wywiady i felietony

Anty - Janosik!

Polish Express
Polish Express logo

Anty - Janosik!

Dzięki nowatorskim rozwiązaniom mojej ulubienicy, czyli dr nauk ekonomicznych ministry Joanny Muchy, dokładnie wiemy ile i jakich medali możemy oczekiwać od naszych sportowych herosów w najbliższych igrzyskach olimpijskich. W ślicznej główce pani ministry zagotowało się po londyńskiej klapie, ale para nie poszła w gwizdek, a znalazła całkiem inne ujście.

Pani ministra walnęła swoją delikatną rączką w stół i dziarsko zabrała się za gruntowne reformowanie polskiego sportu. A skoro najlepiej czuje się na poletku związanym z ekonomią, to jak łatwo się domyślić wkroczyła na nie już nie z gracką, ale można rzec z buldożerami i wywróciła do góry nogami zasady finansowania sportowych federacji.

„Medalowa” rewolucja

Z pomocą swoich doradców (ciekawe, czy z udziałem tego dbającego o jej koafiurę) Mucha wykoncypowała przebiegły plan, określający priorytety w dzieleniu budżetowej kasy przeznaczonej na sport.

Dyscypliny zostały podporządkowane trzem kategoriom. W najwyższej złotej ulokowano tzw. sporty strategiczne czyli kajakarstwo, kolarstwo, lekkoatletykę, narciarstwo, pływanie, podnoszenie ciężarów, wioślarstwo, zapasy i żeglarstwo. Samo z siebie się rozumie, że „złota” kategoria może liczyć na najpokaźniejszą transfuzję złotówek.
  

Mniej otrzyma grupa srebrna, czyli sportowcy uprawiający biathlon, judo, łyżwiarstwo szybkie, strzelectwo sportowe, szermierkę, tenis. To według Muchy „sporty ważne”. Natomiast „sporty o małym znaczeniu” zostały zaliczone do grupy brązowej: badminton, boks, gimnastyka, jeździectwo, łucznictwo, tenis stołowy. Jeśli chodzi o sporty zespołowe, to podział jest dwustopniowy.

Grupa I: koszykówka, piłka nożna, piłka ręczna, siatkówka. Grupa II: rugby, hokej na trawie i hokej na lodzie. Na lodzie pozostały inne dziedziny sportu, jak chociażby karate tradycyjne, łyżwiarstwo figurowe, pięciobój nowoczesny, taekwondo, itp.
 

Już na pierwszy rzut nawet upośledzonego sporą ilością dioptrii oka widać, że ograbione zostały ubożuchne dyscypliny, a najcięższe sakwy trafią w ręce najbogatszych. Janosik niczym fryga pewnie obraca się w grobie!

Grupa „złota” zagrabiła ponad połowę, bo aż 56 procent budżetowej kasy. Teraz pozostaje uzbroić się w cierpliwość i spokojnie poczekać na rezultaty ekonomicznej rewolucji firmowanej przez ministrę Muchę. Tak naprawdę to trudno przewidzieć, czym kierowała się ministra, ale obrane nazewnictwo poszczególnych grup pozwala snuć pewne wnioski.

Bo tak na zdrowy rozum, to można się spodziewać, że przedstawiciele „złotej” grupy przywiozą z najbliższych igrzysk medale w dokładnie tym samym kruszcu. Podobnie sprawy mają się mieć w odniesieniu do dwóch pozostałych grup, których nazewnictwo odwzorowuje blask pozostałych krążków, jakie są w olimpijskiej puli nagród.
  

A co będzie jak sprawy przybiorą inny obrót? Co będzie jak nasi olimpijczycy zostaną po raz kolejny dostarczeni do kraju na tarczy? Całe szczęście, że pani ministra ma dobre wejścia do branży fryzjerskiej, bo będzie mogła śmiało rwać sobie włosy z głowy. Tylko co to nam pomoże…

Grabić ministerialnych!

Osobiście poraża mnie naiwność pani ministry. Bo czyż można przypuszczać, że ci co mają najwięcej pieniędzy, jak zainkasują jeszcze więcej, to nagle będą siać spustoszenie na arenach mistrzostw planety, czy też w odniesieniu do naszej jej części? Bezczelnie śmiem wątpić.

Trudno dziwić się pani ministrze, że na sport patrzy li tylko przez pryzmat pieniędzy – takie otrzymała wykształcenie i to na całkiem wysokim szczeblu.

Sport postrzega też raczej tylko na jego najbardziej okazałym poziomie. Nie ma bladego pojęcia, że najwspanialsze laury rodzą się nie w grupie wybranych, uprzywilejowanych. Wielki sukces rodzi się już na poziomie osiedlowych, czy też wiejskich boisk, hal sportowych.

Tymczasem reforma a priori tysiące młodych ludzi skazuje na wysiadywanie na ławce pod blokiem. Jedyną racjonalną drogą do zwielokrotnienia w przyszłości olimpijskiego dorobku jest upowszechnienie sportu.

Dlaczego przed laty nasi sportowcy z igrzysk wracali z tarczą? Ano dlatego, że dostęp do sportu był niedrogi i każdego stać było, by urealniać swoje marzenia i podążać śladami swoich mistrzów.

Dziś tak na dobrą sprawę, to na zabawę w sport stać tylko pociechy rodziców, którzy legitymują się wysokim statusem materialnym. No i nie wolno zapominać o ogromnej konkurencji, jaką stał się ten piekielny wynalazek ograniczający mobilność ludzi za pomocą rozmaitych facebooków. 
   

Proponuje, by pani ministra Mucha wzorem naszego najsłynniejszego zbójnika zabrała bogatym i dała biednym. Media doniosły, że w minionym roku rząd w formie nagród dał swoim spasionym urzędasom dziesiątki milionów złotych. To ilustruje jak potężne są zasoby finansowe, które mogłyby trafiać w bardziej potrzebujące ręce. Na sport na przykład. 

Jerzy Kraśnicki

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Lektury ogłupiają!

Lektury ogłupiają!

Okres letniej kanikuły to idealny wprost czas do wzbogacenia swojej edukacji. Wszak nie od dziś wiadomo, że podróże kształcą. Może nie do końca niestety dotyczy to rodaków, którzy ponoć coraz częściej...

Kupą, Mości Emigranci!

Kupą, Mości Emigranci!

Tego dnia, Cysio wstał zbolały, a Agatka niewyspana. Cysia bolało serce, bo Agatka powiedziała mu, że z brudasami się nie kocha - ale jak on miał się wykąpać, skoro poprzedniego wieczora łazienkę najpierw...

Za co kocham kobiety?

Za co kocham kobiety?

Tak, nie boję się do tego głośno przyznać w tym dziwnym świecie coraz mocniej opromienionym „tęczowym” blaskiem. Kocham kobiety. Teraz pozostaje mi wyłuszczyć powody mojej afektacji, w porywach...

Niech żyje push-up!

Niech żyje push-up!

- Są takie dni kiedy lepiej nie wstawać z łóżka – powiedział bardzo smutnym, charakterystycznym dla siebie barytonem Mateusz. – Jak ci opowiem, co mi się przydarzyło – po prostu padniesz...

Żużlowe Eldorado – reaktywacja

Żużlowe Eldorado – reaktywacja

Kres zimy, to okres szczególnie oczekiwany przez miłośników monotonnego, ale jakże ekscytującego ścigania w jednym tylko kierunku – w lewo. Najciekawiej będzie się działo na torach, na których zawody...

Rude to wredne!

Rude to wredne!

Nasi rodacy zgromadzeni w liczbie dwóch lub większej, to zawsze wyśmienita okazja, by oddać się ulubionemu zajęciu, czyli obrabianiu (często bez pardonu!) nieobecnym, ale znajomym, nierzadko nawet zaprzyjaźnionym,...

Polska mentalność gąsienicy

Polska mentalność gąsienicy

Po remisie z Grecją, winę za wynik zwalono na Szczęsnego, na dach lub na presję pierwszego meczu. Jednocześnie, cześć i chwałę za wynik oddano Tytoniowi, chociaż kardynał Dziwisz skłonny był oddać ją papieżowi-Polakowi....

Wojna polsko-brytyjska

Wojna polsko-brytyjska

No i się porobiło. Polska i Wielka Brytania wypowiedziały sobie wojnę i to na poważnie! Nareszcie będę mógł pójść w ślady mojego literackiego idola, czyli Ernesta Hemingwaya. Może kiedyś spod mojego pióra,...

Mordobicie za miliony

Mordobicie za miliony

Takie dwa obrazki. Pierwszy: budka z piwem, kilku zatwardziałych degustatorów-klientów przypatrujących się z emocjami dyskusji dwóch gości, w której za argumenty służą pięści.

Ekstrak(l)asa, czyli futbolowe Eldorado!

Ekstrak(l)asa, czyli futbolowe Eldorado!

„Czy się stoi, czy się leży kupa forsy się należy”. Dewiza ta robiła furorę wśród klasy robotniczej w cokolwiek zamierzchłych już czasach PRL-u. Dziś zdaje się jak ulał przystawać do pewnej...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK