wywiady i felietony

Idzie Grześ przez wieś…

Polish Express
Polish Express logo

Idzie Grześ przez wieś…

Sru! Ideał sięgnął bruku – jak zwykło się mawiać w podobnych okolicznościach. Grzegorz Lato przed trzema z okładem dekadami był idolem milionów Polaków. Będąc jednym z filarów obrosłej już legendą drużyny Kazimierza Górskiego ośmieszał najlepszych bramkarzy świata. Dziś sam założył sobie na głowę czapkę błazna.

Był królem strzelców piłkarskiego Mundialu anno 1974. Zresztą nie omieszkał podeprzeć się tym faktem podczas elekcji na stolec głowy (trochę dziwnie zabrzmiało…) polskiego futbolu. Podczas, gdy z mównicy prezentował swój program, w tle, na telebimach, towarzyszyły temu obrazki z niemieckich mistrzostw.
 

Młodzi miłośnicy „kopanej” przede wszystkim patrzą na Latę przez pryzmat jego żałosnych dokonań w roli prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Ich ojcowie, a nawet dziadkowie widząc to, co wyprawiał na boisku stawiali go na cokołach. Teraz te wyimaginowane pomniki legły z hukiem w gruzach. Żal, że parcie do władzy przesłania zachowane w pamięci zapisy jego ciągu na bramkę rywala. Zasiadał nawet z senatorskich ławach przy Wiejskiej. Megalomania? Przerost ambicji? – Najgorzej jak chłop wyjedzie ze wsi, ale wieś nie wyjdzie z chłopa – tak w swoim unikalnym stylu Jan Tomaszewski skwitował dokonania swojego byłego kamrata z boiska na salonach władzy. I jak nie przyznać mu racji… Nie wiedzieć czemu, w tym miejscu namolna pamięć przywodzi na myśl strofy figlarnego wiersza Juliana Tuwima, którego fragmencik pozwoliłem sobie zapożyczyć na tytuł niniejszego felietonu. Grzegorz Lato dziś wiedzie prym w rankingu najgorszych sterników naszej futbolowej nawy. Zdecydowanie wysforował się na czoło. O kilka długości wyprzedza pozostałych konkurentów. Żadna afera nie jest w stanie zakłócić wyśmienitego samopoczucia prezesa Laty. Na miejscu będzie podeprzeć się wyświechtanym porzekadłem „psy szczekają, a karawana idzie dalej”. Jednak wcześniej, czy później karawana przemieni się w karawan, który w niesławie poniesie dawnego idola milionów haniebny niebyt.

Kręcina już nie kręci

Doświadczył tego na własnej skórze sekretarz generalny PZPN, niejaki Zdzisław Kręcina. Zaczynał nieudolnie jako piłkarz teamu Koszarawy z Żywca. Potem poświęcił się karierze naukowej. W roku 1977 został „magistrem od przysiadów” dzięki ukończeniu katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego. Następnie nawet doktoryzował się na krakowskiej AWF. W latach 80. minionego stulecia związał się z piłkarską centralą, w której w roku 1999 dochrapał się funkcji sekretarza generalnego. Przez wielu utożsamiany był z tzw. Betonem PZPN. Przed trzema laty zamarzył o najwyższej godności w piłkarskim związku. W najlepsze stanął do wyborów, nie bacząc, iż ciążyły na nim ważkie prokuratorskie zarzuty niegospodarności w PZPN. Rys biograficzny byłego już na szczęście pana sekretarza generalnego byłby niepełny, gdyby nie wspomnieć o jego słabościach do trunków spożywanych w przestworzach, a nawet przed wzniesieniem się w nie. W sierpniu, kończąc pobyt we Wrocławiu, jednak nie wzbił się w powietrze, gdyż został… uziemiony przez ochronę, znaczy wyprowadzony z samolotu przed jego startem. Pan sekretarz miał być pijany i używać wyrazów, których przy dzieciach i paniach w żadnym wypadku nie uchodzi cytować. Tłumaczył coś potem mętnie, że przed odlotem wypił drinka w saloniku dla VIP-ów, innym razem znów, że jedno piwko po zajęciu miejsca w fotelu. Oj, coś kręcił pan Kręcina… W każdym razie, znów okazało się, że jest jeszcze trochę miejsca pod dywanem w salonach PZPN i cały incydent dzięki zmiotce znalazł tam swoje miejsce. Teraz prezes Lato także próbował ratować skórę swojego najbliższego współpracownika, nie bacząc na kompromitujące go nagrania. Szef poniósł klęskę i pozostało mu jedynie wychylić strzemiennego z  pakującym graty sekretarzem. Czy podobny los spotka samego Latę? Prokuratura wszczęła dochodzenie. Kontrolerzy z Ministerstwa Sportu i Turystyki grzebią w papierach przy ulicy Bitwy Warszawskiej 1920 roku. Obawiam się jednak, że nowa pani minister Joanna Mucha jest cokolwiek zbyt wątła, by zwycięsko stawać w szranki z futbolowymi Tytanami, nawet mając za sobą doświadczenie w uprawianiu sportów walki. Pan prezes stawał już raz „na dywaniku” przed sejmową komisją sportu. Wymknął się jednak, tłumacząc koniecznością stawienia się w Kijowie na uroczystości losowania grup EURO 2012. Na odchodnym nie omieszkał z właściwą sobie dozą pychy poprosić o zaproszenie na kolejny tego typu „spektakl”.  – To nie jest żaden spektakl, tylko posiedzenie komisji Sejmu – zgromił go szef komisji Ireneusz Raś.

Dzięki, dziadziu!

Czy ktoś zdoła wysprzątać naszą futbolową stajnię Augiasza? Śmiem wątpić. PZPN to swego rodzaju państwo w państwie. Od dawna słychać głosy o wprowadzenie do „skopanej” centrali kuratora. Problem w tym, że polskim władzom paluszkiem grozi niejaki Joseph Blatter.  Staruszek ten od kilkunastu lat trzęsie futbolem w skali makro z perspektywy fotela przewodniczącego FIFA. Ma spore doświadczenie w tuszowaniu większych lub mniejszych skandali, z jakimi na co dzień ma do czynienia w łonie zarządzanej przez siebie organizacji. Ot, rutynowe działania po prostu.  - Jeśli kurator wejdzie do PZPN, to Polska zostanie wykluczona z międzynarodowych piłkarskich struktur – zdaje się grozić. Groźby? Żadne takie. Dzięki, dziadziu! Jedna decyzja i polska reprezentacja przestanie okupować jakieś miejsce w ogonie rankingu FIFA, a co ważniejsze unikniemy licznych blamaży w konfrontacjach z reprezentacjami innych nacji. Same plusy! To tak, jakby przedstawicielkę płci żeńskiej straszyć męskim narządem płciowym. W każdym razie coś w tym stylu.

A co będzie dalej…?
Idzie Grześ
Przez wieś,
Worek pisaku niesie.
A przez dziurkę
Piasek ciurkiem
Sypie się za Grzesiem…
I tak dalej… i tak dalej…
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Kowalczyk w pogoni za Bjoergen

Kowalczyk w pogoni za Bjoergen

W estońskim Otepaeae Justyna Kowalczyk nie dała szans swoim rywalkom zarówno w sprincie na 1,2 km, jak i w biegu na 10 km techniką klasyczną, wyprzedzając drugą Marit Bjoergen o 21,9 sekundy, a trzecią...

„Wyścigi” finansowych krezusów

„Wyścigi” finansowych krezusów

Czy za przejechanie około pięciu kilometrów w pozycji prawie leżącej można wzbogacić się o 28100 funtów? Pytanie tylko z pozoru wydaje się idiotyczne. Odpowiedź na nie jest jednoznaczna i – co gorsza...

90 goli, 80 milionów

90 goli, 80 milionów

Messi na dłużej w Barcelonie. Trzykrotny zdobywca Złotej Piłki FIFA podpisał nowy kontrakt ze swoim dotychczasowym klubem. Na Camp Nou spędzi kolejne pięć lat.

Anglicy sondują piłkarza Legii

Anglicy sondują piłkarza Legii

Znany z Legii Warszawa pomocnik Ondrej Duda może niedługo zasilić szeregi jednego z klubów angielskiej Premier League - Słowakiem szczególnie mocno interesuje się Everton. Jednak co na to sam zainteresowany? O...

Jerzy Kulej nie żyje

Jerzy Kulej nie żyje

Najwybitniejszy polski bokser, dwukrotny mistrz olimpijski zmarł wieczorem 13 lipca pogrążając w żałobie całą sportową Polskę.

Heat po raz drugi

Heat po raz drugi

Miami Heat mistrzami NBA. Po dramatycznym, siedmiomeczowym finale z San Antonio Spurs, „Zarom” udało się obronić zdobyty przed rokiem tytuł.

Będzie rewanż

Będzie rewanż

Borrusia Dortmund kończy kalendarzowy rok 2012 mocnym akcentem. W Pucharze Niemiec zespół Juergena Kloppa odprawił Hannover 96 aż 5:1 i zapewnił sobie awans do 1/4 finału. A tam czeka już Bayern Monachium...

Powrót Celtics

Powrót Celtics

Niemal nadludzkim wysiłkiem Boston Celtics udało się doprowadzić do remisu w finale Konferencji Wschodniej. W TD Garden po dogrywce wygrali z Miami Heat 93:91.

Polacy zagrają z Francuzami w finale Pucharu Hopmana

Polacy zagrają z Francuzami w finale Pucharu Hopmana

Francja wygrała z Hiszpanią 3:0 i awansowała do finału tenisowego Pucharu Hopmana, nieoficjalnych mistrzostw świata drużyn mieszanych w Perth. O końcowe zwycięstwo powalczą w sobotę z Polską, reprezentowaną...

Express relacji Mediolan-Wąchock

Express relacji Mediolan-Wąchock

Dzisiaj mały eksperyment. Wyobraź sobie, Drogi Czytelniku, że Cię porwano, zasłonięto oczy i wywieziono w nieznanym kierunku. Gdy opaska idzie w dół, Twoim oczom ukazuje się bieda z nędzą – oto np....


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK