wywiady i felietony

Dance wybitnego celebryty

Polish ExpressPolish Express logo

Dance wybitnego celebryty

Mecz pomiędzy reprezentacją Polski i Lichtensteinu z całą pewnością na dobre zapisze się w annałach naszego siermiężnego futbolu. Oczywiście w żadnym wypadku nie ze względu na skromne (ale zawsze!) zwycięstwo biało-czerwonych. Przed meczem w jednym z wywiadów ewentualną porażkę 0:2 selekcjoner jedenastki amatorów z malutkiego księstwa oszacował bez ogródek, że byłby to dla niego… dobry wynik.

Można zatem śmiało pokusić się o stwierdzenie, że w Krakowie obydwie drużyny osiągnęły satysfakcjonujący rezultat. Nic zatem osobliwego, że na plan pierwszy nachalnie wypycha się wciągnięcie Jerzego Dudka do Klubu Wybitnego Reprezentanta Polski.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie waży się zakwestionować niemałych dokonań Jerzego Dudka w prostokącie o wymiarach 7,32 na 2,44 metra, czyli krótko mówiąc w bramce, do której dostępu z niemałymi sukcesami bronił. Czy jednak sukcesy te były aż tak niebywałe, jak mogłoby się zdawać po peanach publikowanych na łamach prasy na przestrzeni ostatniej dekady?

I tutaj zapewne narażę się niemałej liczbie fanów naszego bramkarza. A już zwłaszcza tym, którzy lubią sobie na grzbiet zarzucić koszulkę opatrzoną godłem klubu z miasta Beatelsów. Problem w tym, że do dziś nie wiadomo, czy zakończył już swoją barwną piłkarską karierę, czy też przeciwnie.

Od paru dni jedno jest chyba pewne – pożegnał się z reprezentacją, stając się członkiem Klubu Wybitnego Reprezentanta. I wszystko byłoby super, gdyby nie jeden drobny fakt. Otóż do tego elitarnego klubu został – jakby to delikatnie ująć – wciągnięty za uszy. Tak, to nie żart.

Chyłkiem do klubu wybitnych

Po słabiutkich występach w roku 2006 przeciwko Danii (0:2) i Finlandii (1:3) wyleciał z reprezentacji prowadzonej przez Leo Beenhakkera. Po trzech latach banicji kolejny selekcjoner Stefan Majewski powołał go na dwa mecze eliminacyjne przed południowoafrykańskim mundialem, w których rywalami biało-czerwonych byli Czesi oraz Słowacy. Na boisku pokazał się jednak tylko w spotkaniu z tymi drugimi.

Porażka 0:1 sprawiła, że kolejny mecz przyszło mu już oglądać z perspektywy ławki rezerwowych. Wobec powyższych faktów trudno raczej było upatrywać w osobie Jerzego Dudka cech wybitnego reprezentanta naszego kraju. Został jednak jego członkiem dzięki uprzejmości innego członka tegoż prestiżowego klubu, który ponadto pełni funkcję szefa piłkarskiej centrali.

Zbigniew Boniek przystał na makiaweliczny pomysł, by po niemal czterech latach piłkarz w stanie spoczynku przywdział trykot z orzełkiem w meczu towarzyskim przeciwko zespołowi Lichtensteinu. Był to zatem mecz towarzyski w pełnym tego słowa znaczeniu!

Ale dzięki temu Dudek po raz sześćdziesiąty stanął między słupkami naszej narodowej bramki i w ten chytry sposób załapał się na minimum, jakie musi spełnić kandydat na członka Klubu Wybitnego Reprezentanta.

Niestety, ale jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Dudek nie zasłużył na taki splendor. Co mają powiedzieć inni członkowie tegoż klubu, którzy znaleźli się w nim bez potrzeby uciekania się do wymyślnych kombinacji?

Gdyby Dudek faktycznie był takim wybitnym reprezentantem, to nie straciłby przed laty prawa reprezentowania polskich barw i dziś Zibi nie musiałby wprowadzać go do tegoż elitarnego klubu niejako „od zakrystii”. Bo przecież udziału Dudka z meczu na stadionie Cracovii nawet przy dużej dozie sympatii poważnie traktować nie sposób.

Za to godny uwagi jest rekord ustanowiony przez Jerzego Dudka w meczu przeciwko „kelnerom” z Lichtensteinu - stał się najstarszym piłkarzem, jaki wystąpił w reprezentacji Polski. W dniu meczu liczył sobie dokładnie 40 lat i 73 dni. Przy tej okazji znów jak natręt pojawia się pytanie: czy nasza reprezentacja to towarzystwo wzajemnej adoracji dla podstarzałych futbolistów? Oby odpowiedź była przecząca!

Rozparty na ławce

A swoją drogą to na dobrą sprawę konia z rzędem temu, kto potrafi stwierdzić, czy Dudek zakończył karierę, czy wprost przeciwnie? Od jesieni 2006 roku nie nagrał się zbyt wiele. Po wspaniałym finale Liverpoolu w Lidze Mistrzów w maju 2005 roku, w którym Polak popisał się pamiętnym „Dudek dance” podczas serii rzutów karnych, został przez trenera Rafaela Beniteza zluzowany przez Jose Reinę.

Niedogodności dla pewnej części ciała, spowodowane faktem długotrwałego wysiadywania tzw. dupogodzin na ławce rezerwowych Liverpoolu kazało mu szukać nowego pracodawcy. Parafował spektakularny kontrakt ze słynnym Realem Madryt. Niestety, tam również nie bronił zbyt często.

Na przestrzeni czterech sezonów wystąpił w „aż” dwóch meczach ligowych! Pożegnał się z „Królewskimi” w roku 2011. Od tamtej pory nigdzie nie próbował się na poważnie zatrudnić. Po dwóch latach intensywnych występów w roli celebryty dopiero niedawno wpadł na chwilę do naszej narodowej bramki. I czy jest tak naprawdę wybitny?

Jeden z jego poprzedników obronił dwa rzuty karne podczas mundialu w roku 1974 i to zdecydowanie bardziej upoważnia go do noszenia miana wybitnego reprezentanta. Mowa rzecz jasna o słynnym Janie Tomaszewskim. By znaleźć się w panteonie gwiazd naszego futbolu nie musiał uciekać się do jakiś tam tańców na linii bramkowej.

Osobiście cenię Jerzego Dudka za jedno. Nikt tak jak on nie potrafi skupić na sobie uwagi mediów, nawet mimo braku jakichkolwiek wyników w ostatnich latach… A usłyszymy o Dudku jeszcze nie raz. Zapewne najgłośniej na okoliczność oficjalnego zakończenia przez niego kariery. Tylko za ile lat to się stanie…?
 
 

Jerzy Kraśnicki

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

„Little Madzia” przebiła „Big Brothera”

„Little Madzia” przebiła „Big Brothera”

Wielu z nas zapewne potwierdzi opinię, że telewizja schodzi ostatnio na psy. No bo padamy po robocie na sofę, włączamy plazmę w nadziei na dobrą rozrywkę, a tam kompletne dno!

Chłopaki też grają

Chłopaki też grają

Choć oczy wszystkich polskich kibiców skierowane są na Agnieszkę Radwańską, w Melbourne grają również mężczyźni - w wielkoszlemowym turnieju ATP wystartowali nieopierzony Jerzy Janowicz i doświadczony...

Ustawiali mecze piłkarskie na Wyspach, zostali zatrzymani

Ustawiali mecze piłkarskie na Wyspach, zostali zatrzymani

Brytyjska policja badająca sprawę ustawiania meczów piłkarskich zatrzymała sześć osób podejrzanych o udział w międzynarodowej zmowie dotyczącej obstawiania zakładów bukmacherskich.

Śmierć rosyjskich hokeistów

Śmierć rosyjskich hokeistów

W katastrofie samolotu pasażerskiego Jak-42, który się rozbił pod Jarosławiem, zginęły 44 osoby, w tym cała drużyna Lokomotiwu, uważanego za jeden z najlepszych rosyjskich klubów hokejowych.

Druga szansa

Druga szansa

Po półtorarocznej nieobecności na krajowych boiskach Euzebiusz Smolarek wraca do T-Mobile Ekstraklasy. Tym razem będzie reprezentował barwy Jagielloni Białystok, a przeciwnikiem w jego debiucie będzie...

Ruch w interesie

Ruch w interesie

Piłkarskie turnieje, takie jak Euro 2012 są wielkim oknem wystawowym. Tu rodzą się gwiazdy, tu wyłuskiwane są młode talenty, które będą później brylować w najlepszych ligach świata.

Strącony z podium

Strącony z podium

W pierwszym konkursie po tym, jak Kamil Stoch wywalczył mistrzostwo świata w Val di Fiemme niewiele brakło liderowi naszej kadry skoczków do podium.

Justyna, czyli nasza naj, naj, naj

Justyna, czyli nasza naj, naj, naj

Chociaż jesienna aura nad Wisłą bardziej przywodzi na myśl cieplutkie miesiące wiosenne, to jednak nieuchronnie idzie zima. Pierwsze jej symptomy można już było dostrzec w wiadomościach sportowych, kiedy...

Językowe wpadki Cysia i Agatki

Językowe wpadki Cysia i Agatki

Tego dnia Agata wróciła ze sprzątań wyjątkowo zamyślona. Nie zrobiła sobie nawet zwyczajowej herbaty, tylko od razu poszła do pokoju Marcina zadać mu palące ją pytanie: „Czy jak się chce podziękować,...

Ameryka rządzi w Ameryce

Ameryka rządzi w Ameryce

Reprezentacja USA wygrała turniej Gold Cup, czyli mistrzostwa Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK