POLACY W UK

Kochanie, przesłaniasz mi sobą cały świat!

Polish Express
Polish Express logo

Kochanie, przesłaniasz mi sobą cały świat!

O tym, że Wyspiarze odejmować sobie od ust nie lubią, wie dobrze nie tylko rzesza polskich kelnerek, ale chyba każdy mający oczy. Przejdźmy się ulicą, a statystycznie co czwarty napotkany obywatel UK będzie poważnie puszysty.

Jednak nie sposób też nie zauważyć, że Brytyjczycy (w przeciwieństwie do ekspertów żywieniowych oraz Polek) zdają się tym faktem nie bardzo przejmować. Spójrzmy prawdzie w oczy: przeciętna Polka stawia sobie poprzeczkę dość wysoko, bo niech tylko znajdzie się na udzie jakiś minipajączek, a nie daj Boże mikroskopijny cellulitis, ta już w popłochu wyciąga z szafy dłuższą kieckę, ewentualnie katuje się nową dietą-cud, podpowiedzianą jej przez Przyjaciółkę Claudię. Poza tym, w naszym nadwiślańskim grajdołku nadal pokutuje mocno seksistowski stereotyp kobiety, która ma przede wszystkim ładnie ruszać nogami, a dopiero potem głową. W trochę lepszej sytuacji są co prawda puszyste Polki znad Tamizy; pewnie na zasadzie, że jeden prosiaczek robi widowisko, ale dwa lub dwadzieścia prosiaczków to już chlewik, w którym można sobie razem swobodnie pochrumkać. I wszystko okej: chodźmy ubrani jak chcemy, Panowie i Panie, pakujmy w siebie co popadnie i ile wlezie, jednak czy ta swoboda nie jest tylko na pozór OK? Już pal licho wylewające się spod brytyjskiej mini maxifałdy, pal licho wcięcie w talii czy zasłaniająca ptaka piwno-bekonowa opona – przecież każda ptaszyna i tak znajdzie swoje gniazdko. Ja się tylko pytam: jak, za 30-40 lat, dzisiejszy przedstawiciel Pokolenia Czipsów i gorący wyznawca wiary w Dietę Pączkową dotrze do szpitala na kolejną operację? Na wózku inwalidzkim? A może w karetce z poszerzanymi drzwiami? I czy to matki będą pchać wózki swych dzieci, czy odwrotnie? Całkiem niedawno, dwóch rządowych ekspertów żywieniowych „ośmieliło się“ wreszcie powiedzieć swojemu społeczeństwu trochę prawdy: Just eat less! („Po prostu, jedzcie mniej“). Ale ani święty Boże nie pomoże, ani nawet sam Jamie Oliver, jeśli Wielka Brytania będzie jadła swój największy posiłek nie o ósmej rano, a ósmej wieczorem, a przede wszystkim póki otyłość (czytaj: uzależnienie od jedzenia) będzie się nadal podciągać pod „chorobę“, którą można wyleczyć (na koszt NHS, oczywista) tak jak np. grypę. I choć de facto uzależnienie JEST chorobą, to jednak chyba wymagającą leczenia nie tyle żołądka, co głowy. No i to społeczne zrozumienie, to współczucie dla „ofiar niegrzecznych potraw“… Nie wiem czy współczuciem i sympatią wobec obżerców pomagamy im w czymkolwiek – chyba tylko w pozbyciu się resztek odpowiedzialności za swoje własne zdrowie i przyszłość. Ale Wyspiarze nawet na to znaleźli rozwiązanie. Zdarzenie Nr 1: moja rodaczka (175cm/60 kg) poszła raz do Dżi-Pi. Ten ją zbadał, zmierzył, wyliczył BMI (Body Mass Index), po czym zatroskanym głosem rzekł: „10 kilo niedowagi – trzeba przybrać!“. No to jak miała mu się przyznać, że do pracy jeździ rowerem? Jeszcze by jej zakazał tego „nadmiaru“ ruchu! Zdarzenie Nr 2: niedawno byłem na zakupach w pewnym sklepie odzieżowym (tym, w którym wszystko jest Prima). Przymierzam nawet ładną bluzę, rozmiar „L“: rękawy krótkawe, za to w pasie worek. Co jest!? No to biorę XL. Efekt? Rękawy nadal krótkie, całość jeszcze szersza…
A myślałem, głupi, że rozmiary idą wzdłuż…
 

Jacek Wąsowicz

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK