BREAKING NEWS

Felieton: Jak naprawdę wygląda kuchnia Eda Milibanda i kogo to obchodzi?

Polish Express
Polish Express logo

Felieton: Jak naprawdę wygląda kuchnia Eda Milibanda i kogo to obchodzi?

Minimalne różnice, które dzielą w sondażach laburzystów od konserwatystów, przekładają się na niewielkie różnice programowe obu partii. Niestety wyborcy stają się coraz bardziej obojętni na to, co torysi i laburzyści mają im do zaoferowania.

Niedawno mogliśmy zobaczyć, jak Ed Miliband popija ze skromnych kubków herbatę wraz ze swoją małżonką w ich niewielkiej i mało gościnnej kuchni.

Do tego pomieszczenia została zaproszona ekipa filmowa, która już nie miała okazji pokazać nam pozostałych pomieszczeń w wartym 2,5 miliona funtów domu lidera Partii Pracy.

Wiemy, że głównym hasłem laburzystów – i obecnie niemal jedynym odróżniającym ich od konserwatystów uchodzących za partię wspierającą elity – jest pełne zrozumienie dla zwykłego, ciężko pracującego mieszkańca Wielkiej Brytanii.

Ed Miliband postanowił nam to wsparcie pokazać w dość zaskakujący sposób „chwaląc” się swoją malutką kuchnią.

Niestety to skromne pomieszczenie – po wnikliwym wywiadzie – okazało się jedynie „drugą kuchnią”, którą Ed Miliband oraz jego małżonka mają w swoim bogatym domu.

Patrząc na zdjęcie, na którym możemy zobaczyć lidera laburzystów opartego o blat kuchenny „siorbiącego” wdzięcznie herbatę z kubeczka, trudno sobie wyobrazić, że pomieszczenie to małżonkowie wybierają na miejsce rozmów i częstego przyrządzania posiłków – jak twierdzi Miliband.

Wiarygodność lidera Partii Pracy, poza tym że jest poczciwy jak postać z kreskówki, zaczyna maleć ilekroć próbuje on pokazać się w skromnym świetle „nadzwyczajnie przeciętnego Brytyjczyka”.

Przykład kuchni Eda Milibanda jest typową zagrywką, którą politycy wykorzystują notorycznie, by „zbliżyć się do swoich wyborców”.

Słynny lider Partii Pracy Harold Wilson, posiadający tytuł barona, który w od 1964 do 1970 roku był premierem Wielkiej Brytanii, zwykł palić w swoim domu drogie cygara, jednak publicznie pokazywał się jedynie z fajką, by upodobnić się w ten sposób do klasy pracującej.

Mimo tego, że strategia pozostaje taka sama, Partia Pracy ma obecnie większy problem niż uwiarygodnienie swojego wsparcia dla przeciętnych pracujących Brytyjczyków.

Problem różnic klasowych nie jest już tak widoczny na Wyspach, jak dawniej, przez co zmniejszyła się także chwytliwość haseł, które do niego nawiązują.

Co jednak istotne, laburzyści nie mogą zaoferować sensownej alternatywy dla Partii Konserwatywnej, z którą więcej zaczyna ich łączyć niż dzielić.

Wcale nie lepiej sytuacja przedstawia się w obozie konserwatystów, którzy również mierzą się z kryzysem. Jednak, podczas gdy laburzyści stają się coraz bardziej banalni – torysi prezentują się groźnie, lecz tak samo niewiarygodnie.

drugakuchnia

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK