POLACY W UK

Kiepska inwestycja w przyszłość

Polish Express
Polish Express logo

Kiepska inwestycja w przyszłość

Największa w historii Polski wpadka związana z utratą danych osobowych.

Wielka Brytania: Twarda wpadka >>

Nie musisz, ale płać >>

Sprawa wyszła na jaw tydzień temu. Pewien bloger przeszukując sieć, trafił na stronę www.zainwestujwprzyszlosc.pl. Okazało się, że można było z niej pobrać dokumenty CV i listy motywacyjne z danymi prawie półtora tysiąca osób. Byli to kandydaci na praktyki i staże w Banku PeKao SA, który właśnie poprzez program „Zainwestuj w przyszłość” rekrutował swoich nowych pracowników. I jak to w Internecie bywa, już kilka godzin po odkryciu o sprawie wiedziały największe serwisy informacyjne. Pomimo że bank następnego dnia zabezpieczył dostęp do katalogu z plikami zawierającymi dane, zdążyły one zostać zindeksowane przez wyszukiwarki sieciowe, a wielu internautów po prostu pobrała cały katalog na dysk swojego komputera.

GIODO w akcji

Okazało się, że winna udostępnienia danych jest zewnętrzna firma, której bank zlecił przygotowanie serwisu zainwestujwprzyszlosc.pl. Ochroną danych osobowych zajmuje się w Polsce Główny Inspektorat Ochrony Danych Osobowych. Ponieważ dokumenty CV zawierają wszystkie najważniejsze informacje o danej osobie (wiele z plików zawierało nawet zdjęcie), GIODO zlecił kontrolę w firmie. - Banki, które są instytucjami zaufania publicznego, a ich działalność opiera się między innymi na przetwarzaniu danych osobowych - powinny być awangardą jeśli chodzi o ochronę danych osobowych - powiedział portalowi gazeta.pl Michał Serzycki, z GIODO.

 

W zeszły wtorek Inspektorat zaapelował też do internautów. „W związku z upublicznieniem, w sposób naruszający chronione przez Konstytucję RP, jak i obowiązujące standardy prawa w zakresie ochrony danych osobowych, dane osób, które złożyły do Banku Pekao SA dokumenty związane z ubieganiem się o pracę w tym Banku, zwracam się z apelem do wszystkich, którzy weszli w posiadanie danych o respektowanie praw tych osób. Apeluję o niewykorzystywanie ich danych, o ich nierozpowszechnianie, a także o ich usuwanie”. Apel został odebrany za kuriozalny, ponieważ wiadomo, że wielu internautów zdążyło pobrać dane i trafiły one nawet do sieci wymiany plików p2p. GIODO liczy jednak na solidarność i dobre intencje użytkowników internetu. Półtora tysiąca samych adresów e-mail to łakomy kąsek, na przykład dla osób rozsyłających niechciane oferty reklamowe, tzw. spam. GIODO tłumaczy jednak, że nie ma w takich sytuacjach wielu możliwości zareagowania.

W UK to nic nowego

Sprawa PeKao, która została uznana w Polsce za najpoważniejszą utratę danych, w Wielkiej Brytanii nie zrobiłaby już na nikim większego wrażenia. Pod koniec zeszłego roku pracownicy HM Revenue and Customs zgubili podczas przesyłania pocztą dwa dyski twarde z danymi 25 mln (!) osób pobierających zasiłek na dziecko. Gorzej - informacje zawierały nawet numery kont bankowych. Za wpadkę przeprosił sam premier, natomiast dyrektor HMRC złożył rezygnację. Po zbadaniu sprawy okazało się, że zgubienia danych można było uniknąć. Kilka miesięcy później jeden z agentów brytyjskiej służby wywiadowczej zostawił w pociągu tajne dokumenty dotyczące operacji w Iraku.

Ile warta jest tożsamość

Handel danymi osobowymi kwitnie na całym świecie. To jedne z najlepiej wycenianych informacji. Wykorzystują je wszyscy, niekoniecznie przestępcy chcący ogołocić nasze konta z pieniędzy lub mieszkania z wartościowych rzeczy. Pełne informacje na temat danej osoby umożliwiają podszycie się pod kogoś, wyrobienie i posługiwanie się fałszywymi dokumentami, rozsyłanie wspomnianego spamu lub tradycyjnych ofert reklamowych, które co tydzień zalewają nasze skrzynki pocztowe. Co gorsza, jeśli raz znajdziemy się w takiej skradzionej bazie danych, nie powinniśmy spać spokojnie, nawet jeśli sprawa zostanie wyjaśniona i zamknięta. Skopiowanie informacji zajmuje dziś ułamek sekundy. Chwilę później dane mogą zostać przesłane na drugi koniec świata, gdzie nie sięga GIODO ani żadne organy ścigania. Następnie takie informacje mogą zostać wielokrotnie sprzedane. Ciężko ustrzec się przed wpadkami instytucji, które nie dość dokładnie dbają o zabezpieczenie naszych danych. Co możemy zrobić, to jak najoszczędniej podawać informacje o sobie w sieci. I liczyć na to, że nikt ich nigdy nie zgubi.

Błażej Zimnak

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK