historie

Co sprawia, że świadkowie wypadków fotografują ofiary i miejsca tragedii? Czy takie zachowania wskazują na brak ludzkich odruchów?

Polish ExpressPolish Express logo

Co sprawia, że świadkowie wypadków fotografują ofiary i miejsca tragedii? Czy takie zachowania wskazują na brak ludzkich odruchów?

Śmiertelne wypadki i katastrofy nie są, niestety, niczym nowym. Nowością są jednak ludzkie odruchy, gdy mijając dramatyczne sceny i wyciągamy smartfony, aby sfotografować rannych lub zmarłych. Co sprawia, że takie zachowania są coraz bardziej powszechne i czy wyrażamy w ten sposób braku szacunku dla ludzkiej tragedii?

Pod koniec listopada policjant został zwolniony z pracy za pokazanie swoim kolegom zdjęć z wypadku, w którym doszło do zderzenia tira z motocyklem. Andrew Parry przesłał zdjęcia z kamery na telefon komórkowy i pokazał je kolegom, którzy z kolei zgłosili jego postępowanie szefom. Policja w Staffordshire twierdzi, że działania Parry'ego wyrażały "brak szacunku" wobec zmarłego.

Podobne incydenty nie należą do rzadkości. W sierpniu ubiegłego roku 30-letnia kobieta zginęła w wypadku w Derbyshire. Tym razem zdjęcia tej sceny zostały nie tylko zrobione, ale i opublikowane na Facebooku. Policja opisała obrazy jako niezwykle bolesne.

Brexit: Opłaty roamingowe mogą powrócić, jeśli dojdzie do twardego Brexitu - twierdzą przedstawiciele rządu

Rok temu sfotografowano także wypadek, w którym zginęło sześć osób w Birmingham. Te zdjęcia również rozpowszechniano w mediach społecznościowych. Jednak tym razem rodzina jednej z ofiar zareagowała, oskarżając świadka-fotografa o brak ludzkich odruchów i odarcie zmarłych z godności.

Czy rzeczywiście fotografowanie w takich sytuacjach oznacza brak ludzkich odruchów i brak szacunku?

Dr Lasana Harris, profesor psychologii eksperymentalnej w University College London, badał zachowanie ludzi, którzy byli świadkami tego typu nagłych wypadków. Badacz opracował teorię mówiącą, dlaczego ludzie sięgają w takich chwilach po swoje telefony. W skrócie: jego zdaniem nie jest to przemyślane zachowanie, ale raczej bezmyślny, często automatyczny odruch.

Rząd opublikował poradnik dotyczący sporów z zakresu prawa rodzinnego toczonych między obywatelem UK a osobą mieszkającą w UE po Brexicie

Dr Harris uważa, że fotografowanie zmarłych lub rannych zaraz po tragedii jest w dużej mierze "bezrefleksyjne" - ludzie automatycznie wyciągają telefony i nie ma znaczenia, czy zdarzenie, którego są świadkami jest dobre, złe czy neutralne.

Ponadto, zdaniem naukowca z Londynu, publikowanie tego typu foto-relacji w mediach społecznościowych to rodzaj dzielenia się charakterystyczny dla naszej współczesnej kultury wszechobecnej techniki. - "Często uruchamiamy autopilota i nie myślimy" - twierdzi dr Harris.

Zapewne można wskazać konkretne społeczne korzyści płynące z takiego fotografowania czy filmowania, np. w sytuacji nagłego wypadku robie zdjęć może pomóc w rozładowaniu napięcia i obniżeniu stresu związanego z byciem świadkiem strasznego zdarzenia.

"Marzyłam o tym 9 lat!" - Polka za kierownicą londyńskiego piętrusa

Czy jednak jest to jedyne wyjaśnienie? Jest na pewno dość egoistyczne, ponieważ, jak wyjaśnia naukowiec, robienie zdjęć w momencie, gdy ktoś koło nas być może umiera pozwlaca co prawda zredukować nasz własny stres, ale równocześnie może być aktem samooszukiwania się i zagłuszania myśli typu: "Czy robie zdjęć nie narusza prywatności ofiar?", "Czy mogę w jakikolwiek sposób pomóc w tej sytuacji?"

"Możesz wymyślać wyjaśnienia typu 'dokumentowałem' - aby zachować przekonanie, że jesteś dobrym człowiekiem" - twierdzi dr Harris. - "Znajdujesz w ten sposób sposoby, by ocalić swoją moralną wartość, ale jest to tak naprawdę wtórna refleksja, która pozwala później usprawiedliwić bezmyślne zachowanie."

Z badań dr Harrisa można więc wywnioskować, że w sytuacjach stresowych, takich jak bycie świadkiem tragicznego wypadku, bezwiednie wyłączamy myślenie i włączmy automatyczne odruchy, które co prawda pozwalają nam mniej odczuwać, ale przy okazji znacznie zmniejszają naszą empatię.

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Biorą więcej niż brali

Biorą więcej niż brali

Emigranci z nowych krajów Unii Europejskiej ustawiają się w kolejce po zasiłki.

Kim czują się mieszkańcy stolicy? Londyńczykami czy Brytyjczykami?

Kim czują się mieszkańcy stolicy? Londyńczykami czy Brytyjczykami?

Mieszkańcy stolicy Wielkiej Brytanii w pierwszej kolejności określają samych siebie jako Londyńczyków, w dopiero później jako Brytyjczyków czy Europejczyków.

Wyspiarze nie ufają medykom

Wyspiarze nie ufają medykom

Ostatnie badanie grupy YouGov na zlecenie World Cacner Research Fund (WCRF) wykazało, że obywatele Wielkiej Brytanii nie ufają lekarzom w kwestii chorób nowotworowych.

Plan awaryjny Polaków: Na jaką pomoc możecie liczyć w razie nieszczęśliwego wypadku? Dlaczego ubezpieczenie jest bezwzględną koniecznością

Plan awaryjny Polaków: Na jaką pomoc możecie liczyć w razie nieszczęśliwego wypadku? Dlaczego ubezpieczenie jest bezwzględną koniecznością

Mieszkając i pracując na Wyspach musimy zadbać także o swoje bezpieczeństwo, z czego zdaje sobie sprawę coraz więcej Polaków. O co według specjalistów powinniśmy jednak zadbać w pierwszej kolejności?

Progi, bicie i PowerPoint, czyli co nas ogłupia

Progi, bicie i PowerPoint, czyli co nas ogłupia

Wydaje ci się, że doskonale radzisz sobie z dostrzeganiem nawet najmniejszych szczegółów? To tylko złudzenie, zobacz, co może ogłupić twój mózg. 1. Towarzystwo Lubisz towarzystwo, w którym się obracasz?...

fot.

Londyn: Autobus wbił się w samochód i pchał go kilkaset metrów. W samochodzie było małe dziecko

Do niezwykle niebezpiecznej kolizji doszło wczoraj na ulicach Londynu, gdzie autobus wbił się w samochód i pchał go przed sobą dobrych kilkaset metrów. W wypadku nikt nie ucierpiał, ale pasażerowie obu...

O tej pracy marzą Brytyjczycy

O tej pracy marzą Brytyjczycy

Według ubiegłorocznej ankiety przeprowadzonej na wyszukiwarce Microsoftu – Bing, 60 proc. mieszkańców Wielkiej Brytanii chce zmian w swojej karierze zawodowej. Ankieta ujawniła także zawodów marzeń Brytyjczyków....

Mały chłopiec wbiegł na ruchliwą jezdnię. Ocalił go przypadkowy kierowca [wideo]

Mały chłopiec wbiegł na ruchliwą jezdnię. Ocalił go przypadkowy kierowca [wideo]

Kamery monitoringu przemysłowego uchwyciły dramatyczny moment, w którym mały chłopiec wbiega na ruchliwą jezdnię.

Brytyjczycy nie znają języków obcych

Brytyjczycy nie znają języków obcych

W Wielkiej Brytanii liczba ludzi posługujących się "10 istotnymi dla przyszłego dobrobytu i ogólnej kondycji kraju językami" jest alarmująco niska - stwierdza raport British Council.

Polscy kierowcy zmorą europejskich dróg - ile wypadków spowodowali w UK?

Polscy kierowcy zmorą europejskich dróg - ile wypadków spowodowali w UK?

Czy polscy imigranci jeżdżą bezpiecznie? Z danych Polskiego Biura Ubezpieczycieli Pojazdów wynika, że nie. Samochody na polskich numerach w sieją postrach na europejskich i światowych drogach.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK