wiadomości

Brytyjski exodus

Polish ExpressPolish Express logo

Brytyjski exodus

Z kraju, który coraz bardziej wzbrania się przed wpuszczaniem imigrantów, masowo wyjeżdżają jego obywatele. Szukają przyjemniejszych miejsc do życia. Mowa o Wielkiej Brytanii.

The Telegraph: Cudzoziemcy zamiast Brytyjczyków >>

Brytyjskie jedzenie najgorsze? >>

Z roku na rok coraz więcej Brytyjczyków opuszcza na dobre swoją ojczyznę. Zmęczeni tutejszą pogodą, niezdrowym jedzeniem i wszechobecnym pracoholizmem wynoszą się do słonecznych krajów, w których ludzie potrafią cieszyć się życiem. Jednym słowem, Brytyjczycy uciekają tam, gdzie „pracuje się, żeby żyć”, bo w ich kraju „żyje się, żeby pracować”. W żadnym innym państwie europejskim nie ubywa tylu jego rdzennych mieszkańców, co w Zjednoczonym Królestwie. Tylko w zeszłym roku wyjechało stąd na stałe blisko 400 tysięcy osób. Jest to rekordowo duża liczba od czasu, gdy tego typu dane zaczęły być zbierane w 1991 roku przez Office for National Statistics, czyli brytyjski odpowiednik Głównego Urzędu Statystycznego.

„A Place in the Sun”
Najwięcej poddanych królowej osiedla się Australii, Hiszpanii, Francji i Nowej Zelandii. Jak zauważyły organizacje i firmy pomagające zorganizować zmianę kraju zamieszkania, liczba zapytań o możliwości emigracji wzrosła drastycznie tego lata, które niemal w całości było zimne i deszczowe. - Nie dało się tu wytrzymać – relacjonuje Brytyjka Bertie. - Gdyby nie to, że pierwszych kilka tygodni spędziłam w słonecznej Grecji, nie wytrzymałabym później dwóch deszczowych miesięcy. Nie mówiąc już o powodzi, która miała tu miejsce pod koniec lipca. Tragedia. Coraz poważniej myślę o wyprowadzce stąd – dodaje. Podobne zdanie mają jej koleżanki z uniwersytetu, rodowite Brytyjki, które niemal każde wakacje spędzają w Hiszpanii.
Nie dziwi zatem, że miejsca, do których najchętniej udają się posiadacze brytyjskich paszportów, to kraje zalane słońcem, którego tak bardzo im brakuje na sąsiadującej z Morzem Północnym wyspie. W brytyjskiej telewizji jest całe mnóstwo programów skierowanych do tych, którzy szukają swojego place in the sun. Taki właśnie tytuł nosi najpopularniejszy z nich emitowany przez Channel 4 i prowadzony przez gwiazdę rynku nieruchomości, Amandę Lamb.
W jednym z odcinków Lamb pokazuje ogromny strych we francuskim miasteczku na południowym wybrzeżu parze zachwyconych Brytyjczyków. „Jak myślicie, ile to kosztuje?” – pyta. „18-20 tysięcy” – zgaduje para. „10 tysięcy!” – piszczy Amanda. Wszyscy troje radują się jak dzieci, powtarzając wciąż „10 tysięcy, 10 tysięcy”.
Bardzo dużą popularnością cieszy się nie tylko magazyn Homes Overseas, który czyta 500 tysięcy osób miesięcznie, ale i targi hiszpańskich, włoskich czy francuskich nieruchomości. Ci, których nie stać na dom na hiszpańskim Costa del Sol czy we włoskiej Toskanii, gdzie wakacje spędza były brytyjski premier Tony Blair, szukają go coraz częściej w tańszej Chorwacji, Bułgarii czy Rumunii.

Ostatnio w Polsce
Brytyjczycy kupują coraz więcej mieszkań i domów w naszym kraju, choć pod względem klimatu daleko nam do Hiszpanii.
- Wiele osób inwestuje w dom
w Polsce z myślą o emeryturze – wyjaśnia Zbigniew Romanowski, właściciel Zig’s Property Development w Alberton koło Ipswich na wschodnim wybrzeżu. 70 procent jego klientów to Brytyjczycy. - Choć główną intencją Brytyjczyków zainteresowanych rynkiem nieruchomości w Polsce jest inwestycja, jest też sporo osób, które chcą się tam osiedlić. Ostatnio zgłosiło się do nas małżeństwo Brytyjczyków, które za kilka lat przejdzie na emeryturę i chce wówczas zamieszkać w Polsce – opowiada.

Nie tylko emeryci
Tu jest tak strasznie zimno. Początek grudnia i jakieś 15 stopni. Zamarzam! – żartuje sobie Ben, który pięć lat temu porzucił rodzinne Leicester i wyprowadził się do słonecznej Malagi na samym południu Hiszpanii. Na początku pracował jako nauczyciel języka angielskiego, teraz – w międzynarodowej firmie audytorskiej. - Życie jest tu sto razy przyjemniejsze. W ogóle nie ciągnie mnie z powrotem – opowiada. Zjawisku opuszczania Wielkiej Brytanii przez Brytyjczyków z niepokojem przyglądają się tutejsze media: donoszą o „brytyjskim exodusie”, porównują liczby wyjeżdżających Brytyjczyków i przybywających imigrantów. Choć bilans ciągle jest dodatni, to znaczy więcej osób tu przyjeżdża, niż chce stąd wyjeżdżać, te proporcje za kilka lata mogą się odwrócić. Jak powiedziała gazecie „The Independent”. Katie Pownall autorka bestsellera No Going Back - Buying Abroad. Making a New Life in the Sun (Nie wracać – kupić za granicą. Zacząć nowe życie pod słońcem), kiedyś do cieplejszych krajów wyjeżdżali głównie brytyjscy emeryci. Dziś w ślad za nimi poszły rodziny z małymi dziećmi oraz młode pary, które planują powiększenie rodziny. Chcą, by ich dzieci mogły się bez obaw bawić na dworze, co w Wielkiej Brytanii uznawane jest za niebezpieczne. Chcą też zabierać je ze sobą na przyjęcia, co w brytyjskim społeczeństwie nie jest dobrze widziane – dziecko powinno w takiej sytuacji zostać w domu z wynajętą opiekunką. Przede wszystkim jednak ci, którzy już się wyprowadzili, opowiadają, że jedzą zdrowiej, mają bogatsze życie towarzyskie i nawet jeśli pracują taką samą liczbę godzin, jest to znacznie mniej stresujące. Jednym słowem - La dolce vita!
 

The Telegraph: Cudzoziemcy zamiast Brytyjczyków >>

Brytyjskie jedzenie najgorsze? >>

Magda Quandil
[email protected]

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Frytki tylko z McDonald’s

Frytki tylko z McDonald’s

Oficjalny sponsor Igrzysk Olimpijskich, McDonald’s, zabronił wszystkim innym firmom sprzedawania frytek na terenie Olympic Park. Setki punktów sprzedaży muszą wycofać produkt z menu.

Pracownicy Job Centre bezużyteczni?

Pracownicy Job Centre bezużyteczni?

Buisinesswoman, Jean Rasbrige, skrytykowała pracę pracowników Job Centre, którzy skierowali do jej firmy stu potencjalnych pracowników, a żaden z nich nie był zainteresowany podjęciem pracy.

Nowa, dziwna moda. Brytyjczycy obrażają własne psy

Nowa, dziwna moda. Brytyjczycy obrażają własne psy

Na Wyspach – a właściwie na profilach społecznościowych osób mieszkających w Wielkiej Brytanii – zapanowała nowa moda. Właściciele psów publikują zdjęcia przedstawiające ich pupili wraz z wyznaniami...

Nowe obietnice przedwyborcze konserwatystów. Tym razem zmiany w Unii Europejskiej

Nowe obietnice przedwyborcze konserwatystów. Tym razem zmiany w Unii Europejskiej

Brytyjski Premier przekonuje, że tylko konserwatyści dadzą Anglikom realny wybór w sprawie członkostwa w Unii Europejskiej. Zapowiada także, że jeśli zostanie ponownie wybrany na premiera, przeprowadzi...

Polski rezerwista na emigracji

Polski rezerwista na emigracji

Ta informacja spadła, jak grom z jasnego nieba. Rząd pracuje nad rozporządzeniem dotyczącym obowiązkowego powoływania na ćwiczenia żołnierzy rezerwy. Pytani przeze mnie rodacy mieszkający w Anglii różnie...

Nauczycielki są zmuszane do noszenia hidżabów, mimo że nie są muzułmankami

Nauczycielki są zmuszane do noszenia hidżabów, mimo że nie są muzułmankami

Kobiety pracujące w szkole Al-Madinah w Derby zostały zmuszone do podpisania nowych umów, które nakazują im noszenie hidżabów. Poza tym są zaniepokojone faktem, że dziewczynki w klasach muszą siedzieć...

Otyłość zrujnuje brytyjską służbę zdrowia

Otyłość zrujnuje brytyjską służbę zdrowia

Szef NHS ostrzega przed katastrofalnym wpływem otyłości na zdrowie oraz na wzrost kosztów, jakie ponosi w związku z tym brytyjska służba zdrowia. Simon Stevens twierdzi, że otyłość, która staje się problemem...

Akcja „Powroty” nie dla wszystkich

Akcja „Powroty” nie dla wszystkich

Na masowe powroty nie tylko trzeba będzie poczekać, ale wręcz nastawić się na kolejną falę emigracji. Budowa obiektów olimpijskich w Londynie i towarzyszące im inwestycje wymagają coraz większej liczby...

Coraz mniej palaczy

Coraz mniej palaczy

Rekordowa liczba palaczy zerwała z nałogiem w ciągu dziewięciu miesięcy od wejścia w życie w Anglii zakazu palenia.

Aresztowania w North West

Aresztowania w North West

Jedenaście osób podejrzanych o przestępczość zorganizowaną zostało aresztowanych w Marseyside i Manchesterze.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK