BREAKING NEWS

List od Czytelnika: Kłopoty z Ryanairem

Polish Express
Polish Express logo

List od Czytelnika: Kłopoty z Ryanairem

W związku ze strajkiem pracowników Ryanaira w Portugalii dla wielu podróżowanie po Europie w okresie Świąt Wielkanocnych okazało się prawdziwą mordęgą. Właśnie w tej sprawie jeden z naszych czytelników napisał do nas list.

Przypomnijmy, przedstawiciele związku zawodowego pracowników pokładowych SNPVAC zrealizowali akcję protestacyjną, która w okresie świątecznym - w wielkanocny czwartek i piątek, a także w środę 4 kwietnia - spowodowała chaos na kilku europejskich lotniskach.

Pracownicy Ryanaira szykują się do strajku na Wielkanoc - będą odwołane loty?

Protestowano w celu poprawy warunków pracy, które w Ryanairze mają odbiegać od standardów powszechnie przyjętych w branży. Ich krytyka dotyczy głównie presji na sprzedawanie określonych produktów podczas podróży oraz procedur dotyczących dyscypliny. Akcja dotknęła także polskich pasażerów tanich linii, a jeden z nich, pan Piotr, napisał do nas w tej sprawie list:

"Jestem jedną z osób, które zostały dotknięte przez strajk z udziałem załóg samolotowych Ryanaira w Portugalii" - pisze pan Piotr. "Miałem nieprzyjemność odbyć lot irlandzkimi liniami z Gdańska do Londynu. Najpierw opóźnił się z 09:30 do 16:11. Niestety, jak zwykle nie otrzymałem żadnej informacji  od Ryanaira w tej sprawie na tyle wcześnie, aby móc coś z tym zrobić. Dostałem SMS`a o 08:19, że lot odbędzie o 14:45, a więc w momencie, gdy wszyscy pasażerowie byli już na lotnisku. Do tamtego momentu na lotnisku nie pojawiła się żadna informacja o opóźnieniu."

"Później, zarówno przez internet, jak i przez biuro obsługi klienta próbowałem przebukować bilet na godzinę 22:25. Poradzono mi, abym zaczekał do 15:15 i miałem szczęście, że odmówiłem, ponieważ ten lot został później odwołany. Udało mi się kupić bilet na lot Wizzair o 20:00, który później z powodu EUROCONTROL został opóźniony aż do 21:35. O 17:22 Wizzair przysłał mi wiadomość, że mogą pojawić opóźnienia. Miałem więc wystarczająco dużo czasu, aby odpowiednio się przygotować."

Rząd UK chce ZLIKWIDOWAĆ "ukryte" opłaty nakładane przez tanie linie lotnicze

"Latam bardzo często, głównie Ryanairem, a problemy z brakiem odpowiedniej komunikacji zdarzają się bardzo często. Kolejnym przykładem jest choćby lot mojej partnerki z Lizbony do Krakowa, który miał miejsce 29 marca. Został on przełożony o 2.5 godziny w przód po tym, jak kupiła bilet i nikt jej o tym nie poinformował. Dowiedziała się zaledwie dzień przed check-inem."

"To samo spotkało mnie w grudniu, gdy leciałem z Marsylii do Londynu. Lot został skasowany z powodu opadów śniegu i nikt w Ryanairze nie zadbał, aby poinformować mnie o tym, choć doskonale wiedzieli, że dostanie się na Wyspy będzie niemożliwe. Dla mnie okazało się to bardzo uciążliwe, ponieważ straciłem dużo czasu i pieniędzy na dostanie się na lotnisko. Zapłaciłem 200 funtów za pociąg, a przewoźnik zwrócił mi pieniądze tylko za bilet. A wystarczyło wysłać maila..." - kończy pan Piotr.

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK