ciekawostki

Brytyjski „głos ludu” wiecznie w błędzie

Polish Express
Polish Express logo

Brytyjski „głos ludu” wiecznie w błędzie

Jakkolwiek nie odpowiedziałbyś na pytanie „w czym myli się brytyjska opinia publiczna?”, pewnie miałbyś rację. Okazuje się, że wyspiarski "głos ludu" mija się z prawdą właściwie w każdej kwestii. Najnowsze statystyki, zebrane dla Królewskiego Towarzystwa Statystycznego i King's College London pokazują, że opinia publiczna jest całkowicie myli się w kluczowych kwestiach - takich jak przestępczość, oszustwa finansowe i… imigracja.

Raport sporządzony został przez Instytut Badań Społecznych Ipsos Mori na podstawie sondażu telefonicznego przeprowadzonego na grupie 1015 osób w wieku od 16 do 75 lat. Badanie pozwoliło wskazać 10 najbardziej nietrafionych "przekonań" opinii publicznej.

Oto lista największych przekłamań:

Oszustwa finansowe: opinia publiczna uznaje, że 24 funty na 100 pochodzących z zasiłków, są przyznawane na podstawie fałszywych zeznań. Oficjalne szacunki jednak pokazują, że tylko 70 pensów na 100 funtów to pieniądze wyłudzone.

Imigracja: wg głosu ludu około 31 proc. ludności to imigranci, a prawidłowa odpowiedź w tym przypadku to 13 procent. Nawet jeśli do kalkulacji dołączy się nielegalnych imigrantów, liczba zwiększy się jedynie do około 15 procent. W kwestii przynależności etnicznej, społeczeństwo szacuje, że Azjaci i czarnoskórzy mieszkańcy Wysp stanowią 30 procent ludności, choć w rzeczywistości ich liczba stanowi jedynie 11 procent.

Przestępczość: 58 proc. Brytyjczyków nie wierzy, że przestępczość spada. Tymczasem Statystyki Kryminalne Anglii i Walii pokazują, że przypadki przestępstw były w 2012 roku rzadsze niż w latach 2006/2007 o 19 proc. i o 53 proc. rzadsze niż w roku 1995. Około 51 procent wyspiarzy uważa, że przestępczość wzrasta, choć liczba aktów przemocy zmalała o ponad pół miliona w przeciągu ostatnich lat.

Ciąże wśród nastolatek są uznawane za 25 razy częstsze niż w rzeczywistości. Według oficjalnych danych 0,6 proc. dziewcząt poniżej 16 roku życia zachodzi w ciążę, ale opinia publiczna liczbę tę zawyża do 15 procent.

Kolejnym zaskakującym wynikiem jest odkrycie, że według 26 proc. Wyspiarzy pomoc zagraniczna znajduje się w trójce pozycji, na które rząd wydaje najwięcej pieniędzy. Tak naprawdę z brytyjskiej kasy tylko 1,1 proc. pieniędzy wypływa na pomoc zagraniczną. Równie interesujący jest fakt, że 29 proc. Brytyjczyków wierzy, iż z budżetu państwa więcej pieniędzy płynie do bezrobotnych niż do emerytów. Wielka Brytania tymczasem na emerytury przeznacza 15 razy więcej pieniędzy niż na zasiłki dla niepracujących.

Hetan Shah, Dyrektor Królewskiego Towarzystwa Statystycznego, komentuje wyniki badań: „Nasze dane stanowią wielkie wyzwanie dla decydentów. Jak można opracować dobrą strategię polityczną, gdy percepcja społeczeństwa tak bardzo rozmija się z rzeczywistością?”.

„Powinny stać się trzy rzeczy: Po pierwsze, politycy muszą stać się lepsi w mówieniu o prawdziwym stanie rzeczy w kraju, a nie podawać suche liczby. Po drugie, media muszą naświetlać sytuację, a nie zarzucać odbiorców statystykami. Po trzecie, konieczne jest rozszerzenie programu nauczania umiejętności statystycznych w szkołach, by ludzie oswoili się i lepiej rozumieli wykresy i liczby”- dodaje Shah.

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK