POLACY W UK

Komu pieniądze do domu

Polish Express
Polish Express logo

Komu pieniądze do domu

Najniższy w historii kurs brytyjskiego funta zniechęcił wielu Polaków do przesłania rodzinom pieniędzy na święta. Firmy specjalizujące się przelewami do Polski dwoją się i troją, by przyciągnąć klientów. Sprawdziliśmy najciekawsze oferty.

Co narobił spadający funt >>

Bankructwo emigracji >>

Czy można przesłać pieniądze do domu szybko i tanio? Choć konkurencja na rynku wydaje się spora, przesłanie gotówki wcale nie jest proste, a już na pewno nie tanie. Zadzwoniliśmy pod kilka numerów z ogłoszeń prasowych, by sprawdzić, jak w praktyce wygląda obsługa polskojęzycznego klienta.
Na pierwszy ogień poszła firma MoneyGram. Polskojęzyczne ogłoszenie zachęca do przesłania pieniędzy do kraju w 10 minut. Koszt - od 4,99 funta. Wystarczy zadzwonić na infolinię.

Chciałem przesłać pieniądze do Polski - mówię po polsku. - Excuse me? - odpowiada zdziwiony głos. Dopiero w języku angielskim udaje mi się wytłumaczyć, że znalazłem ogłoszenie w polskiej prasie i chciałbym rozmawiać z polskim konsultantem. - Oczywiście, proszę chwilę poczekać - mówi męski głos i włącza melodyjkę. Po dziesięciu minutach oczekiwania dowiaduję się, że mam pecha.W pracy nie ma dzisiaj żadnego Polaka.

Konsultant tłumaczy, że wysłanie pieniędzy faktycznie kosztuje niecałe 5 funtów, lecz tylko przy transferach nieprzekraczających 100 funtów. Później kwota idzie w górę - za 200 funtów prowizja wynosi już dwa razy tyle. Firma przeliczy pieniądze według nowego kursu - za każdego funta dostaniemy 4,85 złotego. Zaletą przekazu jest niemal natychmiastowa możliwość wybrania pieniędzy w Polsce. Na Wyspach wpłacamy je w dowolnej placówce pocztowej, rodzina może podjąć gotówkę w każdym oddziale banku Pekao.
Świąteczną promocję dla swoich klientów przygotowała także firma Tonio. Z okazji otwarcia nowego biura na Ealingu zapewnia, że można u nich nadać przelew zupełnie za darmo. Dzwonię do firmy jako dziennikarz i pytam o szczegóły oferty.

Najlepiej, jeśli skontaktuje się pan z centralą - słyszę w słuchawce. – A jak będę chciał zrobić u was przelew, też nie poznam warunków oferty? - nie odpuszczam. - Proszę dzwonić do centrali. Tam uzyska pan najlepszą odpowiedź - rozmówczyni jest nieugięta.

Kierowniczka głównego biura jest nieuchwytna, na rozmowę udaje się namówić jedną z pracownic. - Ta promocja dotyczy tylko nowo otwartego biura na Ealing Broadway. Faktycznie przelewy pieniężne przesyłamy za darmo, ale nie można tego zrobić przez call center. Trzeba przyjść do nas osobiście. Inaczej przelew kosztuje 5 funtów.
 

Biuro zapewnia, że przelewy na konta złotówkowe dochodzą do Polski w dwa dni robocze. Pieniądze przeliczane są po kursie 4,70 zł za funta, ale jeśli przyjdziemy osobiście do nowego biura, można liczyć na kurs o pięć groszy wyższy. Telefonicznie można jedynie zlecić dyspozycję nadania przelewu. Konsultant podaje numer konta bankowego firmy, na które trzeba najpierw wpłacić kwotę przeznaczoną do przesłania. Gdy pieniądze zostaną zaksięgowane, podajemy na infolinii szczegóły przelewu, nazwisko odbiorcy i jego numer konta. Od tej chwili czekamy dwa dni robocze, nim pieniądze zostaną zaksięgowane na polskim koncie.

Najciekawsze oferty międzynarodowych transferów pieniędzy przygotowały tradycyjne banki. Citybank proponuje usługę „Global transfers”, dzięki której możemy przesłać za darmo pieniądze dowolnemu posiadaczowi konta w tym samym banku, niezależnie od kraju, w którym mieszka. Prowadzenie konta jest zupełnie darmowe, a przelane pieniądze są dostępne u odbiorcy niemal natychmiast. Jedyną barierą może być dzienny limit transferów - wynosi on 10 tysięcy funtów.

Podobną usługę oferuje brytyjski bank NatWest przy współpracy z polskim PKO.

Ale nawet najkorzystniejsze oferty nie skuszą wielu Polaków do przesłania pieniędzy przed świętami.

- Co miesiąc wysyłałem rodzinie około 300 funtów - mówi Grzegorz, pracownik biurowy jednej z londyńskich firm. - Po ostatnim spadku wartości funta stwierdziłem, że poczekam, aż kurs się trochę poprawi. Po prostu taka operacja przestaje się opłacać - stwierdza.

Co narobił spadający funt >>

Bankructwo emigracji >>

Tomasz Ziemba

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK