Wielka Brytania

Felieton: Stawka w „grze” wyborczej do Parlamentu Europejskiego tym razem jest wysoka

Polish Express
Polish Express logo

Felieton: Stawka w „grze” wyborczej do Parlamentu Europejskiego tym razem jest wysoka

W tym roku wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się między 22 a 25 maja w państwach należących do Unii Europejskiej. Po raz pierwszy też partie o eurosceptycznym nastawieniu będą stanowiły dla tej instytucji ogromne wyzwanie ze swoim rekordowym poparciem.

Przewidywane rekordowo wysokie poparcie dla eurosceptyków jak również zapowiadana niska frekwencja mogą doprowadzić do wzmocnienia na arenie politycznej partii uznawanych do tej pory za marginalne.

Przykładem jest między innymi „barwna” (szczególnie dla mediów) postać Nigela Farage’a, lidera UKIP, który epatuje swoim eurosceptycznym i antyimigracyjnym nastawieniem.

Ze względu na to, że Parlament Europejski jest instytucją, na której skład mają wpływ wyborcy, warto sobie uświadomić, że raz na pięć lat mamy szansę wybrać tych, którzy będą nas reprezentować w Brukseli.

Rola samych członków parlamentu jest o tyle istotna, że każde nowe prawo musi posiadać ich aprobatę.

Stawka w tegorocznych „rozgrywkach wyborczych” jest wysoka także z tego względu, że kryzys ekonomiczny sprowokował debatę na temat przyszłości samej Unii Europejskiej.

Powstało pytanie o to, czy wyborcy chcą ściślejszej współpracy z unią, czy woleliby, aby ich kraj opuścił wspólnotę. Jeśli głosy będą przeważać za tą drugą opcją, silny eurosceptyczny blok może znacząco naruszyć stabilność Parlamentu Europejskiego.

Ponadto wynik tych wyborów po raz pierwszy będzie miał wpływ na to, kto zostanie przewodniczącym Komisji Europejskiej, władzy wykonawczej mającej wpływ m.in. na kształtowanie kwestii prawnych.

Swoboda w przepływie ludności na terenie Unii Europejskiej nie podoba się wielu politykom, nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale także w Holandii, Francji, czy Norwegii, gdzie mamy do czynienia z dużą liczbą imigrantów i rozwiniętym systemem socjalnym.

Te dwie kwestie są chętnie zestawiane obok siebie przez eurosceptycznych polityków, którzy wypunktowują imigrantom niechęć do integracji, zaangażowania w życie społeczne danego kraju i nadmierne korzystanie z dobrodziejstw jego systemu.

Posłuch zdobyli między innymi w obliczu kryzysu gospodarczego, którego doświadczyły kraje rozwinięte i w czasie którego wielu ich obywateli zmagało się z problemem bezrobocia.

Na brytyjskiej arenie politycznej był nawet moment, w którym laburzyści przyznali, że błędem było otwarcie granic dla imigrantów w 2004 bez okresu przejściowego.

Podczas gdy dla Polaków mieszkających w Polsce wybory do Parlamentu Europejskiego nie należą do priorytetowych, dla Polaków-emigrantów mogą być one kwestią istotną.

Gra toczy się bowiem w dużej mierze o rolę przyjezdnych i ich prawa, przynajmniej w dalekowzrocznym ujęciu. Powstaje zatem pytanie czemu da początek „finał” tej rozgrywki?

 

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK