SPORT

Do Jędrzejowskiej to jej daleko!

Polish ExpressPolish Express logo

Do Jędrzejowskiej to jej daleko!

Za oknem tradycyjna piękna, brytyjska, jesienna aura. Znaczy leje i jest cokolwiek ponurawo. Ale to jest urocze! Słowo. Jak się nie da czegoś zmienić, to pozostaje to polubić. Cóż, wpływu na warunki atmosferyczne nie posiadam, za to ze swoimi upodobaniami mogę robić co tylko zechcę…

Ale cuchnie ta ryba >>

Zatrudnijcie sprzątaczkę >>

Korzystając zatem ze sprzyjającej aury (sprzyjającej przebywaniu w domu) spędzam czas nad klawiaturą i kombinuję – do czego by się w tym tygodniu przyczepić. Znaczy szukam w myślach tematu na kolejny, cotygodniowy felieton. No chyba zaskoczyło. Mam!
Tenis – piękny sport ze wspaniałymi tradycjami. Choć dla mnie, jak przystało na zaprzysięgłego konserwatystę, z czasem nieco stracił na swym uroku. Na dobrą sprawę za moimi gustami nadąża już tylko słynny turniej rozgrywany na kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club. Tak już bezustannie  od 1877 roku! W odniesieniu oczywiście do rywalizacji panów, bo w spódnicach zaczęto wymachiwać tam rakietami kilka lat później – w 1884 roku. To jedyny dziś turniej Wielkiego Szlema, w którym tenisiści muszą biegać po życicy. Ten gatunek trawy sprawia, że po odbiciu od nawierzchni piłka dostaje przyspieszenia. Wierność „zielonemu” podłożu to nie jedyna osobliwość wimbledońskich turniejów. Wimbledon to dziś też jedyny już bastion „białego” tenisa. Każdy z uczestników zobligowany jest zachować klasę, czyli biały strój. Dopuszczalne są jedynie nieznaczne barwne akcenty. To istotny wyróżnik londyńskich mistrzostw. Niestety, aktualnie na kortach w modzie są dosyć frywolne wdzianka. Ba! niekiedy zawodnik ośmiela się wkroczyć na kort ubrany jak łachudra. W stroju, dla którego nawet deskorolka zdaje się być zbyt ekskluzywnym środkiem lokomocji. Panienki w ciuszkach bardziej adekwatnych do wymachiwania nogami w tanich kabaretach. Hm, takie czasy. Szkoda. Wśród triumfatorów Wimbledonu figurują jedynie nazwiska najlepszych tenisistów. Dostęp do finału zarezerwowany jest tylko dla wielkich tego sportu. Nawet nie będę próbował wymieniać najznamienitszych nazwisk. Z prozaicznego powodu – brak dostatecznej powierzchni na łamach. Tak, by nikogo nie pominąć milczeniem. „Naczalstwo” gazety na to nie pójdzie…
Przez pryzmat Wimbledonu spróbujmy spojrzeć na kondycję polskiego tenisa. Jawi się ona raczej w posępnych barwach. Tylko raz reprezentant Polski zdołał przebić się do finału. Wypada zastosować rodzaj żeński, gdyż konkretnie chodzi o panią Jadwigę Jędrzejowską. Wielką gwiazdę polskiego sportu w latach… sprzed II Wojny Światowej! W 1937 roku sposób na Jędrzejowską znalazła dopiero w ostatnim pojedynku kobiecego turnieju przedstawicielka gospodarzy Dorothy Round. A potem? Nasze tenisistki potrafiły co najwyżej pokazać się z dobrej strony w wimbledońskich turniejach juniorskich. Aleksandra Olsza w roku 1995 potrafiła nawet wywieźć znad Tamizy dwa cenne trofea – indywidualne i w deblu! Dekadę później Agnieszka Radwańska powtórzyła jej sukces w turnieju solo. Niestety, ale nie potrafiły potem zdyskontować tych wyników w dorosłym gronie. Olsza w 1999 roku dotarła jedynie do drugiej rundy, zaś Radwańska dwukrotnie grała „zaledwie” w ćwierćfinale (2008 i rok później).
Dziś nadzieje nielicznych raczej sympatyków tenisa w naszym kraju oscylują wokół Radwańskiej. Trzeba przyznać, że umiejętnie zdołała rozbudzić apetyty spragnionych sukcesów kibiców. Kilka razy, dokładnie cztery, zwyciężała indywidualnie w turniejach Women’s Tennis Association. Jako pierwsza Polka w dziejach turniejów open przebiła się do dziesiątki najlepszych w rankingu. Całkiem nieźle, choć pozostaje jedno drobne „ale”. Otóż Radwańska nigdy jeszcze nie zdołała awansować do finałowej rozgrywki któregoś z czterech wielkoszlemowych turniejów… Czyli nie osiągnęła pułapu zarezerwowanego tylko dla najwybitniejszych zawodników. Tutaj na miejscu byłby pewnie jakiś podbudowujący wątek związany z kolejnymi rozdziałami kariery naszej damskiej rakiety nr 1. Będę jednak szczery do bólu  i wyznam, że raczej sceptycznie zapatruję się na ewentualne szanse pani Agnieszki w najbliższych turniejach rozgrywanych w Paryżu, Londynie, Melbourne oraz w Nowym Jorku. Jak przystało na sympatyka tenisa raczej starszej już daty, to dla mnie najlepszym polskim przedstawicielem tego sportu pozostaje nieustannie Wojciech Fibak. Potrafił wygrywać z najlepszymi. Był w ekskluzywnej rankingowej dziesiątce, a jakże. Zwyciężył w australijskim turnieju Wielkiego Szlema w roku 1978. W grze podwójnej co prawda, ale zawsze! Wcześniej zapomniałem nadmienić, że przed nim podobnej sztuki zdołała dokonać tego Jędrzejowska, ale na kortach Roland Garros w 1939 roku. Wracając jednak do Fibaka, to potrafił on przyciągnąć na będące raczej w opłakanym stanie korty między Odrą a Bugiem tysiące chętnych, by pójść w jego ślady. Dzięki niemu stan tych obiektów uległ radykalnej poprawie i znacznie wzrosłą ich liczba. Organizował pokazowe turnieje z udziałem tuzów światowego tenisa. W sklepach powstawały specjalne stoiska, w których można było zaopatrzyć się z najwyższej półki. Nawet nasz rodzimy Polsport rozpoczął produkcję całkiem przyzwoitej modnej wówczas metalowej rakiety pt. „Polonez”. Tak, tyle że mowa o zamierzchłych już latach siedemdziesiątych minionego stulecia. I od tamtej pory żaden z naszych tenisistów nawet nie zdołał się zbliżyć do osiągnięć Fibaka. Jędrzejowska święciła swe triumfy dużo wcześniej. Agnieszka Radwańska gra w czasach teraz nam współczesnych, ale niestety do wyników pani Jadwigi, to jej jeszcze daleko…
Konkluzja jest raczej mało budująca. Spójrzmy prawdzie w oczy i przyznajmy, że szanse abyśmy w światowym tenisie mieli w najbliższym czasie „swojego Kubicę” są raczej znikome. Pozostaje nam śledzenie występów rodaków w turniejach Wielkiego Szlema, ale tylko we wstępnych fazach turniejów. Mimo wszystko latem wybiorę się do Londynu. Nigdzie truskawki ze śmietaną nie smakują tak jak w Wimbledonie!
Jerzy Kraśnicki / Fot. Getty Images

Ale cuchnie ta ryba >>

Zatrudnijcie sprzątaczkę >>

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Kubica, jak McRae

Kubica, jak McRae

Po świetnej inauguracji Rajdu Wysp Kanaryjskich i wygraniu pierwszych ośmiu odcinków specjalnych Robertowi Kubicy nie udało się dojechać do mety.

Do Londynu po medale

Do Londynu po medale

Choć nie zdobyli Pucharu Świata, to i tak pojadą na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Polscy siatkarze rozegrali w japońskiej Nagoi znakomity turniej i rozbudzili kibicowskie apetyty na coś więcej...

Koniec marzeń

Koniec marzeń

Robert Lewandowski wreszcie się przełamał, ale nawet jego bramka nie uchroniła biało-czerwonych przed utratą punktów z Czarnogórą.

Spotkanie dwóch najlepszych na korcie

Spotkanie dwóch najlepszych na korcie

W finale rzymskiego turnieju spotkali się dwaj najlepsi tenisiści świata. Lider rankingu ATP Novak Djoković po raz 39. zmierzył się z Rogerem Federerem. Ostatnio Szwajcar z Serbem zagrali ze sobą finale...

Skromne zwycięstwo

Skromne zwycięstwo

Próba generalna przed operacją z Anglią nie wypadła najgorzej - piłkarze Waldemara Fornalika odczarowali warszawski Stadion Narodowy wygrywając z reprezentacją RPA 1:0.

Z ręką w nocniku!

Z ręką w nocniku!

Chyba nie trzeba nikomu bliżej wyjaśniać znaczenia powiedzenia traktującego o przebudzeniu z kończyną górną w naczyniu służącym do czynności związanych z fizjologią człowieka. Generalizując, chodzi o kliniczny...

Chciwy Ibra

Chciwy Ibra

Szukający oszczędności właściciel Milanu Silvio Berlusconi za 65 milionów euro sprzedał swoich dwóch kluczowych piłkarzy - Szweda Zlatana Ibrahimovica i Brazylijczyka Thiago Silvę. Dzięki temu ruchowi...

Starcie mistrzów

Starcie mistrzów

Na Wembley doszło do pojedynku gigantów światowego futbolu - w towarzyskim meczu zmierzyli się dwaj faworyci przyszłorocznego Euro - Anglia podejmowała Hiszpanię, obecnych mistrzów świata i Europy.

Nie tak miało być

Nie tak miało być

Szczęście było na wciągnięcie ręki – polski zespół po latach upokorzeń miał wreszcie awansować do fazy pucharowej wielkiego turnieju. Znowu się nie udało.

Walka do ostatniej kolejki

Walka do ostatniej kolejki

Najlepsze piłkarskie ligi starego kontynentu są na ostatniej prostej. Na finiszu Premier League i Primera Division do końca będzie trwała walka pomiędzy gigantami angielskiego i hiszpańskiego futbolu.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK