POLACY W UK

Moda na Fajnesięnoszenie

Polish Express
Polish Express logo

Moda na Fajnesięnoszenie

Kilka tygodni temu, podczas pewnego procesu w Stanach, na drzwiach sali rozpraw zawisł komunikat mniej więcej tej treści: „Gacie do góry – Sąd idzie“. Nie trzeba mocno główkować, by domyślić się, że nieletni oskarżeni należeli do zwolenników nurtu noszenia nisko opuszczonych spodni, zaś sędzia należał do jego przeciwników.

Na temat samego trendu istnieją generalnie dwie opinie: jedni widzą w jego wyznawcach typ bandziora i twardziela oraz że tak się nosić jest cool i sexy, zaś drudzy w chodzeniu w pieluchach nie widzą ani nic mądrego, ani wygodnego, ani seksownego. Ale stop! Przecież moda to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje! Okej, chyba że zjawisko zwane potocznie „modą“, a nagminnie mylone z „fajnym się noszeniem“, stało się przykrywką głębszego tematu…
Na pierwszy rzut oka, całe zagadnienie można skwitować przysłowiowym „Zapomniał wół…“. Poza tym, Młodzi Zbuntowani argumentują, że „liczy się to, co kto ma w głowie, a nie na sobie“. Jednak prawdą jest również to, iż będąc podrostkiem, jeśli nie nosisz się tak jak reszta, automatycznie popełniasz towarzyskie hara-kiri. Ale wszystko okej: każdy wiek ma swoje prawa, z wiekiem człek mądrzeje itd. Niestety, w przypadku kroku wiszącego do kolan oraz obowiązkowo wystających markowych gaci, owo „zmądrzenie“ widać jedynie po stronie dyktatorów mody. No bo co – według kanonów tego trendu – ma wystawać spod spodni i walić publikę po oczach? Ładny wzorek czy czytelny napis? W efekcie, mamy tabuny młodych niby-modnych, ale tak naprawdę niby-mądrych, bo gdy Małysz świecił Red Bullem na swym kasku, to Red Bull był w tym układzie płatnikiem, a nie płacobiorcą. Dlatego nie wiem czy bardziej podziwiać tu marketingowy kunszt bieliźnianych dyktatorów czy współczuć nabitym w butelkę niewolnikom markowych napisów. A owo niewolnictwo wcale nie kończy się na „przywileju“ reklamowania kupionego przez siebie produktu, o nie! Jeśli np. będziemy chcieli się zaliczać do elitarnego pokolenia Emo, z ich długimi ala Ciechowski, włażącymi do oczu grzywkami, swoją „modność“ okupimy albo skrzywieniem kręgosłupa, albo co najmniej nerwowym tikiem. Bo spróbuj sam, Drogi Czytelniku, trzymać głowę na stałe odchyloną w bok, do tego, co dwie sekundy, energicznym ruchem łepetyny strzepywać asymetrycznie zwisające do oczu pióra tak, żeby cokolwiek zobaczyć na horyzoncie. Poza tym, jakie szanse mają Emowiec lub Pieluchowiec w sytuacji np. próby napadu? Czy ktoś próbował biec co sił w nogach, mając przesłonę na oczach, blokadę na kroczu oraz nawalone w pory? Dlatego, zamiast szydzić, może czas współczuć pokoleniu niewolników? Ponadto, czy Czerwony Krzyż zdaje sobie sprawę, że nadmiarem tego materiałowego zwisu możnaby odziać pół biedującej Afryki!?
No, ale to wszystko nieważne – kto bowiem powiedział, że priorytetowe zjawisko pt. „moda“ musi być ograniczone pojęciem tak podrzędnym jak „fajne się noszenie“?
 

Jacek Wąsowicz

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK