wywiady i felietony

Londyn jest otwarty na różnorodność

Polish ExpressPolish Express logo

Londyn jest otwarty na różnorodność

Małgorzata Skowrońska przyjechała na Wyspy zaraz po maturze, żeby opanować język angielski. Po roku wróciła do Polski, jednak po dwóch miesiącach spakowała ponownie plecak i znalazła się znowu na Wyspiach. Szybko zdała sobie sprawę, że mieszkając tutaj może spokojnie odłożyć pieniądze na wymarzone studia i wyprawy wspinaczkowe, które są jej pasją.

Wiem, że jesteś tutaj już dziewięć lat, ale czy pamiętasz jakie były Twoje początki na emigracji?

Przyjechałam tutaj kiedy miałam dziewiętnaście lat. Byłam młoda, ale wiedziałam dlaczego tutaj jestem.  Na pewno było mi łatwiej przystosować się dzięki rodzinie  do której trafiłam.

Dzieciaki były super i rodzice również traktowali mnie z szacunkiem. Poza tym mam wrażenie, że ludzie są tu bardziej otwarci i ciekawi innych. Muszę powiedzieć, że czas mijał mi  szybko i w ciekawej atmosferze. Myślę, że była to trudniejsza sytuacja dla moich rodziców, a zwłaszcza dla mamy, która musiała pogodzić się z myślą, że jej córeczka jest tak daleko.

Tęsknisz jeszcze za czymś?

Golonką i bigosem (śmiech). Oczywiście za rodziną, której nie widzę często, ponieważ jak mam wolne to jadę w góry. Chęć podróżowania i odkrywania nowych miejsc jest silniejsza.

Małgosiu czy w Londynie jest Ci łatwiej realizować swoje marzenia?

Tak zdecydowanie.  Londyn jest otwarty na różnorodność. Uważam, że tutaj łatwiej jest znależć osoby, z którymi można coś zrobić, które mają podobne pomysły na życie. Tutaj nikt nikogo nie krytykuje za to co robi i kim jest.

Nawet kwestia pieniędzy - obecnie studiuję dziennie i pracuję na pół etatu, ale przy mądrym gospodarowaniu pieniędzmi nadal mogę odłożyć kwoty, które są mi potrzebne na podróże i wyprawy górskie. W Polsce byłoby to niemożliwe.

No właśnie, podczas naszej rozmowy wspomniałaś o górach kilkakrotnie, od jak dawna się wspinasz?

Po górach chodzę od ośmiu lat. Zaczęłam jeszcze w Polsce. Na początku były to wędrówki, ale od trzech lat zajmuję się wspinaczką lodową i wysokogórską. Momentem przełomowym było dla mnie zdobycie Rys od strony polskiej.

Wysiłek i poczucie osiągnięcia celu były niesamowite. Postanowiłam wtedy zapisać się na pięciotygodniowy kurs wspinaczki wysokogórskiej w Nepalu. Po raz pierwszy znalazłam się wtedy na wysokości powyżej 5.500 tys. m n.p.m. Był to mój pierwszy krok w kierunku wspinaczki wysokogórskiej.

Czym jest dla Ciebie wspinaczka i obcowanie z górami?

Mieszkając w mieście, pracując, ucząc się i trenując ciągle jestem w biegu. Pobyt w górach pozwala mi się uwolnić od tego całego chaosu i pędu. Mogę się wyżyć (śmiech). Uwielbiam przestrzeń i wolność jaką odczuwam będąc w górach. Zdobycie szczytu poprawia moje samopoczucie, dodaje mi pewności siebie i daje wiarę, że mogę osiągnąć wszystko jeśli naprawdę tego chcę. 

Poza tym testuję siebie w różnych sytuacjach, sprawdzam swoja strefę komfortu i  siłę mentalną.  Wyprawy to wyzwanie, dreszczyk emocji, adrenalina, ale także odkrywanie miejsca, kultury i  mieszkańców kraju do którego jadę.  Obcowanie z nimi jest niesamowitym doświadczeniem i dopełnieniem doświadczenia górskiego. 

Brzmi to trochę jak terapia?

Tak na pewno, dla mnie jest to doskonały sposób na odreagowanie i podbudowanie siebie. Poza tym jest to jeden z  tańszych sportów, dzięki któremu można poznać świat. Mam świadomość tego, że spanie w namiocie, brak ciepłej wody i jedzenie sproszkowanych posiłków przez trzy tygodnie nie jest idealną formą wypoczynku dla każdego. Jednak  mnie to odpowiada! 

Jakie są Twoje najbliższe plany wspinaczkowe?

Już w lipcu wyruszam do Afganistanu, na wyprawę wspinaczkowo- paralotniową, którą organizuję wraz z sześcioma innymi osobami.  Naszym celem jest dotarcie do dolin we wschodniej części Korytarza Wakchańskiego i zdobycie dwóch nieznanych i do tej pory niezdobytych szczytów. 

Chcemy także nagrać film, który promowałby pozytywne aspekty tego regionu jako kierunku turystycznego. Jest to wyprawa międzynarodowa. Będę się wspinała z Australijka Sarą,  lekarzem wyprawy, Williamem - Brytyjczykiem, który zleci ze szczytów na paralotni i nagra film z lotu ptaka, Chrisem i Andreasem z Niemiec oraz Mariuszem z Polski, którzy zajmą się oprawą filmowo-zdjęciową wyprawy.  Wszyscy jesteśmy wspinaczami amatorami, którzy są pełni pasji  i determinacji w osiągnięciu wyznaczonych sobie celów.

Skąd pomysł na zorganizowanie takiego przedsięwzięcia?

W wakacje w 2011 roku byłam na trekingu w Afganistanie. Gdy wróciłam nastała jesień, rozpoczęłam studia i pracę, pomyślałam sobie wtedy, ze muszę wyznaczyć sobie cel, aby nie popaść w marazm i nudę. Szukałam w Internecie różnych wypraw, ale nie było mnie na nie stać. Pomyślałam więc, że zorganizuję coś sama. Byłam już tam na trekingu , więc dlaczego nie miałbym tam pojechać na wspinaczkę, pomyślałam. Napisałam do Sary i Williama, których poznałam na poprzednich wyprawach. Od razu się zgodzili, potem dołączyli do nas chłopcy z Niemiec i ostatnio Mariusz.

Dlaczego wybraliście właśnie to miejsce?

Mamy informacje, że ta dolina nie była jeszcze zdobyta przez ludzi z Europy, jest więc dzika i nieznana.  Samo rozpoznanie terenu i dotarcie do gór będzie już dużym wyzwaniem. Szczyty nie są trudne techniczne, mają wysokość między 5500-6000 tys. n.p.m., ale będziemy musieli znaleźć trasę wspinaczki i oszacować niebezpieczeństwo. Będziemy tam sami.

Opowiedz mi jak można się przygotować do takiej wyprawy w mieszkając w Londynie?

Codziennie biegam po osiem kilometrów, po zajęciach chodzę z 15-kilowym plecakiem po parku oraz trenuję na ściance lodowej.  Jako że w Londynie nie ma pagórków, w maju wybieram się na dwutygodniowy treking do Walii w okolice Brecon Beacons oraz pod koniec czerwca jadę na Mt. Blanc we Francji. Skontaktowałam się także z osobami, które były na podobnych wyprawach i wypytywałam o logistykę, ich przygotowania, itd.

Małgosiu bardzo dziękuję za rozmowę. Życzę powodzenia w przygotowaniach do wyprawy. Osoby zainteresowane wyprawą lub jej sponsoringiem zapraszamy do kontaktu z Małgosią lub na stronę www.wakhanexpedition2012.jimdo.com.

Rozmawiała Dagmara Minkiewicz
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Brytyjska wiza z aukcji? Rząd zmienia prawo wizowe

Brytyjska wiza z aukcji? Rząd zmienia prawo wizowe

Członkowie zespołu doradczego ds. migracji przy rządzie brytyjskim opracowali plan rozdawania wiz inwestorskich. Tego typu dokumenty będzie można wylicytować na aukcji. Dotychczas wizy inwestorskie działały...

Pierwsza chrześcijanka?

Pierwsza chrześcijanka?

W pobliżu Cambridge archeolodzy natrafili na niezwykle ciekawe znalezisko. Są nim resztki ciała kobiety sprzed 1300 lat. Najprawdopodobniej należała ona do pierwszych poganek nawróconych na chrześcijaństwo.

Własne „M” - jak zdobyć pieniądze na kupno?

Własne „M” - jak zdobyć pieniądze na kupno?

Jeśli myślisz o zakupie nieruchomości w Wielkiej Brytanii z pewnością będziesz potrzebował środków na sfinansowanie tego przedsięwzięcia, czyli jednym słowem potrzebujesz kredytu hipotecznego (mortgage).

Ani pensa dla Greków

Ani pensa dla Greków

Premier David Cameron powiedział, że nie zgadza się na to, aby Brytyjczycy płacili za długi Greków. Jego zdaniem Wielka Brytania nie ma żadnych podstaw, aby przekazywać Grecji jakiekolwiek pieniądze.

Emigracyjne rozterki

Emigracyjne rozterki

Nie płacz synku, mama wróci, tylko zarobi trochę pieniążków - kobieta nachyla się nad małym chłopcem, wycierając mu łezki płynące z oczu. Nie płacze, na jej łzy przyjdzie pora gdy wsiądzie do autokaru...

Brytyjskie więzienia przepełnione Polakami

Brytyjskie więzienia przepełnione Polakami

Po temacie pobierania zasiłków przez polskich imigrantów na ich dzieci mieszkające poza Wielką Brytanią przyszedł czas na narzekanie na zapełnione Polakami brytyjskie więzienia. „Daily Mail” donosi, że...

Imigranci to był błąd

Imigranci to był błąd

Laburzyści rezygnując ze swej dumy przyznali, że otwarcie granic w 2004 roku dla tak dużej liczby imigrantów z Polski i innych krajów Europy Wschodniej, było błędem.

Anglicy przeciwko „Stadionom nienawiści”

Anglicy przeciwko „Stadionom nienawiści”

Rodzinna stacja BBC, która przed rozpoczęciem Euro 2012 wyemitowała obraźliwy dokument na temat polskich kibiców, zostanie pociągnięta do odpowiedzialności przez angielską federację piłkarską.

Odrzucił ofertę Cambridge

Odrzucił ofertę Cambridge

17-latek Franklyn Addo, który wychowywał się w trudnej dzielnicy we wschodnim Londynie, odrzucił ofertę Cambridge, ponieważ... nie ma tam ciekawej sceny muzycznej.

Sezonowa praca w UK – jedziesz, czy nie?

Sezonowa praca w UK – jedziesz, czy nie?

Wielka Brytania, w szczególności zaś jej największe miasta, przyciągają ludzi jak magnes. Prawdopodobnie każdy chciałby tu przyjechać choćby na chwilę, żeby znaleźć się w samym środku tego kulturowego...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK