POLACY W UK

Felieton: Kuracja pijawkami, czyli generalne porządki

Polish Express
Polish Express logo

Felieton: Kuracja pijawkami, czyli generalne porządki

Okrągłe daty i rocznice nastrajają do podsumowań i przeglądu dotychczasowego dorobku życia. W razie potrzeby, do skorygowania kursu, bądź dokonania generalnych porządków. Ja dokonałem swoich i przyznam, że czuję się wykurowany, jak nigdy w życiu.

Jeśli jeszcze się tym Tobie, Drogi Czytelniku, nie pochwaliłem, to zrobię to teraz: niedawno stuknęła mi emigracyjna dwunastka!

Wiem, dla niektórych rodaków-tułaczy, wegetowanie na uchodźstwie przez dwanaście lat to gorsza kara niż więzienie, ale ja nie narzekam.

Mało tego: czuję, że przez ostatnie lata osiągnąłem wyższy stopień swej imigracyjnej świadomości, dochodząc do poziomu wielkiego sprzątania.

Jeśli mowa o generalnych porządkach, znam ich dwa rodzaje: albo wywala się z domu połowę sprzętów zaśmiecających nam życiową przestrzeń, albo pozbywa się połowy znajomych, zamącających nam nasze życiowe horyzonty. Albo i jedno, i drugie. Ja jednak dziś raczej o tym drugim sprzątaniu.
Pamiętam, gdy będąc imigracyjną świeżynką, starszych stażem rodaków wypytywałem o podstawowe sprawy, stawiając standardowe pytania „gdzie, jak, za ile”.

Później podobne pytania zaczęto zadawać mnie. Zauważyłem jednak, iż pewna grupa rodaków nigdy z takich pytań nie wyrasta. Jak pijawka, przyssali się do nich i ani popuszczą! Ale ileż czasu i iluż ludzi można katować takimi pytaniami!?

Czy imigracja musi zaraz oznaczać ciułanie? Czy imigracja to bezustanne sprawdzanie, czy inni ciułają lepiej od nas? Ale widocznie tak. Dla pijawek, pół biedy, jeśli inni ciułają gorzej – wtedy to dla pijawki idealny pretekst do wykpienia rodaka.
Bardzo cenię sobie pewną mądrość: na długą drogę nie zabiera się ciężkiego bagażu, jeśli zaś bagażu z czasem przybywa, czym prędzej należy pozbyć się jego nadwyżek.

Owszem, niełatwo było dojść do wniosku, że owym ciężkim bagażem zabranym na długą drogę imigracji nie muszą być tylko pakunki w sensie dosłownym, ale również pewne „ciężkie” znajomości. Tak, mowa o ludziach-pijawkach.

To oni wysysają z nas krew życia. To z takich znajomości wynikają te wszystkie sprawy i sprawki, niepotrzebnie obciążające nasz system psychiczny.

Noszone w pamięci, blokują miejsce na naszym twardym dysku. Aż przychodzi wreszcie czas pozbycia się ich ze swoich kręgów. Wreszcie przychodzi czas, gdy masz już serdecznie dość nachalnie wysysanych z Ciebie informacji, ile wyciągasz na godzinę, ile płacisz za mieszkanie, ile czasu dojeżdżasz do pracy. Ile dojeżdżam?

To zależy – teksty do tej rubryki popełniam bez absolutnie żadnego dojeżdżania. Aha - powiedziałaby pijawka - pracujesz w domu? Ale żeś się ustawił! A jak się tego dorobiłeś? Kogo poznałeś? I tak dalej, bez końca.

A przecież istnieją jeszcze inne pytania, np. co robimy, czym się interesujemy, jaki mamy pogląd na świat, co sądzimy o życiu pozagrobowym, dokąd zmierza ludzkość; wreszcie pytania o to, kogo kochamy i o kogo oraz dlaczego dbamy.

To są pytania warte postawienia drugiej osobie i to są pytania, których pijawka nigdy nam nie zada.

A to z takich pytań - a nie tych o godzinową stawkę - możemy dowiedzieć się, czy warto z daną osobą bliżej się zapoznać, a może nawet zaprzyjaźnić. I już nic więcej nie mówię, mając nadzieję, że wiesz, Drogi Czytelniku, do czego piję

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK