wiadomości

Kasa dla nas, nie dla fiskusa

Polish Express
Polish Express logo

Kasa dla nas, nie dla fiskusa

Wielu Polaków zarabiających za granicą w pierwszych latach po wejściu do UE było z punktu widzenia fiskusa przestępcami lub osobami które niesprawiedliwie zapłaciły podwójny podatek od swoich zarobków. Wszystko zmieniło się 1 sierpnia, kiedy prezydent podpisał ustawę abolicyjną.

Polska: Jest abolicja podatkowa dla emigrantów! >>

Akcja "powroty" nie dla wszystkich >>

Zaczęło się dawno temu. Obecny premier Donald Tusk już podczas kampanii wyborczej powtarzał obietnicę wprowadzenia abolicji podatkowej. Zresztą problem podatków od zarobków zagranicznych to temat, który wracał jak bumerang co kilka miesięcy od przynajmniej czterech lat. Hasło kandydata PO działało więc jak miód na serca setek tysięcy Polaków, którzy w latach 2002-2006 pracowali w Wielkiej Brytanii i kilku innych krajach starej „piętnastki”. Gdy w 2004 roku Polacy zaczęli zarabiać legalnie w funtach, były to często niemałe pieniądze. A chcąc pozostać w zgodzie z prawem, należało zapłacić od tej kwoty podatek w kraju, pomimo że z brytyjskim urzędem skarbowym byliśmy rozliczeni prawidłowo. Część osób poczuła się oszukana i łamiąc polskie przepisy podatkowe nie rozliczyła się z fiskusem, inni pokornie zapłacili - nawet kilka tysięcy złotych.

Droga przez mękę

O abolicji pisaliśmy w PE nieraz. Politycy dostarczali nam do tego powodów. Losy ustawy nie były usłane różami. W pewnym momencie po polskim parlamencie krążyły nawet dwa dokumenty dotyczące tej sprawy. W lutym sejmowi prawnicy uznali jednak, że żaden projekt (przygotowały je Platforma Obywatelska oraz Lewica i Demokraci), nie jest zgodny z konstytucją. Pojawiły się nawet wątpliwości, czy wykorzystując ustawę abolicyjną nie dojdzie do „prania brudnych pieniędzy”. W końcu po poprawkach ustawa trafiła do Sejmu, ale ten nie zdążył już zająć się sprawą przed kwietniowym zakończeniem roku podatkowego. Nad ustawą głosowano w lipcu, poparła ją zdecydowana większość - 418 posłów. Prezydent Lech Kaczyński podpisał dokument niecałe dwa tygodnie temu, 1 sierpnia, a w zeszłym tygodniu minister finansów opublikował projekt wzorów druków, z których będą musieli skorzystać ci podatnicy, którzy zechcą skorzystać z przygotowanego przepisu. Korzystając z nich będzie można umorzyć zaległość podatkową lub odzyskać zapłacone pieniądze. Abolicja podatkowa dotyczy różnych dochodów, nie tylko tych uzyskanych z umowy o pracę. Objęte zostaną nią także osoby, które zarobiły pieniądze z tytułu pracy najemnej, działalności gospodarczej, umów zlecenia oraz o dzieło, umów menedżerskich, a także z praw majątkowych w zakresie praw autorskich. Abolicja dotyczy tych podatników, którzy zarabiali w krajach, z którymi Polska posiada podpisaną umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania z metodą tzw. proporcjonalnego odliczenia (Dania, Holandia, Finlandia, Belgia, Austria, Szwecja oraz Wielka Brytania) lub nie posiada umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania wcale. Przepis nie dotyczy za to tzw. rajów podatkowych (np. Andory, Monako, Liberii).
Karol Szymek z Polkowic zapłacił podwójny podatek za pracę w Londynie w 2005 roku.

 

- Nie mogłem się doczekać tej chwili. Kilka lat temu był to dla mnie prawdziwy finansowy cios, zapłaciłem prawie dwa tys. funtów. Do tego czułem się oszukany - przyznaje. - Rozliczyłem angielski dochód, bo co jakiś czas mam różne dodatkowe zlecenia z Polski, nie chciałem więc mieć problemów z urzędem skarbowym - mówi Szymek.
Inni, by uniknąć podwójnego opodatkowania, wymeldowywali się z domu. Urząd skarbowy wychodził mianowicie z założenia, że pomimo iż ktoś mieszka za granicą, to jego „życiowe interesy” nadal są w kraju, skoro jest w nim zameldowany, więc podatek musi płacić.
- Jakiś czas po wymeldowaniu skończyła mi się ważność starego dowodu osobistego - opowiada Kuba Łukasiewicz, architekt, w Londynie od pięciu lat. - Przy wyrabianiu nowego nie miałem już meldunku, więc na dokumencie w miejscu adresu wpisane mam „brak”. Teraz musiałem wymienić paszport, ale tego nie dało się zrobić bez polskiego adresu. Zameldowałem się znowu w Polsce, jednak teraz znów muszę wymieniać dowód - opisuje swoje przygody.

Pospiesz się

W polskich urzędach skarbowych nie ma jeszcze co prawda dokładnych wytycznych, jak postępować z osobami, które zwrócą się o umorzenie lub zwrot zapłaconego podatku, ale odpowiednie przepisy docierają już do oddziałów fiskusa. Telefonów od zainteresowanych pojawia się coraz więcej. Oficjalnie ustawa weszła w życie 6 sierpnia. To ważna data. Wiele osób denerwuje się, ponieważ doszły je słuchy o krótkich terminach na złożenie odpowiednich dokumentów. - Brak informacji i krótkie terminy to jak robienie nam na złość, szczególnie że część osób przyjeżdża do Polski rzadko, mogą więc nie zdążyć ze złożeniem dokumentów - napisała w liście do PE Anna z Nottingham.

Okazuje się, że krótkie terminy nie są wynikiem niczyjej złośliwości, ale przepisów prawa podatkowego.
- Osoby, które chcą wyjaśnić z urzędem skarbowym swoje dochody za 2002 rok, muszą się pospieszyć. Dzieje się tak dlatego, że zobowiązania podatkowe przedawniają się po pięciu latach. Urzędy, zgodnie z ustawą, mają 6 miesięcy od złożenia wniosku na jego rozpatrzenie. Dlatego, żeby zdążyć przed końcem roku podatkowego z rozliczeniem za rok 2002, trzeba złożyć odpowiednie dokumenty w ciągu dwóch miesięcy od wejścia w życie ustawy, a więc do 6 października - wyjaśnia Adam Woźniak, doradca finansowy z Wrocławia. - W przypadku kolejnych okresów rozliczeniowych termin wynosi 6 miesięcy, czyli do 6 lutego 2009 - dodaje specjalista.

 

Jak to zrobić

Ministerstwo Finansów przygotowało wzory druków, które należy złożyć, by skorzystać z abolicji podatkowej. Najważniejszym z nich jest wniosek PIT-AZ, który wygląda podobnie, jak dokumenty używane do corocznego zeznania podatkowego. To nie wszystko. Do wniosku należy dołączyć oświadczenie AZ-O. Ten dokument, który oddajemy pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, zawierać musi wysokość uzyskanych dochodów oraz informację o wysokości zapłaconego (np. w Wielkiej Brytanii) podatku. Do tego należy dołączyć zeznanie podatkowe za rok, którego dotyczy wniosek AZ, ale tylko w sytuacji, jeśli nie zrobiliśmy tego wcześniej, a więc w przypadku wniosku o umorzenie.
Urzędy skarbowe podejmą decyzję w ciągu pół roku od złożenia wniosku. W tym czasie wydana zostanie decyzja określająca wysokość umorzonej kwoty lub zwrotu. W przypadku dochodów uzyskanych w 2002 roku urzędy wydadzą decyzję do końca listopada. Jeśli zapłaciliśmy podwójny podatek, to pieniądze zostaną nam zwrócone w ciągu miesiąca od wydania decyzji.
Abolicja oznacza też wstrzymanie postępowań przeciwko przestępstwom skarbowym lub wykroczeniom prowadzonych przeciwko osobom, które nie rozliczyły swoich zagranicznych dochodów w terminie. Nie zostaną również wykonane kary. W przypadku, gdy ktoś został prawomocnie skazany, przestępstwo skarbowe ulega zatarciu, a informacja o nim (jak i o umorzeniu takiego postępowania) zostanie usunięta z Krajowego Rejestru Karnego.

Szacuje się, że abolicja podatkowa będzie kosztowała państwo ok. 300 mln zł.

Błażej Zimnak

 

Polska: Jest abolicja podatkowa dla emigrantów! >>

Akcja "powroty" nie dla wszystkich >>

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK