POLACY W UK

Agencyjni zyskują więcej praw

Polish Express
Polish Express logo

Agencyjni zyskują więcej praw

Pracownikom agencyjnym zostanie zagwarantowane więcej praw niż dotychczas, jak i płace równe tym, które należą się wszystkim osobom zatrudnionym. Ich sytuacja będzie lepsza, ale jeszcze nie idealna.

Związkom zawodowym udało się wywalczyć lepsze warunki pracy dla osób zatrudnianych przez agencje, jednak muszą one najpierw przepracować dwanaście tygodni. Ustawa regulująca te kwestie ma wejść z życie jesienią tego roku. Z tymże by mogła ona obowiązywać najpierw muszą zostać zatwierdzone w Brukseli unijne przepisy dotyczące zasad pracy agencyjnej. Z punktu widzenia związków zawodowych ostatnie ustalenia to wielki sukces, z punktu widzenia pracodawców - mniejsze zło wobec innych proponowanych rozwiązań. To ci ostatni bowiem bogacili się dotychczas na pozyskiwanej tanio sile roboczej bez żadnych jednoczesnych zobowiązań, takich jak płatne chorobowe, płatne wakacje, płatny urlop macierzyński czy wychowawczy, wypłata rent i emerytur.

Sytuacje, w których pracownicy docierają do pracodawcy za pośrednictwem agencji pracy mają największy potencjał wyzysku i eksploatacji pracujących. Pracodawca płaci bowiem agencji, a ona zostawiając sobie „odpowiednią” część wypłaca pensję pracownikowi. Umowy agencyjne są zwykle tak skonstruowane, by pracownik miał jak najwięcej obowiązków, a niemal żadnych przywilejów. Dlatego też nieraz opisywaliśmy na łamach „Polish Express” przypadki osób pracujących na takich umowach - za bardzo niskie stawki, często w nieludzkich warunkach. W ostatnich tygodniach głośny był przypadek pracowników fizycznych - w większości Polaków - którzy pracowali na plantacji żonkili za dzienną stawkę 24 funtów (!). Do walki z nieuczciwymi pośrednikami pracy powołana została rządowa agencja Gangmasters Licencing Authority i to ona właśnie cofnęła licencję na dostarczenie pracowników firmie odpowiedzialnej za eksploatację zbieraczy żonkili. Agencja - która zbiera informacje, sprawdza ich wiarygodność, a gdy nadużycia są ewidentne, cofa licencję - działa jednak na niewielką skalę. Dlatego też konieczne były ogólnokrajowe uregulowania.

Nie są one idealne, bo na przykład nie przyznają pracownikom agencyjnym takiego samego prawa do płatnego chorobowego jakie mają osoby o statusie „employed”, ani równych praw w kwestii rent i emerytur. A takowe chce zagwarantować osobom zatrudnianym przez agencje Bruksela już po sześciu tygodniach pracy. Brytyjczycy obawiali się, że zniechęciłoby to całkowicie pośredników pracy do działalności. Zagwarantowano jednak równość płac, jak i prawo do płatnych wakacji po przepracowaniu dwunastu tygodni oraz takie samo prawo do urlopu macierzyńskiego jakim cieszą się pracownicy nieagencyjni. Takie bowiem obietnice rząd złożył po długiej batalii związków zawodowych z pracodawcami. Związkowcy otrzymali poparcie posłów z Partii Pracy, którym udało się wywrzeć odpowiednią presję na laburzystowskich ministrów. Ich przeciwnicy - pracodawcy, którym przewodziła CBI (Confederation of British Industry; Konfederacja Brytyjskiego Przemysłu) twierdzili, że jakiekolwiek uregulowanie zasad pracy agencyjnej spowoduje, że pośrednicy ograniczą liczbę zatrudnianych osób, a nawet zaczną zwalniać już pracujących. Ostatecznie jednak premier Gordon Brown uznał, że sytuacja, w której pracownik agencyjny otrzymuje znacznie gorsze wynagrodzenie niż pracownik zatrudniony na umowę o pracę „jest nie fair”.

Istotne okazało się także poparcie, którego udzielił Vladimír Špidla - unijny komisarz do spraw zatrudnienia, kwestii socjalnych oraz równości szans. Kraje członkowskie Unii dyskutują właśnie ustawę mającą uregulować tę kwestię na terenie całej Unii. Dopiero gdy brukselskie ustalenia staną się faktem, Wielka Brytania będzie mogła wprowadzić w życie swoje postanowienia. Ma się to stać jesienią tego roku. Wciąż jednak istnieje obawa, że agencje pośrednictwa pracy będą zatrudniały na okres krótszy niż dwanaście tygodni tym samym obchodząc nowe uregulowania. Swojego rozczarowania nie kryli jednak pracodawcy z CBI na czele. Jej szef John Frost twierdzi, że wprowadzanie zmian „dziś w obliczu kryzysu gospodarczego” nie jest dobrym posunięciem. Z kolei Dave Prentis, przewodniczący związku zawodowego Unison uważa, że eksploatacja pracowników agencyjnych jest haniebnym reliktem z przeszłości. Ocenia się, że w Wielkiej Brytanii około 1,4 miliona osób jest zatrudnianych za pośrednictwem agencji. Do tej grupy należą nie tylko pracownicy fizyczni, ale również pracownicy sektora medycznego.

Magda Qandil
[email protected]

 

 

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK