Wielka Brytania

Mężczyzna spalony żywcem przez dwójkę nastolatków w Essex!

Polish Express
Polish Express logo

Mężczyzna spalony żywcem przez dwójkę nastolatków w Essex!

30-letni mężczyzna zginął zatruty dymem przez parę nastolatków, która postanowiła wrzucić mu do samochodu zapaloną flarę.

18-letni Keani Hobbs i jego 16-letni kolega staną przed sądem za zabójstwo 30-letniego mężczyzny oraz kradzież flary, przy pomocy której dokonali mordu.

Szok: Mężczyzna popchnął kobietę wprost pod autobus! Teraz szuka go cały Londyn [wideo]

30-letni Vilson Meshi zasnął przed domem swojej byłej partnerki w swoim samochodzie. Według śledczych, którzy umieścili podsłuchy w samochodzie rodziców 16-letniego chłopca - jednego ze sprawców, chcieli oni za wszelką cenę oczyścić swojego syna z grożących mu zarzutów. Rozmawiali przez telefon o tym, że policja "chce zrzucić winę właśnie na niego".

Pośmiertne badanie wykazało, że Vilson Meshi zginął zatruty dymem 27 lutego 2016 roku w Basildon, w Essex. Oskarżeni ukradli flary warte 99 funtów z łodzi należącej do mężczyzny o nazwisku Armstrong, który zacumował ją kilka miesięcy wcześniej w Basildon. Później odkrył, że wszystkie jego flary zniknęły. Policji udało się ustalić, że były one dokładnie takie same jak te, które znaleziono w samochodzie zmarłego mężczyzny.

Prokurator David Matthews powiedział, że policja zastosowała specjalne urządzenie podsłuchowe, dzięki któremu usłyszeli rozmowę między chłopcem, a jego rodzicami 3 listopada kiedy jechali wszyscy na przesłuchanie w tej sprawie. Matthews twierdzi, że rodzice wielokrotnie użyli słowa "ten chłopiec", które według niego odnosi się do innego 16-latka, który również został aresztowany w tej sprawie, jednak nie postawiono mu zarzutów.

"Przecież on uciekał. To trochę śmieszne, że w tej sprawie aresztowali Keani'ego i jego właśnie, a nie tamtego chłopca. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale jeśli przyjdzie co do czego, to musisz doprowadzić do tego, żeby zrzucić winę na niego" - powiedziała mama oskarżonego 16-latka.

Zeznał on, że cała trójka chodziła około 23 po Basildon i w pewnym momencie Hobbs stwierdził, że trzeba "wrzucić coś do samochodu". Następnie chłopiec zeznał, że nie chciał tego robić więc zostawił pozostałą dwójkę.

"Jeśli do czegoś takiego dojdzie, to muszą mówić, że nie chcieli wrzucić tego do środka. >Wiedzieliśmy, że on ma te flary, ale nie wiedzieliśmy, że to zrobi więc uciekliśmy w panice<" - instruował syna jego ojciec.

 

 

 

Prokurator twierdzi, że  "to jasne, że oni chcieli zrzucić całą winę na tego chłopca".

Podczas rozmowy zarejestrowanej przez policyjny podsłuch matka chłopca mówiła, że "włamali się na łódź i ukradli flary. On powiedział, że ma jedną w samochodzie i ja ją wzięłam. Spanikowałam".

Policja dotarła także do nagrań z miejskiego monitoringu z tamtej nocy, na których widać  ubranego na biało rowerzystę, który próbuje otwierać drzwi w zaparkowanych samochodach. Prokurator powiedział w sądzie, że dokładnie taki sam rower znaleziono u Keani'ego Hobbsa podczas pierwszego aresztowania w lipcu zeszłego roku. 16-latek został aresztowany tego samego dnia i złożył wtedy, według prokuratora, fałszywe wyjaśnienia.

"Zaprzeczam wszystkim tym zarzutom. W lutym moja mama miała poważną operację i większość swojego wolnego czasu spędzałem w szpitalu. Jeśli miałem wolną chwilę, to pomagałem swojemu ojcu w prowadzeniu domu. Poza tym jestem z Londynu i nie mam w Essex nikogo kogo mógłbym odwiedzać".

Prokuratura wykazała, że nastolatek kłamał, ponieważ 16 lutego Keani Hobbs wraz z mamą jechali razem do Kent, żeby go odebrać, a potem zawieźli go do Basildon. Wykazał to automatyczny system rozpoznawania tablic rejestracyjnych.

Matthews dodał też, że 16-latek używał telefonu swojego kolegi każdej nocy między 17, a 20 lutego, tak samo jak 23, 26 i 27.

"Możesz powiedzieć, że się mną opiekowałeś, gdy miałam operację" - powiedziała nagrana mama. Proces nadal trwa.

Brytyjska modelka porwana przez Polaka: „Spaliśmy w tym samym łóżku!"

Ślady miała zacierać także mama Keani'ego Hobbs'a, która według obrońcy 16-letniego oskarżonego Charlie'ego Sherrarda miała spalić ubrania syna, które nosił tamtej nocy, a także miała wyrzucić telefon należący do Vilsona Meshi'ego.

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK