wasze sprawy

Fenomen Jacksona

Polish Express
Polish Express logo

Fenomen Jacksona

Od niespodziewanej śmierci „króla popu” - Michaela Jacksona minęło już trochę czasu, ale emocje wywołane tym wydarzeniem nie gasną i wygląda na to, że nieprędko się to stanie.

Michael Jackson - błędy w reanimacji? >>

Fani oddają hołd zmarłemu Jacksonowi >>

 
Chyba niczyja śmierć - mam tu na myśli osobistości ze świata polityki, kultury czy nauki - nie wywołała takich reakcji jak śmierć Michaela Jacksona. Nikomu nie poświęcono tyle programów telewizyjnych i radiowych, o nikim nie napisano tylu artykułów w prasie, nikomu nie dedykowano miliardów wpisów na forach internetowych i wszyscy, poza „Naszym Dziennikiem” i Januszem Palikotem, wypowiadali się z szacunkiem o zmarłej gwieździe popu.
Śmierć Michaela Jacksona zepchnęła z czołówek mediów nawet tragiczne wydarzenia w Iranie. A przecież, szczególnie w świecie popu, rocka czy jazzu odchodziły z tego padołu całe zastępy wybitnych postaci. Elvis Presley, Jim Morrison, Jimi Hendrix, Janis Joplin, John Lennon, Marc Bolan, Kurt Cobain, Freddie Mercury czy legendy jazzu - Louis Armstrong czy Miles Davis. Fenomen Michaela Jacksona stanie się zapewne przyczynkiem dla wielu prac nie tylko z socjologii kultury, lecz również psychologii, historii muzyki czy muzykologii.
W dniu, w którym obiegła świat ta smutna wiadomość, na londyńskiej Old Street ludzie różnych ras i narodowości, biali Anglicy, smagli Pakistańczycy, Afrykanie, Sikhowie w turbanach i brodaci muzułmanie odtańczyli i odśpiewali wspólnie słynnego „Thrillera”. To samo przed kamerami BBC uczynili w dalekiej Afryce Masajowie potrząsający dzidami i mieszkańcy interioru na Sumatrze oraz Borneo. Telewizje pokazywały migawki z różnych, nawet tych najbardziej zapadłych zakątków świata, z rejonów, gdzie niemal nie docierają media elektroniczne, a jedynym sposobem komunikacji są tam-tamy.
Na Michaelu Jacksonie wychowały się trzy generacje. Obecni 50-latkowie pamiętają kiedy stawiał pierwsze kroki w rodzinnej grupie The Jackson Brothers, a później The Jackson Five, obecni 30-latkowie okres wczesnej młodości spędzali przy „Thrillerze”, „Black and White”, „Billy Jean” czy wielu innych przebojach.
Choć trudno w to uwierzyć, nie miał łatwego życia. Media, szczególnie te brukowej proweniencji, nie szczędziły mu aż do ostatnich chwil życia kpin, pomówień, ironicznych komentarzy. Nie można wykluczyć, że właśnie ta permanentna nagonka była przyczyną śmierci genialnego piosenkarza i tancerza. Sprowokowane przez prawnicze i dziennikarskie hieny procesy o pedofilię, molestowanie własnych dzieci, ingerencja w prywatne życie, nagłówki w gazetach w rodzaju: „Jackson chodzi w masce, bo odpadł mu nos”, „Gnijąca twarz Jacksona”, „Jackson się kończy”. To i samotność, jaka przypadła w udziale artyście w ciągu wielu minionych lat prawdopodobnie go zabiły.
Prasa doniosła, że Michael Jackson pozostawił po sobie długi. Być może, ale oprócz nich pozostawił swój wielki dorobek i to nie tylko muzyczny, trzeba bowiem pamiętać, że przeznaczał on spore kwoty na upośledzone dzieci, dla chorych na AIDS. Sam będąc nieszczęśliwy dawał szczęście innym.
- Starałam się go ocalić o tego, co się stało. Wierzę, że teraz jest wolny od swojego bólu, presji i zamieszania. Zasługuje na to, by się od tego uwolnić i wierzę, że jest lub będzie w lepszym miejscu - wyznała była żona Michaela Jacksona.
Janusz Młynarski
 

 

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK