POLACY W UK

Temat numeru: Polacy zamordowali i spalili piękną Brytyjkę, ale niższy wyrok odsiedzą w Polsce

Polish Express
Polish Express logo

Temat numeru: Polacy zamordowali i spalili piękną Brytyjkę, ale niższy wyrok odsiedzą w Polsce

Trójka Polaków zabiła z zimną krwią piękną, młodą Brytyjkę. Skazano ich na dożywocie z możliwością przedterminowego wyjścia zza krat po 32 latach. Wszystko wskazuje jednak na to, że bestie wcześniej wyjdą na wolność.

Stanie się tak dlatego, że dwójka skazańców, Rafał Nowak i jego kochanka Anna Lagwinowicz już mają zgodę na odbywanie kary w Polsce.

Oznacza to, że ich wyrok ulegnie redukcji do 25 lat, a jeśli będą się dobrze sprawować za kilkanaście lat staną się wolnymi ludźmi.

tematnumeru2

 

Szok rodziny ofiary
Rodzina bestialsko zamordowanej we wrześniu 2012 roku przez Polaków Catherine Wells-Burr jest załamana. Ich wysiłki, by powstrzymać morderców przed przenoszeniem ich do Polski spełzły na niczym.
Być może z szansy odsiadywania wyroku w Polsce skorzysta też trzeci ze skazanych Tadeusz Dmytryszyn.

- Czułam się po wydaniu zgody na przeniesienie tej dwójki do Polski, jakbym dostała w twarz – nie kryje rozgoryczenia decyzją brytyjskich władz, Jayna, matka zamordowanej.

– Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, dla nas to nagroda dla okrutnych ludzi, w Polsce tacy przestępcy są traktowani o wiele łagodniej, z dożywocia dla nich nic nie wyszło – dodaje.

Jayne Wells-Burr opowiada, że kiedy budzi się często w środku nocy, ma przed oczyma obraz zamordowanej córki.

Kiedy zapadł wyrok na trójce morderców jej pociechy, podeszła do każdej ze skazanych osób i powiedziała im w twarz, jacy są okrutni i niebezpieczni dla otoczenia. Sądziła, że dożywocie, na jakie zostali skazani, zamyka bolesną dla niej sprawę. Okazało się, że nie, znów wrócił koszmar ich życia.
Sprawa brutalnego morderstwa z premedytacją we wrześniu 2012 roku nie schodziła z czołówek brytyjskich gazet.

Zbrodnia dokonana na Catherine Wells-Burr, 23-letniej kobiecie po studiach odbiła się głośnym echem w prasie angielskiej i polskiej na Wyspach („Polish Express” również śledził tę sprawę – przyp. Red.), pisały o tym wydarzeniu także gazety w Polsce.
Przez wiele tygodni szczegółowo relacjonowano proces morderców. W czerwcu 2013 roku Sąd Koronny w Bristolu skazał troje Polaków na dożywocie z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 32 latach.
Uduszona i spalona
Catherine Wells-Burr została brutalnie zamordowana we wrześniu 2012 roku w miejscowości Chard. Śledczy ustalili, że zginęła we śnie, udusił ją poduszką 35-letni dzisiaj Rafał Nowak, z którym kobieta mieszkała.
Para kupiła dom za prawie 130 tysięcy funtów. Pół roku przed śmiercią w marcu 2012 roku Catherine i Rafał Nowak wykupili polisę na życie.

Miałaby ona pokryć raty kredytu, gdyby jedno z nich niespodziewanie zmarło.
Związek tej pary na pierwszy rzut oka wydawał się udany. Rodzice Catherine nie sprzeciwiali się tej znajomości, co więcej, szybko zaczęli traktować Polaka jak syna.
Ani oni ani Catherina nie wiedzieli, że w tle była inna kobieta, Anna Lagwinowicz. Ta ostatnia nie mogła się pogodzić z odejściem kochanka do innej kobiety. Nie wiadomo, w jakim momencie Nowak i Lagwinowicz znów zaczęli się spotykać. Przez kilka miesięcy Nowak żył z dwiema kobietami.
Lagwinowicz była tak zazdrosna o Catherine, że w jej głowie powstał szatański plan oczernienia rywalki. Polka założyła na portalach dla dorosłych fałszywe konta mailowe i wysyłała do Brytyjki obraźliwe informacje o niej, podając się za facetów, którzy są Catherine zainteresowani seksualnie. Jednocześnie tworzyła fałszywe profile Catherine na internetowych stronach pornograficznych.
Uznała jednak, że to za mało, wspólnie z Nowakiem postanowili definitywnie pozbyć się Brytyjki. Plan był taki, że Catherine zginie z ręki jej tajemniczego kochanka, a tak naprawdę mokrą robotę wykona para Polaków.
Po śmierci Catherine chcieli wyłudzić 120 tysięcy funtów odszkodowania oraz sprzedać dom, z którego połowa przypadłaby w udziale Nowakowi.
Zrobili, jak wymyślili. Nowak do końca grał zakochanego, zjadł z Catherine uroczysty posiłek, a potem ją z zimną krwią udusił. Lagwinowicz i jej wujek Dmytryszyn wydatnie pomagali mu w tej morderczej robocie, przenieśli ciało zamordowanej do samochodu, potem zawieźli je na odludzie.
„Genialne” alibi
Kiedy przybyli na miejsce położyli ciało ofiary na siedzeniu kierowcy i podpalili je 20 minut po tym, jak sprawca mordu Nowak odbił kartę w Numatic International, fabryce w której pracował, by w ten sposób zyskać stuprocentowe alibi.
12 września 2012 roku wczesnym rankiem na poboczu drogi koło miejscowości Ashill odnaleziono płonący czerwony samochód Ford Focus z podrzuconym ciałem ofiary. Badania zwęglonych szczątków wykazały, że kiedy podpalano Catherine - ta już nie żyła.

Zabójcy wpadli dość szybko, bo kiedy Lagwinowicz zatelefonowała do Nowaka omyłkowo posłużyła się kartą SIM, która miała należeć do rzekomego kochanka. Wcześniej wysyłała z niej SMS-y do Catherine, podszywając się pod fikcyjną osobę.
Prowadzący dochodzenie w tej szokującej sprawie zwracali uwagę na starannie zaplanowaną operację zamieszanych w ten mord ludzi.

Miesiącami pracowali nad stworzeniem fałszywego obrazu Cathrine na portalach dla dorosłych, wysyłając informacje na jej telefon od jej rzekomego kochanka.
- To bezlitosny mord popełniony z zimną krwią – grzmiała wydająca wyrok sędzina Justice Sharp.
O Nowaku mówiła, że był zimny, wyrachowany, wiedział doskonale, że za moment udusi swoją partnerkę, a mimo to ze spokojem zjadł z nią ostatni posiłek... Potem ją zabił.

- Byłaś manipulatorką, okrutną manipulatorką w tym zbrodniczym układzie – padły sędziowskie słowa pod adresem Anny Lagwinowicz.
- Ty też miałeś swój wielki udział w tej straszliwej zbrodni – to pod adresem trzeciego z oskarżonych Tadeusza Dmytryszyna.
Rodzina zamordowanej płakała cały czas, kiedy odczytywano wyroki. Wcześniej mówiono o szczegółach tej zbrodni, jak to Lagwinowicz i Dmytryszyn zabierali ciało Wells-Burr do samochodu i pojechali do Ashill.
Mówił, że kochał
Podczas procesu twardziel, za jakiego uważał się Nowak w obliczu surowej kary zalał się łzami. Przekonywał, że nie brał żadnego udziału w zabójstwie Catherine, że to była jego „prawdziwa miłość”.

Ogłoszenie wyroku nie zakończyło jeszcze rozprawy, sędzina odczytała oświadczenie siostry zamordowanej Lenne i jej matki Jayne.
- Catherine była kochaną, do bólu szczerą i wyjątkową dziewczyną. Miała przed sobą wspaniałą przyszłość. Z jej tragicznym odejściem nasz świat runął.
Sposób w jaki Catherine została zamordowana, to okrucieństwo, kalkulowanie przez zabójców sprawiło, że będziemy tymi wspomnieniami prześladowani do końca naszego życia. Ona nie dostała szansy powiedzieć nam, jak bardzo nas kochała, my też takiej możliwości nie mieliśmy – czytamy w oświadczeniu.
Zaraz po zakończeniu rozprawy przed gmachem sądu detektyw Simon Crisp, który zajmował się tą sprawą powiedział, że jest zadowolony z dożywocia, które wymierzono trójce przestępców.
- Przez najbliższe 32 lata będą mieli czas na rozmyślanie o tym, co zrobili. I choć ten wyrok nie przywróci Catherine życia, to jednak pokazuje, że sprawiedliwości stało się zadość – dodawał, choć nie mógł, rzecz jasna, podejrzewać, że wypadki szybko przyjmą całkiem inny obrót.
Bandyta bez granic
Tuż po tragedii rodzice zamordowanej publicznie mówili, by wyprowadzić system monitorujący imigrantów z nowych państw Unii Europejskiej. A brytyjskie gazety ujawniły, że Rafał Nowak był wcześniej karany w Polsce za pobicie żony, z którą miał syna.

Spowodował też po pijaku wypadek samochodowy, ledwo wtedy uszedł z życiem. Jego nazwisko było w Krajowym Rejestrze Karnym i nie mógł dostać wizy amerykańskiej. Do Wielkiej Brytanii wjechał bez problemu jako obywatel UE.
Ale najgorsze miało do nich dotrzeć i to niebawem. Bo nieco w ponad rok po wyroku na polskie bestie rodzina zamordowanej dowiedziała się, że Polacy starają się o przeniesienie ich do Polski, by tam mogli odbywać karę.
Pierwszy usłyszał o tym brat Philipa, ojca zamordowanej.

Rodzina Catherine rozpoczęła kampanię, która miała Polaków zatrzymać w brytyjskich więzieniach. Wiedzieli, że - jak to wcześniej bywało - polskie prawo łagodniej od wyspiarskiego obchodziło się z przestępcami cudzoziemcami.
Dlatego rodzina Wells-Burr zbierała podpisy pod petycją do władz, by zatrzymać w Wielkiej Brytanii te bestie.
Mama Catherine, Jayne, jej ojciec Philip oraz siostra zamordowanej Leanne pojawiali się w telewizji i wypowiadali na łamach gazet.
- To było dla nas obrzydliwe, nikt nam nie powiedział, że skazani za śmierć naszej ukochanej córki starają się o transfer do Polski. Poczuliśmy się upokorzeni, niegodni tego, by nam o takich sprawach mówić – wspomina ten moment Jayne.

- Nie mogę pojąć, dlaczego takie osoby nagradza się powrotem do kraju. Tak, nagradza się, bo przecież nie będą tam siedzieli do końca życia, nie odsiedzą nawet 32 lat, jak stanowił wyrok - dodaje matka zamordowanej.
Rodzina Catherine pisała do wszystkich świętych na Wyspach, do premiera Davida Camerona, szefowej spraw wewnętrznych Theresy May, ministra sprawiedliwości Jeremy Wright’a, polityków Eda Milibanda, Nigela Farage’a, najwyżej postawionych policjantów, by zatrzymali transfer Polaków. Równolegle proszono zwykłych ludzi, by w Internecie podpisywali stosowną petycję.

- To co się stało, to wielkie oszustwo, ci ludzie mieli odsiedzieć w naszych więzieniach co najmniej 32 lata, zawiódł nasz system sprawiedliwości, zawiedli nasi politycy – dodawał ojciec zamordowanej.
- Poczuliśmy się jak obywatele drugiej klasy i to gdzie, we własnym kraju – mówiła Jayne.
Jestem przekonana, że kiedy ofiarą zbrodni pada obywatel naszego kraju, nasze prawo powinno być wobec sprawcy takiego czynu stosowane z całą surowością - dodaje Jayne.

Rzecznik brytyjskiego resortu sprawiedliwości nie chciał komentować tej indywidualnej, jak to określił, sprawy, dodał jedynie, że na mocy umów jest możliwe odsyłanie przestępców, by odbywali karę w swojej ojczyźnie.

Sprawą Rafała Nowaka z Główczyc zajął się słupski sąd okręgowy, który przejął do wykonania angielski wyrok. W kolejce na odbycie kary na polskiej ziemi czeka jego kochanka Anna Lagwinowicz, nogami przebiera też jej wujek Dmytryszyn.

 

Marek Piotrowski

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Przeprowadzka do Wielkiej Brytanii po Brexicie

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK