Londyn

Brejkanie, czyli ponglish. Jak spikamy do siebie po angielsku

Polish ExpressPolish Express logo

Brejkanie, czyli ponglish. Jak spikamy do siebie po angielsku

Na Wyspach Brytyjskich między sobą nie mówimy już po polsku. Nie mówimy też (jeszcze) po angielsku. W codziennych kontaktach używamy za to pol-ang-slang, czyli ponglish.

Brejkam wszystkie rule – śpiewa Marcin Świetlicki o buncie wobec otaczającej rzeczywistości. Ta dziwna konstrukcja językowa to w tym wypadku zabieg celowy, podkreślający rewolucyjne nastawienie nawet do zasad rodzimego języka.

Jednak w skupiskach Polaków pozostających dłuższy czas za granicą procesy prowadzące do powstawania podobnych zachowań językowych stają się mimowolne. Oto przykłady podsłuchane w konwersacjach pośród żyjących na Wyspach.

 

Partacz na frajernicy

Początkowo wtrącanie spolszczonych wyrazów angielskich pojawia się jako forma żartu, jak na przykład przezwanie frytkownicy słowem „frajernica”, od angielskiego "fry", czyli smażyć lub nazwanie osoby pracującej na pół etatu "partaczem", gdyż wyrażenie praca w niepełnym wymiarze godzin brzmi w języku angielskim "part-time".

Sami o sobie coraz częściej powiemy "Pollocks", zamiast Polacy, co jest nieco żartobliwym, ale i pogardliwym połączeniem angielskich wyrazów "Polls", czyli Polacy właśnie, i "bollocks", czyli najdelikatniej tłumacząc "bzdury".

Podobnie żartobliwe spolszczenie spotkało powszechny w Londynie środek transportu, o którym często powiemy, że "pojedziemy tubą", bo metro w brytyjskim angielskim to "tube". Spolszczonych nazw dorobiły się też konkretne linie podziemnej kolejki. Piccadilly Line to "pikadilka", Central Line to "centralka".

Niektórych nazw po prostu nie mamy siły tłumaczyć. No bo jak właściwie nazwać po polsku "payslip", czyli dokument z wyliczeniem, ile przelano na nasze konto i dlaczego właśnie tyle, który co miesiąc powinien nam wręczać pracodawca. Kto powie "urząd pracy" zamiast "job centre"? Może dlatego, że mimo podobnych funkcji, zupełnie są do siebie niepodobne.

A jaki odpowiednik w języku polskim ma "council"? Rada dzielnicy? Chyba niewielu rodaków ma w swych doświadczeniach kontakt z tą instytucją w Polsce. Raczej już z urzędem miasta. I właśnie wielkości całych polskich miast są dzielnice, a w związku z tym i szczeble załatwiania spraw urzędowych w Londynie.

Tower me!

Po pewnym czasie intensywnego kontaktu z językiem obcym, w rozmowach z rodakami zaczyna czasem brakować polskiego słowa. Odruchowo zastępujemy je angielskim. Nikt już nie składa podania o pracę. On "aplikuje", od angielskiego "apply". Ale przecież nie lek sobie aplikuje.

Nikt nie idzie na rozmowę kwalifikacyjną. Każdy ma za to "interview". A co zrobić z Oyster Card lub telefonem na kartę... no właśnie – "pre paid". Dopłacić? Uzupełnić? Doforsić? Nie, trzeba je "natopować" od angielskiego "top up". Robotnik budowlany, ulubiony zawód chłopaków z Polski, też wymaga zbytniego strzępienia języka. Prościej "bilder".

Jesteśmy bardzo "busy", bo na Wyspach nie bywa się już po prostu zajętym. Na mieście jest okropny "trafik", bo określenie "ruch" czy "korek" za bardzo kojarzy się z polską, prowincjonalną sielanką. Stopniowo coraz częściej zaczynamy układać zdania używając polskich wyrazów, ale zestawiając je ze sobą w szyku, jakby obowiązywały w nim reguły angielskiej gramatyki lub wręcz żywcem tłumaczymy angielskie związki frazeologiczne.

"Wezmę pociąg" lub "wezmę autobus" da się słyszeć coraz częściej, zamiast "pojadę pociągiem lub autobusem", bo po angielsku powiemy właśnie "to take train / bus". Podobnie "mamy sex", zamiast go uprawiać. Najlepiej rano, kiedy mamy "offa", czyli dzień wolny, od angielskiego "day off".

Żeby chociaż szła za tym coraz większa biegłość w języku angielskim. Niestety, słownictwo coraz bogatsze, czego skutki powyżej, ale znajomość reguł językowych, frazeologizmów i łączliwości wyrazowej wciąż kuleje. Usiłując powiedzieć coś po angielsku, używamy polskiego szyku wyrazów, nie znając odpowiedniego wyrażenia, zastępujemy je bezpośrednią kalką z języka polskiego.

Być może nie powiemy "Thanks from the mountain", mając na myśli polskie "z góry dziękuję", które po angielsku powinno brzmieć "thank in advance". Być może nie powiemy też "tower me" mając na myśli "uwierz mi" i nawiązując do podobnego brzmienia w języku polskim wyrazów "wierzę" i "wieża", które niestety w języku angielskim wcale nie są do siebie podobne ("to trust" i "tower"). Aż tak się nie ośmieszymy, chyba że dla żartu właśnie.

Warto może jednak pamiętać, że angielskie "ordinary" wcale nie jest tożsame z polskim "ordynarny" i oznacza tylko "zwyczajny", a "hardly" oznacza zaledwie, a nie twardo, i używamy go, gdy ktoś lub coś "zaledwie" jest jakieś, a nie, gdy jest takie w dużym, czyli "hard" stopniu. Żeby nie zdarzyła nam się sytuacja, jak w tym dowcipie o Polaku, który w brytyjskim sklepie bardzo długo udaje piłkarza, żeby sprzedawca odgadł, że chce kupić piłkę. Sęk w tym, że do metalu.

 


Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Po szifcie skocz po sajder do teskacza. Na Wyspach przed Ponglishem nie uciekniesz?

Po szifcie skocz po sajder do teskacza. Na Wyspach przed Ponglishem nie uciekniesz?

Można się z niego śmiać, można z nim walczyć, ale na obczyźnie nie ma przed nim ucieczki. Mowa o Ponglishu - specyficznym języku, jakim posługują się polscy emigranci w Wielkiej Brytanii, mieszając, na...

Wygraj bilet na polski sezon w Prince Charles Cinema

Wygraj bilet na polski sezon w Prince Charles Cinema

W Prince Charles Cinema będzie można zobaczyć zarówno klasykę polskiego kina jak i nowości.

Możesz zaoszczędzić setki tysięcy funtów na... wyprowadzce poza miasto

Możesz zaoszczędzić setki tysięcy funtów na... wyprowadzce poza miasto

Lawinowy wzrost cen londyńskich nieruchomości sprawił, że wynajęcie domu w Wellingborough kosztuje tyle, ile garażu w Knightsbridge. Ekonomiści twierdzą, że wyprowadzka do podlondyńskich miast może pomóc...

Koniec z piciem alkoholu w parlamencie. Wszystko przez islamskie prawo

Koniec z piciem alkoholu w parlamencie. Wszystko przez islamskie prawo

Już wkrótce brytyjscy parlamentarzyści będą musieli poszukać sobie innego miejsca na relaks po obradach. W związku z planowanym remontem Pałacu Westminsterskiego obrady zostaną przeniesione najprawdopodobniej...

fot.

Takiej inflacji w UK nie było od dawna! A końca wzrostu cen nie widać...

Tak dużej inflacji nie spodziewali się pewnie najbardziej zagorzali zwolennicy Brexitu. Jednak decyzja o wyjściu z Unii Europejskiej spowodowała wzrost cen, którego końca nie widać...

Niemożliwe staje się możliwe, czyli Lego w londyńskiej bibliotece

Niemożliwe staje się możliwe, czyli Lego w londyńskiej bibliotece

  #LegoLibraries to hasło przenoszące nas w świat, w którym staje się to, co do tej pory uznawaliśmy za niemożliwe. Pierwsza w Wielkiej Brytanii biblioteka podejmuje współpracę z Lego. Biblioteka...

Britain's Prime Minister David Cameron (R) and European Council President Donald Tusk arrive to pose for a photo as they meet ahead of an EU summit meeting, at the European Union headquarters in Brussels, on February 18, 2016.
EU leaders head into a make-or-break summit sharply divided over difficult compromises needed to avoid Britain becoming the first country to crash out of the bloc. / AFP / POOL / YVES HERMAN        (Photo credit should read YVES HERMAN/AFP/Getty Images)

Uwaga! Unijny wyrok zmienia zasady przyznawania zasiłków na dzieci w UK

Komisja Europejska wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości zdecydowała kto może, a kto nie może otrzymywać zasiłków rodzinnych i ulg podatkowych w Wielkiej Brytanii. Czy dzięki niemu skończy się era szemranych...

Burmistrz Londynu: Walka z nierównościami jest bezcelowa. Niektórzy po prostu są za głupi

Burmistrz Londynu: Walka z nierównościami jest bezcelowa. Niektórzy po prostu są za głupi

„Niektórzy ludzie są po prostu zbyt głupi by odnaleźć się i dać sobie radę we współczesnym świecie” – stwierdził burmistrz Londynu. Boris Johnson wywołał tym stwierdzeniem prawdziwą burzę.

fot. getty

Brexit nie będzie miał wpływu na poziom imigracji na Wyspy

Jeśli Wielka Brytania opuści struktury Unii Europejskiej nie będzie miało to znaczącego wpływu na poziom imigrację. Czyżby główny argument obozu Vote Leave był pozbawiony racjonalnych przesłanek? Na to...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK
optAd360 AI Engine -please insert this code on EVERY PAGE at the top of the section- ---------------------------------------------------------------