wywiady i felietony

Felieton: Bezpośredni jak Brytyjczyk

Polish ExpressPolish Express logo

Felieton: Bezpośredni jak Brytyjczyk

Gorąca polska krew każe nam iść prosto do celu, podczas gdy Brytyjczykowi jego krew każe iść prosto do pośrednika. Mam głębokie przeświadczenie, iż dla szczęściarza, który rozgryzie powody tej różnicy, naród naszych gospodarzy nie będzie miał już żadnych tajemnic.

Agent, łącznik, reprezentant, mediator, negocjator, impresario, diler. Mówiąc pospolicie: pośrednik.

Instytucja tak znienawidzona, co niezbędna. O ile jednak każdy normalny człowiek rozumie oczywiste jej korzyści (np. przy obmawianiu bliźniego), to jednak Wyspiarze w swym upodobaniu do pośrednictwa idą dalej, o wiele dalej. Tak po prawdzie, cały kraj nad Tamizą to jeden wielki pośredniak.

Wie o tym już chyba każdy imigrant (a jeśli nie wie, to jego strata), że w UK niczego nie załatwiasz sam i nie robisz wprost. Choćby takie szukanie pracy: po pracę na Wyspach nie idziesz do pracodawcy, a do agenta.

To agent za ciebie wyśle Twoje CV gdzie trzeba, to on ustali Twoją ewentualną stawkę i warunki umowy, a jeśli Twoje CV się pracodawcy nie spodoba, to rola agenta, byś otrzymał ów słynny „feedback”. Jeśli chodzi o lokale, po mieszkanie czy dom nie idziesz do właściciela, a do agencji nieruchomości.

Każdy szanujący się brytyjski High Street upstrzony jest tuzinem szyldów takich darmozj…, o pardon, specjalistów od sprzedaży i/lub wynajmu lokali, z kolei przeciętnemu Brytyjczykowi do głowy nie przyjdzie wystawić swoją nieruchomość na pastwę klientów bez osłony biorcy ciężkiej prowizji.

Dla porównania, Polak - jeśli nie musi - pośrednikowi zarobić nie da za Chiny. Za to w UK, zawód to poważany, a nawet pożądany. To jak to tak? Bezpośrednio!?

Eee, pewnie jakaś pralnia pieniędzy, może mafia jakaś… Ten kraj ukochał funkcję pośrednika do tego stopnia, że nawet ze skargą na uciążliwego sąsiada nie idziesz do uciążliwego sąsiada, a do jego landlorda lub do councilu.

O komunistycznej Polsce mówiło się, że to agenturalny kraj – co jednak powiedzieć o Wyspach Brytyjskich, różnej maści agentami aż kipiącymi!? I tu pojawia się pytanie: dlaczego tak jest? Mnie osobiście nie przekonuje wytłumaczenie, że Wyspiarz zwyczajnie ma gest do wydawania pieniędzy albo że go stać.

Sęk w tym, że nawet jeśli go nie stać, on innej drogi po prostu nie zna. Już szybciej wyspiarskie uzależnienie od pośredników złożyłbym na karb ich iście chorobliwej troski, by nikogo nie urazić.

Troski, przez nich pojmowanej jako część dobrego wychowania. Ale w grę mogą wchodzić też kiepskie umiejętności interpersonalne, a nawet zwykłe upodobanie do chodzenia na łatwiznę.

Ostatecznie, niedoszły pracodawca - mając agenta - nie musi stawiać czoła zazwyczaj sfrustrowanym poszukiwaczom pracy i „czarną robotę” odmówienia stanowiska ma na kogo zwalić.

To prawda, że nasze wychowanie, temperament, oszczędność i praktyczność – wszystkie te czynniki naraz oraz każdy z osobna każą nam załatwiać sprawy tu i teraz, a przede wszystkim: bezpośrednio.

Jakie by jednak nie były powody brytyjskiej awersji do bezpośredniości, stwierdzić muszę, iż ze wszystkich różnic między naszymi narodami, ta jedna fundamentalna różnica powoduje chyba najwięcej nieporozumień na linii Polak‑Brytyjczyk.

Może więc nie tyle trzeba nam powody brytyjskiej miłości do pośredników zrozumieć, co trzeba nam tę ich miłość zaakceptować. Dlatego, Polaku: chcesz coś pomyślnie załatwić z Wyspiarzem? Lepiej załatw sobie pośrednika!

 

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Policja znalazła ludzkie szczątki w dawnym salonie samochodowym w Nottinghamshire

Policja znalazła ludzkie szczątki w dawnym salonie samochodowym w Nottinghamshire

Ludzkie szczątki zostały znalezione w dawnym salonie samochodowym w Mansfield w Nottinghamshire. Szczątki zostały odkryte w garażu dawnego salonu samochodowego Evans Halshaw Nissan na Nottingham Road...

Felieton: Polski dywizjon w Elite League zwija skrzydła?

Felieton: Polski dywizjon w Elite League zwija skrzydła?

Rozgrywki ligowe na torach Zjednoczonego Królestwa są ewenementem w skali światowej, zwłaszcza jeśli uwzględni się fakt, że od pierwszej edycji w roku 1929 minęło już 85 lat! Niestety, złote lata wyspiarskiego...

Wznowione postępowanie w sprawie Tomczaka

Wznowione postępowanie w sprawie Tomczaka

6 czerwca Sąd Najwyższy w Poznaniu wznowił postępowanie w sprawie wysokości wyroku dla Jakuba Tomczaka. Według polskiego prawa za gwałt grozi do 12 lat więzienia, co w przypadku Polaka skazanego przez...

Dziewięciu nominowanych

Dziewięciu nominowanych

Aż dziewięciu zawodników Polonii Londyn zostało nominowanych do występu w drugiej edycji Super 8s All-Star Game. Aby tak się stało, muszą jednak zdobyć odpowiednią ilość głosów, o które zabiegają już od...

„Wesołe jest życie staruszka”… szczególnie w Czechach

„Wesołe jest życie staruszka”… szczególnie w Czechach

Józef Tkaloun (Zdeněk Svěrák) po wielu latach pracy rezygnuje z posady nauczyciela. Fakt, że pedagog jest tuż emeryturą, sprawia, że jego decyzja jest tym bardziej nieoczekiwana i zaskakująca.

Dożywocie dla mordercy Polki

Dożywocie dla mordercy Polki

Michael Clark, zabójca i gwałciciel 14-letniej Polki został skazany na dożywocie.

Pracownicy socjalni pod presją. Za dużo obowiązków?

Pracownicy socjalni pod presją. Za dużo obowiązków?

Pracownicy socjalni związani ze świadczeniami na rzecz ochrony niepełnoletnich są pod większą presją, niż kiedykolwiek – twierdzą eksperci.

Foolish art

Foolish art

Studentka z Central Saint Martins postawiła na nogi policję w Londynie zostawiając torbę swojego projektu w college’u.

Prywatna pływająca wyspa

Prywatna pływająca wyspa

Nie każdy może sobie pozwolić za zakup prywatnej wysypy tak jak Johnny Depp, ale dzięki firmie Yacht Island Design ta grupa właśnie się powiększyła. Brytyjczycy rozpoczęli produkcję jachtów, które do złudzenia...

Policja w UK zjednuje sobie Polaków

Policja w UK zjednuje sobie Polaków

Policja zajmująca się problemami polskiej społeczności w Kornwalii postanowiła wejść w „bliższe” relacje z Polakami.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK