POLACY W UK

Hammersmith - dzielnica „opanowana” przez Polaków

Polish Express
Polish Express logo

Hammersmith - dzielnica „opanowana” przez Polaków

Przebywając na „Hammerku”, bo właśnie tak wielu Polaków nazywa tę dzielnicę Londynu, trudno jest nie odnieść wrażenia, że to miejsce jest przez rodaków praktycznie opanowane. Oprócz sklepowych witryn, znaków w ojczystym języku, polskiej kadry w bankach, są tu nawet nasze kluby towarzyskie. Co więcej, to właśnie na Hammersmith znajduje się Polski Ośrodek Społeczno- Kulturalny.

Z dzielnicą często kojarzone jest słowo „naj”: to największe skupisko polskiej emigracji w Londynie, z największą biblioteką poza granicami kraju i – niestety - największą odnotowaną liczbą polskich bezdomnych. Jaka naprawdę jest dzielnica Hammersmith?
Hammersmith to miejskie centrum znajdujące się w większym okręgu wyborczym zwanym Hammersmith i Fulham w Londynie Zachodnim. Od północy graniczy z Shepherdsbush, od wschodu z West Kensington, od południa z Fulham, a z Chiswick od zachodu. Dzielnica ta jest od kilkudziesięciu lat centrum mniejszości polskiej w Londynie.

POSK
To właśnie na Hammersmith znajduje się Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny (POSK), który zajmuje się promocją polskiej kultury i sztuki. W siedzibie zbudowanej w 1974 roku, mieszczą się: największa polonijna organizacja na terenie Wielkiej Brytanii Zjednoczenie Polskie, Polski Uniwersytet na Obczyźnie (PUNO), Instytut Józefa Piłsudskiego, Stowarzyszenie Polskich Kombatantów. Tutaj znaleźć coś dla siebie mogą również miłośnicy sztuki. W Galerii POSK eksponowane są prace olejne, grafika, rzeźby i wiele innych.
POSK jest również miejscem, do którego swoje pierwsze kroki kierują oficjalne delegacje z Polski i nie tylko. W lutym tego roku POSK odwiedził książę Karol wraz z małżonką, księżną Kamilą, a w czerwcu zawitał Bronisław Komorowski
podczas swojej jednodniowej wizyty w Londynie.

Polska Biblioteka
Ci, którzy cenią sobie dobrą lekturę, powinni niewątpliwie zajrzeć do Biblioteki Polskiej, która mieści się we wcześniej już wspomnianym POSK-u. Na jej oficjalnej stronie internetowej znaleźć można informację o bogatym księgozbiorze, który stanowią wydawnictwa emigracyjne i krajowe o profilu humanistycznym, rękopisy, czasopisma emigracyjne i krajowe, mapy, nuty, fotografie i wiele innych. Ogółem, biblioteka może się poszczycić 136 539 książkami i broszurami. Słowem, wszystko, czego emigrant-czytelnik mógłby oczekiwać od solidnej tego typu instytucji.

Maria, recepcjonistka, mieszka niedaleko stacji metra Hammersmith już od ponad 5 lat. O dzielnicy mówi: „Cieszę się, że mieszkam na Hammersmith, bo w Anglii jestem sama, bez męża, dzieci i rodziców. Dzięki bibliotece czy polskiej restauracji mogę poczuć, że kawałek ojczyzny mam przy sobie.” Zapytana o Święta dodaje: „Do kraju jadę dopiero 26 grudnia, więc na Wigilię, którą spędzę tu, w Londynie, zamówiłam karpia i makowiec z polskich delikatesów. Na Hammersmith jest ich bardzo dużo. Dzięki temu nie mam problemu ze zdobywaniem smakołyków z Polski.”

„Ściana Płaczu”
Kto myśli, że POSK, biblioteka czy restauracje to jedyne „symbole” polskości na Hammersmith bardzo się myli. Są tu również, inne, mniej chlubne, dowody na obecność  polskiej społeczności w dzielnicy. Jednym z nich jest legendarna już „ściana płaczu” - dwa okna wystawowe hinduskiego spożywczaka - jak skomentowała Maria - nieopodal Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego, gdzie już za parę funtów można „dać ogłoszenie” pod tytułem: „szukam pracy”. W tle - Polacy z piwem w ręku narzekający na to, że „im nie wyszło” w UK, czekający na cudowne „pojawienie się” zatrudnienia.

Problem bezdomności
Są też inne statystyki dotyczące tej części Londynu nieprzychylne Polakom. To właśnie w dzielnicy Hammersmith i Fulham po raz pierwszy zauważony został problem z nowo przybyłymi Polakami, którzy - nie mogąc znaleźć zatrudnienia lub po prostu je tracąc - nierzadko lądowali na ulicach Hammersmith. Władze dzielnicy postanowiły rozwiązać ten „problem” i jako pierwsze w Londynie zaadresowały list do strony polskiej z prośbą o pomoc. Jak się później okazało - jedyna odpowiedź padła ze strony Fundacji Pomocy Wzajemnej „Barka”. Organizacja Ewy Sadowskiej podpisała oficjalne porozumienie o współpracy z samorządem dzielnicy w czerwcu 2007. I tak, dwóch urzędników rady miejskiej Hammersmith and Fulham, Bernadette Cassidy oraz grupa Polaków powołali do życia organizację „Barka UK”, która od tamtej pory rozszerzyła swoją działalność na 13 innych dzielnic Londynu.

Ten, kto oczekuje doświadczyć podniosłej polskiej atmosfery na  Hammersmith może się gorzko rozczarować. Obecne tu „znaki polskości” występują nierzadko w postaci wspomnianych już wcześniej ogłoszeń z cyklu: „ każdą pracę podejmę” lub „żadnej pracy się nie boję.” Z drugiej jednak strony, to właśnie na łańcuchu burmistrza Hammersmith już od czasów II wojny światowej widnieje polski orzeł, ukazujący wpływ kultury polskiej na historię dzielnicy. To chyba najtrafniej oddaje przewrotny charakter tego miejsca.
Ewa Dzikiewicz

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK