imprezy

Jak szukać pracy, żeby ją znaleźć?

Polish ExpressPolish Express logo

Jak szukać pracy, żeby ją znaleźć?

Inspiracją do napisania tego artykułu był list pewnej zrozpaczonej kobiety zamieszczony na jednym z forów polonijnych. Prosiła o pomoc w znalezieniu pracy na Wyspach, gdyż jak określiła „ jest w wieku, w którym w Polsce do pracy już nie przyjmują”. Ile trzeba mieć lat, by szanse na znalezienie pracy w naszej starej ojczyźnie drastycznie zmalały?

 

 

Kiedy przestajemy być „ atrakcyjni” dla potencjalnego pracodawcy? Czy doświadczenie znaczy mniej niż ładna buzia?  Czy nowa ojczyzna jest lepsza pod tym względem od starej?

 

Krok pierwszy - szukam

Po pierwsze żadnych liczb, wskaźników, statystyk i tym podobnych rzeczy. To jest ekscytujące dla matematyków, ale dla większości ludzi, dla których ten przedmiot w szkole był złem koniecznym, niekoniecznie. Uzbrojony w kilka kilogramów polskich gazet, tych ogólnopolskich i regionalnych oraz laptopa, zacząłem poszukiwania pracy dla zdrowego faceta po 40-tce z wyższym wykształceniem. Kiedy emigrowałem do Wielkiej Brytanii w wielu ofertach, w części - wymagania dotyczące kandydata - pracodawcy zaznaczali „ wiek do 30 lat”, czasem było to 35, ale nigdy więcej. Wtedy „nie załapywałem” się nawet na górną granicę wieku. Teraz po 7 latach to już chyba tylko praca w charakterze dziadka klozetowego będzie dla mnie dostępna – myślałem. Chyba, żeby coś drgnęło i szukający pracowników nie piszą już ogłoszeń typu „ Zatrudnimy, młodą, reprezentacyjną, dyspozycyjną sprzątaczkę”. Przejrzałem kilkaset różnych ogłoszeń, począwszy od prostych prac fizycznych, poprzez stanowiska kierownicze, a skończyłem na ofertach skierowanych do wyższej kadry menadżerskiej. Jest dobrze, pomyślałem, ograniczeń wiekowych znalazłem bardzo mało, widać „wielka emigracja” zrobiła swoje. Po gazetach przyszedł czas na Internet. Największe portale informacyjne i ogłoszeniowe pokazywały się jeden po drugim na ekranie mojego laptopa, po nich strony agencji pracy. Dwie godziny wpatrywania się w monitor i efekt podobny jak w gazetach. Przez chwilę przemknęła mi myśl, że może faktycznie jest lepiej, ale wtedy przypomniałem sobie, że nie tylko w gazetach i w Internecie ludzie szukają pracy, zostały jeszcze bastiony urzędniczej arogancji. Udałem się więc do pobliskiego Urzędu Pracy. Radom to miasto liczące około 200 tys. mieszkańców, więc porównanie z podobnym co do wielkości Sunderlandem wydawało mi się sensowne.  Pytam spotkaną na korytarzu urzędniczkę o oferty pracy dla osób w wieku 40-50 lat. - Musi pan porozmawiać z pośrednikami pracy, pierwszy pokój po lewej na 1. piętrze - odpowiedziała pani z miną, którą można określić: „Daj mi spokój człowieku”. W rzeczonym pokoju dowiaduję się, że informacji udziela koleżanka z pokoju obok. Wchodzę przedstawiam, z czym przyszedłem, a pani z rozbrajającą szczerością: - Musiał pan akurat na mnie trafić? Co ja mogę poradzić, ofert mamy tyle co na tablicy. Proszę coś sobie wybrać. Wychodzę, czytam. Poszukiwani są kierowcy, ślusarze, projektanci obuwia, a za granicą kelnerzy, kucharze, barmani. Żadnej wzmianki o wieku, czyli z tą dyskryminacją ze względu na wiek to chyba przesada, myślę, ale, by być absolutnie pewnym postanowiłem zrobić następny krok.

 

 

Krok drugi - sprawdzam

Dzwonię do kilku potencjalnych pracodawców. Wybrałem tylko te oferty, w których jak mi się zdawało wiek ani uroda nie powinny odgrywać decydującej roli. Założyłem, że ze względu na mój „powalający typ urody” nie zostanę: kelnerem, barmanem, modelem, recepcjonistą ani solistą w zespole pieśni i tańca Mazowsze. Za to inne oferty wydawały się w moim zasięgu. Dzwonię, kilka rutynowych pytań o wykształcenie i doświadczenie zawodowe, gdy jednak pytam, czy mój wiek nie będzie przeszkodą, rozmowa kończy się sakramentalnym: „Zadzwonimy do pana”, a rozmówca nie prosi nawet, bym złożył swoje CV. I tak, za stary jestem, by zostać: przedstawicielem handlowym, sprzedawcą telefonów komórkowych, asystentem ds. reklamy oraz kasjerem walutowym. Po tych doświadczeniach mój hurra - optymizm opadł jak woda w Wiśle do dolnych granic stanów średnich. W przypływie desperacji zadzwoniłem jeszcze do kilku potencjalnych pracodawców, ale tym razem odpowiedziano mi, że oczywiście CV mogę złożyć, ale nie jestem ich „targetem”, bo budują młody zespół. Po kilku takich rozmowach człowiek ma serdecznie dosyć dalszego starania się o pracę. Czas szybko mija i po 2 tygodniach czas wracać na Wyspy. Tu pierwsze kroki skierowałem do agencji pracy, która zajmuje się poszukiwaniem pracy dla ludzi starszych (po doświadczeniach w Polsce czułem się jakbym był w wieku przedemerytalnym). Krótka konwersacja ze starszą panią za biurkiem, i informacja, którą przyjąłem z mieszanymi uczuciami. Okazało się bowiem, że jestem za młody, gdyż zajmują się oni pomocą w poszukiwaniu pracy dla ludzi po 50. roku życia. Czyli nie jestem w wieku przedemerytalnym, ale nadal nie wiem czy mam szanse na angielskim rynku pracy. Od Agencji „AGE” był tylko krok do Jobcentre. Stanąłem przed komputerem z dotykowym ekranem, wybrałem opcję oferty z ostatnich dwóch tygodni. 198 ofert, poszukiwani są kierowcy, opiekunowie osób starszych, pracownicy fabryk, sprzedawcy, administratorzy sieci itp., itd. Wszędzie brak ograniczeń wiekowych, no może nie do końca brak, bo angielscy pracodawcy preferują „age 18+”. Podyktowane jest to tym, że tubylcza młodzież do pracy się zbytnio nie przywiązuje i zmienia  ją nader często. Podobnie jak w Polsce, tak i tu nie zadowoliłem się tylko wyszukiwaniem wolnych miejsc pracy, tu też sprawdziłem wszystkie wybrane oferty, z tą jednak różnicą, że tu zrobiłem to używając specjalnie do tego celu zainstalowanych w każdym urzędzie telefonów. Korzystanie z tych aparatów jest całkowicie bezpłatne, gdyż rachunek zapłaci za nas rząd Jej Królewskiej Mości. Kilka rozmów, pytanie o doświadczenia w pracy, gdyż tu jest to czasem ważniejsze od wykształcenia. Na koniec sakramentalne pytanie: „Czy mój wiek nie będzie przeszkodą?”. Pięć telefonów i pięć razy: „No”. Po kilkunastu minutach rozmów troszkę zaschło mi w gardle, dlatego wstąpiłem do pobliskiej restauracji, by napić się kawy. Podchodzę do baru, a tu surprise, surprise! Zamiast spodziewanej przeze mnie młodej blondynki o wydatnym biuście i takim też makijażu, uśmiecha się do mnie pani w wieku balzakowskim. Miła to dla mnie niespodzianka, gdyż jest ona bardziej uprzejma od poprzedniczki, a i kawa smakuje lepiej. Wychodząc w głowie mam tylko jedną myśl: „A jednak można”.
 

 

 

Krok trzeci – wnioski

Po dwóch tygodniach zbierania informacji na temat szans na rynku pracy ludzi, po 40-tce (choć nie tylko) jestem już mądrzejszy. Wiem, że fachowca o wiek się nie pyta i jeśli, Drogi Czytelniku, miałeś to szczęście i ukończyłeś jeden z bardziej poszukiwanych kierunków studiów i jesteś specjalistą w swojej dziedzinie to ani wiek, ani kraj nie stanowi dla ciebie żadnej granicy. Jeśli ktoś nie miał zmysłu technicznego, a nauki ścisłe były dla niego zbyt ścisłe i wybrał humanistyczny kierunek studiów, który co tu mówić nie jest „na topie” to będąc w Polsce jego atutem jest młodość, gdy jednak młodość przeminie to zostają tylko znajomości lub… emigracja. W Anglii liczy się doświadczenie zawodowe bardziej niż ładna buzia, a w przypadku emigrantów najważniejszym kryterium jest znajomość języka.
Kilka godzin spędzonych na przeglądaniu ofert w gazetach i w Internecie, kilkanaście telefonów do przyszłych pracodawców i jedna refleksja. Szanse na znalezienie pracy ludzie po 40-tce mają mniejsze niż 20- czy 30-latkowie. Nie są już tak reprezentacyjni ani odporni na stres i choroby. Mają jednak coś, czego młodzież nie nauczy się w żadnej szkole, mają doświadczenie, a to znaczy więcej niż figura modela czy modelki. W Anglii to zrozumiano, a w Polsce… może kiedyś i mam tylko nadzieję, że wtedy nie będzie za późno.
 

Cezary Niewadzisz
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Królowa Elżbieta II zatrudni pokojówkę za niewielką opłatą

Królowa Elżbieta II zatrudni pokojówkę za niewielką opłatą

Administracja znanego na całym świecie Buckingham Palace zamieściła na swojej stronie internetowej ogłoszenie o pracę dla asystenta pokojówki, który byłby odpowiedzialny między innymi za organizowanie...

Królowa da pracę! Szuka „menadżera lądowań”

Królowa da pracę! Szuka „menadżera lądowań”

Lubisz latać i masz zdolności organizacyjne? Być może właśnie ciebie potrzebuje królowa. Elżbieta II zatrudni osobę, która będzie obsługiwała jej podróże helikopterem. Za wynagrodzenie w wysokości 24 tysięcy...

Nowe miejsca pracy dzięki inwestycjom w regionie

Nowe miejsca pracy dzięki inwestycjom w regionie

Przeszło tysiąc nowych miejsc pracy zostanie utworzonych w najbliższym czasie w Belfaście dzięki jednej z największych inwestycji telekomunikacyjnych w regionie.

Bezrobocie: będzie coraz gorzej

Bezrobocie: będzie coraz gorzej

Renomowana grupa analityków rynkowych Item Club ostrzega przed recesją gospodarczą zagrażającą Wielkiej Brytanii.

Bez dziecka i bez męża. Dyskryminujące regulacje wobec załóg samolotów

Bez dziecka i bez męża. Dyskryminujące regulacje wobec załóg samolotów

Członkom załogi samolotów linii lotniczych Qatar Airways do niedawna groziło zwolnienie z pracy za wzięcie ślubu lub zajście w ciążę w okresie pięciu lat od momentu zatrudnienia.  Taka polityka firmy była...

Czego nie pisać w CV?

Czego nie pisać w CV?

Za dopuszczenie do procesu rekrutacyjnego odpowiada dobrze napisane CV. Aby pomyślnie przejść przez pierwszą weryfikację, powinniśmy wystrzegać się błędów w tej formie aplikacji.

Wyglądała zbyt seksownie. Została zwolniona

Wyglądała zbyt seksownie. Została zwolniona

Turecka prezenterka telewizyjna została wyrzucona z pracy po tym, jak… w jednym z programów wystąpiła w sukni ze zbyt głębokim dekoltem.

Jak znaleźć pracę? - Dowiedz się od nas!

Jak znaleźć pracę? - Dowiedz się od nas!

Już 21 października w Polish Express ukaże się najnowszy raport z rynku pracy w Wielkiej Brytanii.

Koniec z wyzyskiem imigrantów

Koniec z wyzyskiem imigrantów

Partia Pracy zapowiedziała, że zamierza opracować szczegóły nowej polityki imigracyjnej i rozprawić się z pracodawcami, którzy wykorzystują imigrantów zaniżając ich zarobki.

Praca w nowym supermarkecie Asda

Praca w nowym supermarkecie Asda

Gigant rynkowy Asda planuje powiększyć swoją sieć o nowy supermarket w Greenock, Inverclyde. Będzie to nowe miejsce pracy dla 300 osób.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK