POLACY W UK

Futurystyczne olimpijskie maskotki

Polish Express
Polish Express logo

Futurystyczne olimpijskie maskotki

Znów medialna burza. Tym razem nie chodziło o poważne dyskusje o liczbie emigrantów zatrudnionych przy budowie wioski olimpijskiej, ale o maskotki Olimpiady 2012... Zostały nimi dwa kosmiczne stwory, Wenlock i Mandeville.

Olimpiada 2012 >>

Czekają kontrakty wartę miliard funtów >>

Tuż po tym, jak kolorowe maskotki pokazały się publicznie w mediach, rozgorzała dyskusja, czy aby na pewno był to dobry wybór. Wenlock i Mandeville wyglądają jak dwa stalowe alieny, z jednym okiem i światełkiem na czubku głowy, które ma się kojarzyć z charakterystycznymi londyńskimi taksówkami. Ich imiona nie są przypadkowe, nawet jeśli nie wydają się specjalnie łatwe do zapamiętania. Wenlock został nazwany na cześć wioski Much Wenlock w Shropshire, która była organizatorem prekursora igrzysk olimpijskich w XIX wieku. Z kolei imię Mandeville pochodzi od nazwy szpitala Stoke Mandeville w Buckinghamshire, gdzie narodziła się idea paraolimpiady. To tam w trakcie letniej olimpiady w Londynie 1948 roku po raz pierwszy zorganizowano zawody dla żołnierzy rannych podczas II wojny światowej.

Kosmiczne odpadki
Także stalowy kształt maskotek nie jest przypadkowy. Oczywiście, chodzi o pokazanie, że Londyn jest nowoczesny, ale też o to, że Wenlock i Mandeville powstały z kropelek stali użytej do budowy stadionu olimpijskiego. – Czyli są to odpadki? – śmiał się w telewizji Channel 4 jeden z brytyjskich komików. – Ach, jakie okropieństwa. Toż to kosmiczne smerfy! – wykrzyczał Stephen Bayley, brytyjski dziennikarz i krytyk kulturalny. Reszta komentarzy była równie sceptyczna. – Są dziwne. To ani zwierzęta, ani rośliny, ani warzywa, ani minerały – pisał Owen Gibson w dzienniku „The Guardian”. Z londyńskich stworków naśmiewają się też gazety za granicą. Dziennik „LA Times” pyta retorycznie: „Czy Wenlock i Mandeville nie są przypadkiem najdziwniejszymi olimpijskimi maskotkami wszechczasów?”.
Organizatorzy odpowiedzialni za stworzenie symbolu Olimpiady tłumaczą się, że dzieci debiut Wenlock i Mandeville przywitały z entuzjazmem. – Zaprezentowaliśmy je dziecom z jednej szkoły i cała hala wykrzyknęła, że są świetne. Pomogą przybliżyć młodym ludziom sport  i pokażą im, jak jesteśmy dumni z olimpiady. Przybliżą im też historię paraolimpiady – mówił podczas pierwszej prezentacji stalowych zabawek lord Coe, prezes komitetu organizującego olimpiadę w 2012 roku. – Są fajne, przypominają mi mój telefon komórkowy! – mówiła Gabby, 13-letnia uczennica szkoły we wschodnim Londynie, która debiut maskotek oglądała na szkolnym telebimie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że kosmiczne stworki powstały w jednym z londyńskich studio graficznych, a cały projekt kosztował nie więcej niż kilka tys. funtów. To duża ulga w napiętym do granic możliwości olimpijskim budżete.

Pełno kontrowersji
To nie pierwsza taka dyskusja dotycząca symboliki Olimpiady 2012. Medialna dyskusja rozgorzała już w 2007 roku, kiedy odsłonięto nowe olimpijskie logo. Wielu krytykowało je wtedy za design zbyt przypominający podwórkowe graffiti. Nikt nie był też specjalnie zachwycony ceną 400 tys. funtów, jaką organizatorzy zapłacili mistrzowi brandingu, Wolffowi Olinsowi za stworzenie projektu. Organizatorzy bronili się, że logo jest idealne jak na czasy digitalizacji. Co gorsza, film promujący poszarpany wzór graficzny musiał zostać wycofany, po tym jak okazało się, że może powodować atak apopleksji.

Maskotki to historia
Igrzyska olimpijskie od dawna chlubiły się maskotkami, które stawały się pamiątkowymi symbolami sportowej rywalizacji. Najczęściej były to zwierzątka charakterystyczne dla danego obszaru – miśki, wiewiórki, bobry, jamniki, sowy czy króliki. Po raz pierwszy taka maskotka olimpijska pojawiła się w 1968 r. podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Grenoble. Jednym z niekwestionowanych hitów w historii organizacji olimpiad, był moskiewski niedźwiadek Misza, który wystąpił podczas XXII Letnich Igrzysk Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku i wciąż jest wspominany przez sportowców na całym świecie.

Aleksandra Kaniewska / Fot. Getty Images

Olimpiada 2012 >>

Czekają kontrakty wartę miliard funtów >>

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK