wywiady i felietony

Choryskop prawdę Ci powie

Polish Express
Polish Express logo

Choryskop prawdę Ci powie

Zapowiedziany w kalendarzu Majów koniec świata nie nastąpił, pozostaliśmy więc cudownie przy życiu. Tylko co tu z nim począć? Jak je żyć i co robić, by zdobyć szczęście? Odpowiedź na to da niezawodna para: horoskop oraz wróżka.

Horoskopy to dla jednych wyrocznia, dla drugich bzdura, a dla jeszcze innych manipulacja. Wielu ich czytelników mówi, że to (ponoć) tylko rozrywka, lecz niejeden przyzna zarazem, że „skoro tak piszą, to musi coś w tym być” albo „ja nie wierzę w horoskopy - ja tylko je czytam i patrzę czy coś się sprawdziło”.

Przysłowiowe złapanie się za guzik wydaje się niewinne, a przecież problemów do rozwiązania człowiek ma dość. Chcąc więc wyjść naprzeciw potrzebom bliźniego, któremu na emigracji problemów nie brakuje, za to brakuje czasem fachowej porady, postanowiłem poświęcić się i przejść zaawansowany kurs Astrologii Wyższej Stosowanej. Partnerzy od Ciebie odchodzą?

Szef nie docenia Cię w pracy, Twój biznes omijają klienci? A może nie wygrywasz w konkursach? Oto rozwiązanie właśnie dla Ciebie: Jowisz wkracza w znak Bliźniąt i niebawem znajdzie się w trygonie z Księżycem, a to idealny moment, by zaprosić do swego domu szczęście i bogactwo. Wyrzuć starą biedę z portfela i poddaj się dobroczynnej energii.

W tym celu zapal trzy białe świece, wlej do miseczki trzy łyżeczki miodu i w świetle świec włóż w miód niebieski kamień. Następnie zanurz kciuki w miodzie i wysmaruj nimi wszystkie lustra w domu, włącznie z lusterkiem z puderniczki. Resztę miodu z palców wetrzyj w skronie, po czym starannie rozczesz włosy (w przypadku łysiny, rozczesać brwi lub włosy w uchu). Teraz wyjrzyj przez okno.

Gdy zobaczysz pierwszego psa lub kota (kot nie może być czarny), weź czystą szmatkę i wycierając dokładnie wszystkie lustra wypowiedz nad nimi zaklęcie: „Zmywam z was całe zło, które widziała ta tafla. Subito!”. Pamiętaj, by kierować usta wprost na taflę, a szmatką robić kręgi w prawą stronę. Na koniec, gdy świece się dopalą, szybko wyjmij kamień z miodu i trzy razy dmuchnij na niego dymem ze świeczek, po raz z każdej. Kamień umyj i połóż pod poduszką. W nocy, Twój anioł przyjdzie napełnić go mocą Twego zaklęcia.

Od tej pory, kamień jest Twoim amuletem, który przyciągnie niebywały sukces, powodzenie i pieniądze. Zabieraj go do pracy, na ważne spotkania biznesowe, na randki lub do kolektury toto-lotka. Dla najlepszego efektu, talizman noś w majtkach lub pod prawą pachą. No i jak? Brzmi przekonywująco? Jeśli tak, to tym gorzej, bo tak po prawdzie, na żadnym kursie nie byłem, a tylko naczytałem się komicznych wydawnictw, wychodzących w kraju nad Wisłą hurtowo.

Roi się w nich od wróżek, jasnowidzów i innych magików, którzy za jedyne 99 groszy (plus VAT) przepowiedzą przyszłość. Im bardziej dziwaczne imiona noszą, tym większa ich wiarygodność u gawiedzi. Inna sprawa, to to, że takie publikacje chętnie kupowane są w kraju, który ponoć jest w znakomitej większości katolicki, a więc jest krajem ludzi wierzących. Tu wypadałoby tylko spytać: wierzących w CO?

Ps. Za tydzień Księżyc znajdzie się w trygonie z Uranem i Twoim kranem, a to idealna pora, by Panu Bogu postawić świeczkę, a Diabłu ogarek. W tym celu należy jeszcze raz przetrzeć wszystkie lustra, spojrzeć sobie głęboko w oczy, a następnie pojechać do Biedronki, położyć głowę na wadze i nacisnąć przycisk „baranina”. Efekt murowany.

Wróżyli Wam: Jasnowidz Jacenty, Wróżka Jacenta i Tarocista Jacek-Placek
 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

„Miszka”, czyli reaktywacja?

„Miszka”, czyli reaktywacja?

Dziś już chyba tylko starsi kibice, i to na dodatek ci stroniący od spożywania masełka, pamiętają sympatycznego misiaczka o imieniu „Misza”, który był maskotką igrzysk olimpijskich, jakie w...

Brytyjczycy na garnuszku Polaków! Zdziwieni?

Brytyjczycy na garnuszku Polaków! Zdziwieni?

Trudno ukryć oczywistą prawdę, że akces Polski w poczet członków Unii Europejskiej miał bezpośrednie przełożenie na wzrost zamożności wielu rdzennych mieszkańców Zjednoczonego Królestwa. Inwazja na Normandię...

Wieczny odpoczynek racz nam dać, Anglio

Wieczny odpoczynek racz nam dać, Anglio

Poniedziałek Cysio i Agatka wychodzą wcześnie rano do pracy. W przerwie na lunch Cysio jedzie odebrać pocztę ze starego adresu, a Agatka wyskakuje do agencji wysłać kapustę do Polski. Przy okazji odkrywa...

Ej! Nasi tu byli!

Ej! Nasi tu byli!

To, że statystyczny Polak „pije, bo lubi” nie ulega najmniejszej wątpliwości. Znaczenie alkoholu w naszym życiu codziennym jest tak wysokie, iż przefiltrowało się do naszej kultury, a nawet...

Domowe science-fiction

Domowe science-fiction

Siedzę głęboko zanurzona w wygodnym fotelu obitym adamaszkową tkaniną. Wokół mnie cudowna cisza. Błoga i doskonała. Żaden sąsiad nie krzyczy za ścianą, sąsiadka nie wrzeszczy na syna, nikt nie trzaska...

List do mamósi

List do mamósi

Podejrzewam Cię, Drogi Czytelniku, że skoro widzisz mnie w tej rubryce regularnie co tydzień, to zapewne myślisz sobie, że piszę swe artykuły RÓWNIE regularnie. Nic podobnego!

Czy wiemy co jemy?

Czy wiemy co jemy?

Jednym z „żelaznych” tematów, które dziennikarze, a często też wyborcy poruszają w rozmowach z kandydatami na europosłów, jest kwestia uprawy i sprzedaży produktów GMO, czyli organizmów (roślin,...

Masz, babo, wnuka!

Masz, babo, wnuka!

Nie wiem jak Ty, Drogi Czytelniku, ale ja przeadam za plackami. Nigdy przeto nie rozumiałem tej nuty sarkazmu w powszechnie używanym porzekadle „Masz, babo, placek!”.

Emeryckie życie jak w Madrycie

Emeryckie życie jak w Madrycie

Chodząc do podstawówki mijałem po drodze pewnego emeryta. Pan siedział na ławeczce przed swoim domem i oprócz patrzenia na wprost oraz obserwowania przechodniów nie robił właściwie nic – żadnej książki...

Głupota w cenie…

Głupota w cenie…

Minął z górą rok, dlatego pozwalam sobie podjąć ryzyko, by przełożyć na słowo pisane pewne subiektywne rzecz jasna przemyślenia odnośnie wiecznie gorącego wątku dalszego ciągu kariery Roberta Kubicy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK