wywiady i felietony

Abstrakcyjnie wesoła Wielka Orkiestra

Polish Express
Polish Express logo

Abstrakcyjnie wesoła Wielka Orkiestra

Oto nadszedł czas, kiedy niemała grupa rodaków po raz dwudziesty pierwszy będzie dywagować czy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to charytatywna, lecz tak naprawdę bezduszna machina, zmiękczona medialnie przyjazną otoczką rockandrollowego luzu, czy to raczej Kraina Anarchii spod znaku „Róbta co chceta”, zamaskowana nośnym hasłem niesienia pomocy.

Przyznam szczerze, iż swego czasu sam postrzegałem Orkiestrę tylko w tych czarno-białych kategoriach podejrzliwości. Jednak spojrzenie czarno-białe nie tylko rodzi kontrowersje, co przede wszystkim zawęża nasze horyzonty.

Może więc warto spojrzeć na WOŚP nowymi oczyma… Jedno jest pewne: ruch ten pomaga ratować ludzkie zdrowie i życie; porusza się więc de facto w obszarze ludzkich tragedii. I tu, dla niejednego rodaka, zaczyna się „owsiakowy dylemat”.

Przecież u nas nadal raczej nie wypada łączyć tragedii z luzem! Nie wypada tego robić, tak samo jak nie wypada obśmiewać pewnych „świętości” – czego notorycznie dopuszczał się np. Monty Python. W Polsce muszą przecież najpierw komuś porwać dziecko albo ze dwie gminy muszą się porządnie podtopić, by naród wystawił sobie moralny glejt do ruszenia z pomocą bliźniemu.

Co zaś do oficjalnej aureoli tejże pomocy, nadal nie jest nią rock’n’ roll, a uroczysty apel lub uroczysta msza. Nie luz, a „stanie na baczność”, uzupełnione obowiązkowymi operacjami albo podnoszenia, albo opuszczania flagi narodowej (do prezycyzyjnie określonych przez Sejm wysokości na maszcie!). Co więc otrzymaliśmy w efekcie?

Ano otrzymaliśmy sztywny PCK lub pobożny Caritas, a „dalej to już tylko ugór i manowce”. I właśnie na tym polega kontrowersyjność, lecz zarazem chyba prawdziwy fenomen Orkiestry, ponieważ ona tę niewidzialną barierę przełamała.

Z roku na rok coraz większa grupa Polaków zaczyna sądzić, iż prawdziwa pomoc to nie tylko niwelowanie skutków tragedii „post factum”, lecz także działania prewencyjno-diagnostyczne. Co zaś równie ważne, Orkiestra nie stawia swoich darczyńców na baczność, a daje im możliwość połączenia przyjemnego z pożytecznym, tj. niesienia pomocy z niezłą zabawą.

A to już na pewnie nie jest złe. Podczas zeszłorocznego spotkania z Jurkiem Owsiakiem w Londynie, ten - zapytany o fenomen Orkiestry - odpowiedział, że „wszystko można zabić, ale nie zabawę i nie śmiech, bo ze śmiechem jeszcze nikt nie wygrał. Poza tym, zabawa i śmiech to zdrowie”. Owsiak „wyjawił” również Orkiestrowe motto: „Abstrakcyjnie chcemy być weseli, ale pomagać chcemy już całkiem konkretnie”.

Wszyscy zapewne znamy co najmniej jeden argument WOŚP-osceptyków. Jaki by jednak ten argument nie był, ja mam na niego jedną, nieodmienną ripostę: człowiek to taka szuja, że bardziej naturalnie przychodzi mu krytykować innych niż stworzyć coś samemu (i co na dodatek nie byłoby chaosem!).

Może więc to właśnie dlatego jedni wolą wysłuchiwać co niedziela kolejnego „budującego” kazania o pomocy bliźniemu, podczas gdy drudzy wolą wysłuchać „kazania” płynącego z ich serca i po prostu… pomóc.

Pomóc, pysznie się przy tym bawiąc. A wystarczyło „tak niewiele”, tzn. by pewien jąkający się pan w śmiesznych okularach porwał publikę swoją pasją i naturalnością. Ale to właśnie „tylko” ta pasja podłożyła iskrę pod polski naród, który posłużył i już od 21 lat służy za paliwo do podtrzymania jasnopłonącego, nadal niegasnącego płomienia pomocy.
 

Jacek Wąsowicz

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Polska okrzyżowana czy ukrzyżowana?

Polska okrzyżowana czy ukrzyżowana?

Nie wiem jak Ciebie, Drogi Czytelniku, ale mnie osobiście śmieszą inicjatywy spod znaku „Dzień bez“. Podsuwano już nam „Dzień bez papierosa“, „Dzień bez Facebooka“ czy...

Co lubi człowiek?

Co lubi człowiek?

Być może jest to jakaś spóźniona wiadomość primaaprilisowa, ale powiedzmy, że podejmę ryzyko i ją streszczę. Otóż przeczytałem chwil parę temu, że pomidory mają bardzo bogate życie wewnętrzne i że zasadniczo...

Język grzeczny, niekoniecznie pożądany

Język grzeczny, niekoniecznie pożądany

Ten felieton jest odpowiedzią na to, co nie tak dawno popełnił mój kolega po piórze. Felieton miał tytuł „Tylko grzecznie Panie Emigrant”, a ja odpowiadam: czasem grzeczność jest bardziej wkurzajaca...

Na mrozie z pawim piórem w…

Na mrozie z pawim piórem w…

- Słuchaj dzieweczko! Ona nie słucha – żalił się onegdaj nasz wieszcz. Co mogło powodować Mickiewiczem, że ważył się na tak odkrywcze spostrzeżenia, i to w stopniu mniej niż znikomym? Przecież nie...

Bajka o zakazach, hormonach i innych farmazonach

Bajka o zakazach, hormonach i innych farmazonach

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami było sobie pewne królestwo. Wszyscy dworzanie, dworzanki, rycerze oraz plebs mieszkali w warownym zamku i umówili się, że każdy będzie szanował każdego, a przede...

„Polska gola!” czy Polska goła?

„Polska gola!” czy Polska goła?

Hasło „Tomaszewski zatrzymał Anglię!” wytarło się nad Wisłą do tego stopnia, iż boję się, że za kilka pokoleń nasz bramkarz zostanie przerobiony przez maturzystów w wojennego generała, a Wembley...

Znowu obrażają Polaków? List otwarty do Brytyjczyka

Znowu obrażają Polaków? List otwarty do Brytyjczyka

List otwarty do Pana Chiles’a, brytyjskiego pomiotu, który na antenie odważył się znieważyć święty Naród Polski.

Sejm i Nie-Boska komedia

Sejm i Nie-Boska komedia

Na ostatnim posiedzeniu Sejm rozpatrywał poselski projekt zmian w prawie dotyczącym funkcjonowania telewizji i radia publicznego (czyli jak stworzyć polskie BBC?).

Utopia wczasów pod brytyjską gruszą

Utopia wczasów pod brytyjską gruszą

Wakacyjny miesiąc oraz tęsknota za rodziną wysłały rzesze Polaków na zasłużone wakacje do ojczyzny. Tam, wczasy na łonie natury to marzenie wielu z nas. Lecz co pozostaje tym, którzy nigdzie nie wyjechali?...

Dobry Polak – martwy Polak

Dobry Polak – martwy Polak

Pytanie: czym różni się żywa Wisława Szymborska od martwej? Odpowiedź: pierwsza lepiej pisze niż sprzedaje – druga lepiej sprzedaje niż pisze.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK