, którzy jeszcze nie złożyli swojej aplikacji? Czy da się ocenić, jak duży może być odsetek naszych rodaków, którzy zwyczajnie nie zdążą złożyć dokumentów do Home Office?

East European Resource Centre: Do 31 marca 2021 roku Home Office otrzymał 5,3 miliona aplikacji od obywateli Unii Europejskiej. Polacy byli najliczniejszą grupą, która ubiegała sie o status osiedleńczy. Do końca pierwszego kwartału 2021 roku wysłano około 975 tysięcy aplikacji od obywateli Polski, z czego około 931 tysięcy zostało już rozpatrzonych.

Ponieważ statystyki przedstawiają tylko ilość otrzymanych aplikacji, trudno jest oszacować ilu naszych rodaków nie zaaplikowało jeszcze o status osiedleńczy w Wielkiej Brytanii, ponieważ nikt nie wie ile osób jest uprawnionych. W tę grupę wliczają się tez osoby, które wyjechały już z UK, lecz przed tym "wymieszkały" odpowiednia ilość lat, aby technicznie kwalifikować się do programu osiedleńczego. Nie mamy informacji ile aplikacji zostało złożonych z zagranicy, a także nie publikowana jest informacja ilu naszych rodaków posiada prawo stałego pobytu (Indefinite Leave to Remain – ILR) sprzed wejścia Polski do UE. Zaznaczmy, że posiadanie ILR jest wystarczające i osoby takie nie musza aplikować o EUSS, choć tracą pewne prawa.

Wreszcie, cześć aplikacji złożonych to wnioski złożone przez członków rodziny, którzy dołączyli po Brexicie (czyli po 31 grudnia zeszłego roku), a ich uprawnienie oparte jest na zasadach prawa pośredniego. Wiemy jednak, ze takich osob nie ma jeszcze zbyt wielu.

Śledztwo prasowe "The Times" (opublikowane 21 czerwca 2021) sugeruje, że co szósty obywatel unijny, który pobiera zasiłki nie złożył wniosku osiedleńczego, a jest to ogółem bardzo duża grupa, bo mówimy tu o 820 tysiącach osób. Jeśli co trzecia z tych osób jest naszym rodakiem, to nawet 45 tysięcy Polek i Polaków, ludność niewielkiego miasta, może pozostać na przysłowiowym lodzie. 

Z jakimi problemami w kontekście starań o settled status najczęściej do EERC zwracają się unijni imigranci?

East European Resource Centre: Najczęstszym problemem jest brak odpowiednich dokumentów, a także problemy techniczne ze złożeniem aplikacji. Wielu naszych klientów nie posługuje się smartfonem i potrzebowało naszej pomocy przy skanowaniu dokumentów i rejestracji w systemie. 

Zgłaszały się do nas osoby starsze, które nie mogły poradzić sobie z aplikacją, a także osoby, które nie posługują się językiem angielskim. Wielu naszych klientów to osoby w bardzo trudnych życiowych sytuacjach. Pomagamy klientom, którzy doświadczyli przemocy, współczesnego niewolnictwa oraz osobom bezdomnym. 

Zgłaszają się do nas również matki, które nie posiadają dokumentów dla dzieci i które, z różnych przyczyn, nie są w stanie takiego dokumentu uzyskać. W takich przypadkach pomagamy również w aplikacjach do sądu rodzinnego.  

W jaki sposób pandemia koronawirusa w UK odbiła się na aplikowaniu o settled status i na programie EU Settlement Scheme?

East European Resource Centre: Z uwagi na pandemię przez pewien czas nasze biuro było zamknięte i mogliśmy udzielać pomocy jedynie telefonicznie. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu naszych doradców udało nam się pomóc znaczącej liczbie klientów, a nasza linia telefoniczna dostępna była przez sześć dni w tygodniu.

Co ważniejsze, w trakcie pierwszego lockdown’u centrum obsługi klienta w Home Office (EUSS Resolution Centre) było nieczynne Spowodowało to, że skomplikowane wnioski oraz takie, w których musieliśmy współpracować bezpośrednio z CRS, zostały wstrzymane. Zaległości powstałe w czasie marca do maja bardzo długo odbijały się na zdolnościach przerobowych urzędników Home Office.

Niestety, przez pandemię i brak możliwości wychodzenia z domu wiele osób zostawiło złożenie aplikacji na ostatni moment. Nie wynikało to tylko z braku zaufania do systemu osiedleńczego, bo są i takie osoby, ale głownie z niemożliwością uzyskania nowego paszportu, uniemożliwieniem podroży do Polski w celu wyrobienia dowodu osobistego oraz zamknięciu usług w organizacjach takich, jak EERC na terenie całego kraju. A nie każdy potrafi lub ma możliwości techniczne, żeby poradzić sobie z poradami przez telefon lub media społecznościowe, nie wspominając o samodzielnym złożeniu wniosku elektronicznego, o czym mowa wyżej. 

"Obywatele Europy to nasi przyjaciele, rodzina i sąsiedzi" - to słowa ministra ds. emigracji Kevina Fostera. Jak z perspektywy doświadczeń EERC oceniacie działania brytyjskiego rządu i urzędników Home Office? Z jakimi sygnałami ze strony polskich imigrantów w UK w tej kwestii spotykacie się najczęściej?

East European Resource Centre: Generalnie jesteśmy usatysfakcjonowani, ze rząd Jej Królewskiej Mości uznał nasze argumenty co do niemocy decyzyjnej naszych rodaków wobec wychodzenia z UE. Innymi słowy, rząd zgodził się z tym, że skoro naszym rodakom poniekąd narzucono Brexit bez ich udziału w referendum, to należy zadbać, aby koszty ponoszone przez nas były jak najmniejsze.

Jednym z filarów tej filozofii jest właśnie europejski system osiedleńczy, który jest najkorzystniejszym instrumentem imigracyjnym – i najłatwiejszym do uzyskania – spośród całej gamy instrumentów dostępnych dla cudzoziemców w UK. Partnerzy społeczni, w tym nasza organizacja, byli zaangażowani w opracowywanie systemu w zasadzie od samego początku. Nadal jesteśmy zaangażowani w ten proces. W związku z faktem, że Brexit to więcej niż sama zmiana systemu imigracyjnego, ale wszystko co się z tym łączy, wiec jesteśmy tez zaangażowani w ciągły dialog z innymi departamentami.

Bardzo trudno jest powiedzieć co Polacy o tym wszystkim myślą, ponieważ jest nas nadal prawie milion w UK i w związku z tym istnieje milion opinii. Ale z naszego doświadczenia w świadczeniu porad i pomocy dla osób dotkniętych bezradnością i ubóstwem w zakresie choćby zasiłków czy pomocy mieszkaniowej, nowy status jednak wiele uprasza. Wynika to z faktu, że prawo do świadczeń socjalnych i zdrowotnych przed Brexitem oparte było o bardzo skomplikowane analizy sytuacji osobistej wnioskodawcy, w tym długości i rodzaju zatrudnienia, zależności finansowej od innego obywatela UE czy posiadania przez pewne grupy prywatnego ubezpieczenia społecznego. EUSS upraszcza te analizy i nadaje "bezwzględne" prawa w tym względzie posiadaczom EUSS (choć już nie posiadaczom statusu tymczasowego, tzw. pre-settled status, w tym przypadku takie analizy nadal są konieczne) – o tyle wiec zyskaliśmy dla osób przybyłych przed 1 stycznia 2021.

Z drugiej strony, od 1 lipca nasi rodacy włączeni będą w generalny system imigracyjny Królestwa, a to oznacza nowe dla doświadczenia "polityki wrogiej" imigracji, gdzie każdy nowoprzybyły musi mieć konkretna wizę, a utrata statusu wiąże się z utrata prawa do zasiłków, bezpłatnej służby zdrowia, wynajmu, pracy, bankowości i innych wymienionych wcześniej usług powszechnych.

W ostatnim czasie było głośno o zatrzymaniach obywateli unijnych na granicy. W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2021 roku brytyjskie służby graniczne zatrzymały aż 633 imigrantów z UE, którzy nie spełniali nowych wymogów imigracyjnych. Jak w przyszłości może rozwinąć się sytuacja na brytyjskiej granicy? Czy takich przypadków będzie przybywać? 

East European Resource Centre: Niestety, takich przypadków może przybywać. Wiele osób przybywających do Wielkiej Brytanii nie ma dostatecznej wiedzy o nowych przepisach imigracyjnych, które obowiązują przyjeżdżających po 1 stycznia 2021 roku. 

Osoby przybywające do Wielkiej Brytanii w celach turystycznych w dalszym ciągu mogą przyjeżdżać na Wyspy i pozostawać na terenie Wielkiej Brytanii na okres nieprzekraczający 6 miesięcy. Jeżeli jednak okaże się, że tak naprawdę jadą do pracy, to zostaną one zatrzymane przez służby graniczne i nie będą mogły wjechać do Wielkiej Brytanii. 

Osoby pragnące podjąć zatrudnienie muszą starać się o wizę pracowniczą i złożyć specjalną aplikację w systemie punktowym. Dotyczy to też studentów i wiz studenckich, dołączania dzieci lub rodziców i wszystkich innych scenariuszy dla osób nieosiedlonych w systemie EUSS. Niestety, Brexit jest faktem i musimy liczyć się z konsekwencjami prawnymi naszych działań w UK, wiec zawsze – zawsze! – należy zapoznać się choćby z podstawową informacja o podróżach i czy aby na pewno nie jest wymagana jakaś wiza. Kara to nie tylko zatrzymanie na granicy i wydalenie, ale być może i odpowiedzialność karna - łamanie prawa imigracyjnego w UK jest przestępstwem.

 

Jak wynika z sondażu Independent Monitoring Authority for the Citizens’ Rights Agreements (IMA) z końcem czerwca z Wielkiej Brytanii może wyprowadzić się aż 10 proc. obywateli UE. Jak się okazało, Polacy - na równi z Bułgarami i Austriakami - w dużej części stwierdzili, że kwestia równego traktowania w UK pozostawia wiele do życzenia. Aż 40 proc. Polaków, mieszkających na Wyspach przyznało, że czują się w UK dyskryminowani. Można prosić o komentarz w tej sprawie?

East European Resource Centre: Zgłaszają się do nas klienci, którzy mają problemy z pracodawcą, zostali niesłusznie zwolnieni czy padli ofiarą dyskryminacji. Nie zawsze jest to dyskryminacja przez brytyjskiego pracodawcę. Czasem są to również osoby polskiego pochodzenia, które są na wyższym szczeblu i nie traktują swoich podwładnych jednakowo. 

Ostatnie kilka lat pokazało też, że polityki szkół co do ochrony polskich dzieci przed prześladowaniem rasistowskim mogą bardzo się różnić. Znamy szkoły wzorowo integrujące polskie dzieci i młodzież, ale wiemy też o takich, gdzie ciało pedagogiczne nie umie poradzić sobie z niechęcią innych uczniów do nowych polskich kolegów. Takie zjawiska na szczęście w znacznym stopniu odchodzą do przeszłości dzięki intensywnej kampanii różnych partnerów społecznych.

Pracujemy również z klientami z innych krajów Europy Wschodniej. Niektórzy z nich padli ofiarą współczesnego niewolnictwa, byli uwięzieni na farmach czy w prywatnych domach pracując za głodową stawkę.  Problem dyskryminacji dotyka nie tylko Polaków, a wszystkie mniejszości narodowe. Jednak szczególnie przykro jest patrzeć kiedy to osobą dyskryminującą jest nasz rodak.

Czasami jednak dyskryminacja jest pozorna i wynika z niezwykle skomplikowanych przepisów dotyczących dostępu do zasiłków, pomocy mieszkaniowej i świadczeń zdrowotnych. Musimy zawsze pamiętać, ze jako cudzoziemcy co do zasady jesteśmy traktowani trochę inaczej – niekoniecznie gorzej, ale procesy wydawania decyzji co do zwłaszcza świadczeń finansowych czy rzeczowych w ramach systemów opieki społecznej i zdrowotnej są często dużo dłuższe, no i niestety nie każdy urzędnik rozumie niuanse regulacji prawnych do takiego stopnia, jaki byśmy sobie życzyli. Polecamy zawsze, żeby postarać się o bezpłatną poradę w organizacjach takich jak EERC lub Citizens’ Advice Bureau (CAB), bo choc droga wydaje się długa i beznadziejna, to nie warto się poddawać.

Szkocka minister ds. Europy zaapelowała do brytyjskiego Home Office o wydłużenie terminu składania wniosków o settled status. Jenny Gilruth zapewniała unijnych imigrantów, że "Szkocja to wasz dom, jesteście naszą rodziną i chcemy, żebyście zostali tutaj z nami". Czy istnieją szanse na powodzenie takiej inicjatywy? 

East European Resource Centre: My także podpisaliśmy się pod apelami innych partnerów społecznych w celu odroczenia lub całkowitego zniesienia terminu składania wniosków, ale sygnały płynące z Home Office nie są napawające optymizmem. W obecnej chwili nie wiemy też jeszcze, jak systemy pomocy społecznej i zdrowotnej zareagują na świadczeniobiorców, którzy spóźnili się z wnioskiem. Tu również nie mamy żadnych dobrych wieści, bo już w tej chwili pojawiają się sygnały, że gminy będą wycofywały wsparcie mieszkaniowe, a DWP może zawieszać świadczenia do czasu wyjaśnienia sytuacji imigracyjnej. 

Dostajemy też jasne sygnały, że pracodawcy boja się odpowiedzialności prawnej za zatrudnianie pracowników bez EUSS po 30 czerwca. Ludzie zaczynają tracić prace, a trzeba podkreślić, że takie działania są bezprawne. To samo dotyczy landlordów, ponieważ wynajem lokali mieszkalnych jest również objęty restrykcjami imigracyjnymi. Istnieje ryzyko, że nasi rodacy mogą być eksmitowani na fali lęku przed łamaniem tych regulacji.

Po raz kolejny zachęcamy każdą Polkę i Polaka, żeby poszukali porady w organizacja pozarządowych lub u prawników (jeśli ich stać), bo koniec okresu przejściowego będzie pełen bolesnych turbulencji. Musimy jednak walczyć o swoje prawa, bo nikt inny za nas tego nie zrobi w skali indywidualnej. Wszystkich zachęcamy do opisywania swoich doświadczeń w mailach do nas na adres [email protected] Wszystkie historie będą traktowane anonimowo i pomogą nam kontynuować dialog z rządem.

East European Resource Centre EERC to niezależna organizacja charytatywna, która od 1984 roku pomaga osobom z Europy Wschodniej mieszkającym w Wielkiej Brytanii. Oferuje indywidualne porady i organizuje kampanie informacyjne.

Informacja o dostępie do bezpłatnej pomocy w aplikowaniu o EUSS/pre-EUSS w EERC:

Infolinia w języku polskim dla mieszkańców Londynu działa codziennie od poniedziałku do soboty, 10 do 16 pod numerem 0793 650 7511. Prosimy o telefon - nie przyjmujemy osób przychodzących do naszych biur bez uprzedniego umówienia wizyty. Bardzo prosimy osoby, które nadal nie złożyły aplikacji, a potrzebują porady albo pomocy o kontakt przed terminem 30 czerwca. Absolutnym priorytetem są osoby, które jeszcze nie złożyły aplikacji. Osoby, które nie maja paszportów/dowodów osobistych mogą składać wnioski na podstawie przeterminowanych dokumentów lub nawet bez i zachęcamy do jak najszybszego kontaktu z nami.

http://www.eerc.org.uk/
Mail:[email protected]
Facebook: https://www.facebook.com/EastEuropeans/
Twitter: @East_Europeans
Instagram: @easteuropeanresource

 

Remigiusz WiśniewskiRemigiusz WiśniewskiFacebookTwitterYoutube

Redaktor serwisu

Fanatyk futbolu na Wyspach, kibic West Ham United F.C., ciągle początkujący kucharz. Z wykształcenia polonista i nauczyciel, który spełnia się w dziennikarskim. Pochodzi z Wieliczki, w Wielkiej Brytanii mieszka od 2008 roku, gdzie znalazł swoje miejsce na ziemi w Londynie. Zorganizowany, ale neurotyczny. Kieruje się w życiu swoimi zasadami. Uwielbia biegać przed wschodem słońca i kocha literaturę francuską.

[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Jak podróżować po pandemii

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK