BREAKING NEWS

Islamofobia to mit? Australijczycy udowodnili, że tak

Polish Express
Polish Express logo

Islamofobia to mit? Australijczycy udowodnili, że tak

Wobec zagrożenia atakami terrorystycznymi, jakie pojawiły się w związku z interwencją Wielkiej Brytanii w Iraku, systematycznie wzrasta również poziom agresji skierowanej w stronę środowisk muzułmańskich. Okazuje się, że nie we wszystkich krajach Brytyjskiej Wspólnoty Narodów uprzedzenia względem wyznawców Islamu są tak silne, co zdołali wykazać twórcy pewnego eksperymentu społecznego.

W Australii szeroko dyskutowana był ostatnio kwestia zakazu manifestowania symboli religijnych. Swój wkład w debatę o tym, czy Australijczycy odczuwają niepokój w towarzystwie osób, ubranych w tradycyjne muzułmańskie stroje, postanowili poczynić również członkowie Macquarie University Muslim Students Association.

Studenci zorganizowali eksperyment społeczny, w którym jeden z członków ekipy krytykuje ubiór mijających go arabskich kobiet i dziesięcioletniego chłopca, starając się tym samym sprowokować interwencję ze strony przechodniów.

Okazuje się, że agresywne oskarżenia i posądzenia o terroryzm nie znajdują poklasku wśród Australijczyków. We wszystkich przypadkach osoby, które przypadkowo stały się uczestnikami swingowanej akcji, stawały w obronie napastowanych kobiet i chłopca.

„Nie uważasz, że jest za gorąco, żeby nosić taki strój? To jest Australia, tutaj się tak nie ubieramy. Czemu nie chcesz dołączyć do 'team Australia'? Wyglądasz, jak terrorystka. Co tam masz w tej torbie?” - prowokował aktor. W odpowiedzi nie usłyszał jednak słów poparcie:„Zostaw ją w spokoju, to cześć jej religii” - mówili przechodnie.

„Czy wy nie oglądacie wiadomości? Wszędzie gdzie się pojawią, coś nagle wybucha” - twierdził prowokator. Australijczycy nie dali się jednak zwieść: „To nie ma nic wspólnego z nią. Ona nikomu nie przeszkadza – zajmuje się swoimi sprawami” - bronili kobiety.

Kiedy aktor zaatakował małego chłopca w charakterystycznym fezie, reakcja była jeszcze ostrzejsza: „Zobaczcie jak on jest ubrany” - pieklilł się prowokator, ale oburzenie "publiczności" było jeszcze większe: „A czym to się różni od tego, co ty masz na sobie? On wybrał swoje ubranie, tak jak ty wybrałeś swoje. Wszyscy mamy prawo tu być. Nie waż się zwracać do innych w ten sposób. To wolni ludzie, którzy, tak samo jak ty,mają prawo tu być. Jak ci się nie podoba, jedź gdzie indziej” - pouczali przechodnie.

Jak myślicie, czy gdyby taki eksperyment przeprowadzić w Wielkiej Brytanii, reakcja „ulicy” byłaby podobna?

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK