BREXIT

Wybory 2019 w UK: Boris Johnson zapowiedział, że przestaje pić alkohol, dopóki Brexit nie zostanie sfinalizowany

Polish Express
Polish Express logo

Wybory 2019 w UK: Boris Johnson zapowiedział, że przestaje pić alkohol, dopóki  Brexit nie zostanie sfinalizowany

... a dosłownie dzień później, podczas wyborczej wizyty w szkockiej destylarni swobodnie raczył się whisky! Czy takiemu politykowi w ogóle można w czymkolwiek zaufać?

W ramach kampanii wyborczej brytyjski premier Boris Johnson odwiedził Szkocję, a konkretnie jedną z destylarni whisky koło Elgin oraz złożył wizytę w lokalnej fabryce czipsów. Lider Partii Konserwatywnej obowiązkowo zachęcał do głosowania na torysów, przekonywał do swojego projektu politycznego i podkreślał, że Szkocja musi pozostać częścią Zjednoczonego Królestwa.

CZYTAJ TAKŻE: Polak włamał się do domu w Manchesterze i zaatakował kobietę grożąc jej nożem, podczas gdy w pokoju obok spało jej 3-letnie dziecko

- Jesteśmy partią, która mówi: pójdźmy razem jako cała Wielka Brytania, załatwmy do końca sprawę Brexitu, zamknijmy to, a następnie zbierzmy razem nasz wspaniały kraj, aby uwolnić potencjał, jaki ma Wielka Brytania - mówił z emfazą Johnson. Jednak ten przystanek na kampanijnej mapie Konserwatystów zostanie zapamiętany z innego, niż kolejnego nudne referowanie sloganów, powodu. Otóż, BoJo podczas wizyty w destylarni nie odmówił sobie... whisky.

Co w tym dziwnego? Już tłumaczymy! Dosłownie dzień później, na trasie wyborczej trasy konserwatywnego lidera znalazł się szpital King's Mill Hospital w hrabstwie Nottinghamshire. Podczas spotkania z potencjalnymi wyborcami premier zapewniał, że w związku ze swoim zaangażowanie w doprowadzenie Brexitu do końca musiał zrezygnować z picia alkoholu. Jak to się ma to tego, że ledwie dzień wcześniej z uśmiechem na ustach, w ramach "obowiązków" związanych z kampanią popijał sobie whisky? Na to każdy musi odpowiedzieć sobie sam...

 

 

GORĄCY TEMAT: Nowy Spiker będzie rządził w Izbie Gmin twardą ręką? Ma nie pozwolić na wybiegi proceduralne akceptowane przez Johna Bercowa

Dodajmy, że Johnson ostatecznie nie wyjaśnił, czy w kwestii swojej "abstynencji" miał na myśli ostatni termin Brexitu, który został wyznaczony na ostatni dzień stycznia 2020 czy koniec "transistion period", ale faktem jest, że okazało się (po raz kolejny!), że to polityk, który rzuca słowa na wiatr i nie dotrzymuje swoich obietnic. Mówi to, co w danej sytuacji wypada powiedzieć i robi to, co zostanie dobrze odebrane.

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK