BREAKING NEWS

"Biedna" Brytyjka: "nie stać mnie na dziecko! Nie odzwyczaję się przecież od luksusu!"

Polish Express
Polish Express logo

"Biedna" Brytyjka: "nie stać mnie na dziecko! Nie odzwyczaję się przecież od luksusu!"

"Nie stać mnie na dziecko! Nie odzwyczaję się przecież od luksusu" - wyznaje Brytyjka. Jocelyn Miller nie wyobraża sobie, jak będzie wyglądało jej życie po porodzie. Nie jest gotowa na zrezygnowanie z wystawnego życia.

Scena 1.: Promienie gasnącego słońca odbijają się w Tamizie. Na hotelowym balkonie ona i on - piękni, młodzi i kosztowni popijają kolorowe drinki.

Scena 2.: Ta sama para w otoczeniu równie pięknych przyjaciół bawi się w klubie. Na jedną butelkę szampana wydają bagatela 100 funtów, a to nie jedyna butelka trunku tego wieczora.

Scena 3.: Pewnego lipcowego ranka, ona odkrywa, że jest w ciąży. Cieszy się, ale po chwili radość przysłania jej paniczny strach. "Nie stać mnie na dziecko. Nie zrezygnuje przecież ze swojego dotychczasowego życia."

Jocelyn i Ben

Bohaterami dramatu są Jocelyn Miller i jej mąż Ben (34 lata). Ona jest freelancerem i zajmuje się pisaniem, on jest kierownikiem działu marketingu. Obydwoje zarabiają dobrze - 100 tysięcy funtów rocznie. Uwielbiają drogie ubrania, wystawne życie. Na co dzień otaczają się luksusem. Jak mówi Jocelyn: "Ciężko pracujemy, zasługujemy na to."

Jak się okazuje, życie chwilą też ma swoją cenę. Ekstrawaganckie życie kosztuje - para nie myślała o przyszłości - zaoszczędzili zaledwie 1.5 tys. funtów, kiedy oszczędności przeciętnie zarabiającego Brytyjczyka wynoszą 26.5 tys. funtów. Chociaż para zapewnia, że starała się o dziecko przez 9 miesięcy - nie zdążyła się do tego przygotować finansowo. Teraz są zrozpaczeni - nie mają pojęcia jak uda im się przetrwać ciążę i okres urlopu macierzyńskiego. Pojawiły się nawet rozpaczliwe myśli o o powrocie Jocelyn do pracy na jedną trzecią etatu.

Przechwytywanie

Jak związać koniec z końcem?

Jocelyn jest poważnie zaniepokojona przyszłością. Jak mówi, nie martwi się o to, czy będą dobrymi rodzicami. Jest przekonana, że będą świetnymi rodzicami. Naprawdę martwi ją to, jak zwiążą koniec z końcem nie rezygnując z ekstrawaganckiego życia.

- Jestem samolubna? Próżna? Może. Ale nie zgodzę się na zrezygnowanie z mojego życia. Nie jestem gotowa, żeby odmówić sobie kosmetyczki, fryzjera, ubrań i wyjść. Bycie zadbaną i modną to część mnie. Taka jestem. Nie pozwolę, żeby ktoś pomyślał o mnie: "to ta z tanią torebką" - tłumaczyła Jocelyn.

- Już teraz wiem, że drogie nianie nie wchodzą w rachubę. Moja mama zajmie się dzieckiem za darmo. Chociaż nie wiem jak poradzę sobie z kupowaniem ubranek. Kiedy dowiedziałam się, że to będzie dziewczynka, od razu zapragnęłam dla niej pełnej szafy nowiutkich sukienek. Mam iść do lumpeksu? Jak to przyjmą moi przyjaciele? Może powinnam kupić tańszy wózek, ale to wstyd. Jak to będzie wyglądało jak będę pchała po ulicach Tunbridge Wells jakąś okropną tandetę?! Spalę się ze wstydu! - żaliła się kobieta.

Małżeńskie problemy

Niechęć to zrezygnowania z dotychczasowego stylu życia jest powodem konfliktów między Jocelyn a Benem. Mąż uważa, że żona jest zbyt rozrzutna - ostatnio wydała 70 funtów na dodatkowe USG, bo potrzebowała kolejnych zdjęć dziecka. Zdaniem Jocelyn, to niewielki wydatek w porównaniu z członkostwem Bena w klubie golfowym, za które miesięcznie płaci 175 funtów.
Jocelyn nie ma pojęcia, kiedy wykształcił się jej gust. Jak mówi, zawsze musiała żyć skromnie. Rodzice nie byli bogaci. Wszystko zmieniło się, kiedy poznała Bena, ale Jocely nie czuje się winna.

- Czy byłabym teraz szczęśliwsza, jeśli spędziłabym życie na siedzeniu przed telewizorem, ale miałabym oszczędności? Nie! Nie mogłam patrzeć na moje koleżanki, które cieszyły się z kupionych używanych sukien ślubnych. Ja wydałam na swoją 2,5 tys. funtów i była najpiękniejsza. Mogliśmy kupić tańszy dom. Ale zakochałam się w naszym obecnym. Wzięliśmy jeszcze 15 tys. funtów pożyczki, żebym mogła mieć dębowe podłogi i granitowe blaty. Nie chcę się oszukiwać. Uwielbiam podróże i nie przeżyłabym bez wakacji w ciepłym kraju. Jestem dumna z tego jak żyję i zamierzam przekazać córce mój styl bycia - perorowała przyszła matka.

Jak widać życie Jocelyn to nie puste słowa. Kobieta zamienia słowa w czyn! Teraz wybiera się na przyjęcie, które organizuje dla przyjaciółek z okazji narodzin dziecka. Spotkanie odbędzie się w ekskluzywnej kawiarni z drogim szampanem.

- Mam nadzieję, że nie będę musiała udawać, że się cieszę z prezentów dla córki. Mam nadzieję, że prezenty będą ładne. I na pewno starannie przyjrzę się metkom - zapewniła Jocelyn.

W Nando's w sałatce zamiast warzyw...rozkładająca się żaba

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK