ROZRYWKA

Festiwal i inne obietnice

Polish Express
Polish Express logo

Festiwal i inne obietnice

W niedzielę, 20 kwietnia w Klubie Orła Białego Ken Livingstone przekonywał Polaków, by 1 maja na niego oddali swoje głosy. 62-letni Livingstone pełni właśnie swą drugą kadencję jako burmistrz Londynu i liczy na kolejną reelekcję.

 

 Za pierwszym razem, w 2000 roku, startował jako kandydat niezależny, za drugim i obecnym trzecim - z ramienia Partii Pracy. Jest socjalistą nazywanym przez niektórych „czerwonym Kenem”.

Brytyjską Polonię Livingstone sklasyfikował jako trzy grupy: powojenni uciekinierzy przed reżimem Stalina, ofiary obławy na „Solidarność” z wczesnych lat 80. oraz ogromna „nowa fala” imigrantów ekonomicznych. Jego główną obietnicą wyborczą pod adresem Polaków jest coroczna organizacja festiwalu kultury polskiej na Trafalgar Square począwszy od przyszłego roku. Choć taki festiwal nie rozwiąże codziennych problemów, z którymi zmagają się Polacy, Livingstone wyraźnie wierzy, że skusi tym „największą nową mniejszość” w Londynie. Z kolei na ten rok Livingstone zapowiedział obchody 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Obecny burmistrz chce, żeby Polacy nie tylko utrwalali swoje tradycje, ale także dobrze się czuli i dobrze w Londynie bawili - jak robią to inne społeczności. Nie szczędził oczywiście Polakom komplementów za ich wkład w rozwój miasta. Zobowiązał się do pomocy im poprzez nakłanianie pracodawców do uznawania polskich kwalifikacji zawodowych oraz stworzenie sieci ośrodków informacyjnych dla polskich imigrantów we współpracy z polskimi organizacjami i poszczególnymi gminami brytyjskiej metropolii. Jego pozostałe obietnice wyborcze nie różnią się oczywiście od obietnic jego dwóch głównych konkurentów - konserwatysty Borisa Johnsona i liberalnego demokraty Briana Paddicka: usprawnienie transportu, zwiększenie liczby mieszkań komunalnych, walka z przestępczością i ochrona środowiska.

Livingstone odniósł się także do kwestii skargi Zjednoczenia Polskiego w UK przeciwko gazecie „Daily Mail”, która regularnie oczernia Polaków. - Nie przejmujcie się - powiedział ze stoickim spokojem, dodając, że tytuł jest znany ze swych „serdecznych” powitań wobec każdej nowej grupy imigrantów. Przypomniał, że na początku XX wieku gazeta o przybywających do Wielkiej Brytanii Żydach pisała, że przynoszą oni przestępczość i choroby na Wyspę. Równie gorące przyjęcie gotowała innym nowo przybyłym - teraz, niestety, padło na Polaków.

Livingstone chciałby, aby London Living Wage - £7,2 na godzinę - stało się obowiązującą stawką minimalną na terenie stolicy. Obecnie w Londynie, tak jak w całej Wielkiej Brytanii, obowiązuje krajowe minimum - £5,52 na godzinę. Na tym jednak nie kończą się separatystyczne ambicje burmistrza stolicy. Jak sam twierdzi, chciałby przekształcić Londyn w miasto-państwo na wzór Singapuru, na którego czele zapewne wyobraża on sobie siebie samego. By zrealizować te dalekosiężne ambicje Livingstone musiałby najpierw wygrać kolejną kadencję. Jak wskazują ostanie sondaże on i Boris Johnson cieszą się podobną popularnością (odpowiednio 45% i 44%). Brian Paddick, który pozostaje w tyle (9%) ma jednak ogromną przewagę pod względem tzw. głosów drugiego wyboru.

 

Magda Qandil

[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK