POLACY W UK

60 funtów na godzinę

Polish Express
Polish Express logo

60 funtów na godzinę

Oszuści wciąż wymyślają nowe patenty. Niestety, sporo z nas daje się na nie nabrać.

 


 
Dobrze zarobić, ale się nie narobić - któż z nas nie marzy o takiej pracy? Jeśli cecha zwana podejrzliwością uaktywnia się po przeczytaniu ogłoszenia oferującego np. 400 funtów za sześć godzin w tygodniu, to jest to objaw jak najbardziej prawidłowy.
Co jakiś czas próbujemy przestrzec czytelników przed oszustami żerującymi na naiwności, bezwzględnie wykorzystującymi przymusową sytuację, w której niejednemu emigrantowi przyszło się znaleźć. Opisywaliśmy już afery z fałszywymi pośrednikami pracy, mafią romską, która na podstawie wyłudzonych dokumentów zakłada konta w bankach, biorąc na nieświadome niczego ofiary sprzęt elektroniczny, telefony komórkowe, kredyty, a nawet zasiłki. Przedstawiliśmy również przypadki, jak oszukiwano ludzi dokonując rzekomej sprzedaży samochodu czy wynajmując mieszkania lub domy w dobrej dzielnicy za śmieszne pieniądze. Dziś kolejny patent oszustów i zapewne nie ostatni.
Wojciech Brzeziński przez pewien czas pozostawał bez pracy, nic więc dziwnego, że studiował ogłoszenia w gazetach i na portalach internetowych. I miał szczęście, bo znalazł. Nie było to zajęcie stałe, bo tylko na trzy tygodnie, ale pracy było mało, a pieniędzy dużo.
Mary Williams, bo tak się przedstawiła ogłoszeniodawczyni, napisała, że jest Amerykanką, że mieszka w USA i planuje przyjazd do Londynu. Zamierza spędzić tam trzy tygodnie i potrzebuje kierowcy z własnym samochodem, który by ją woził tu i ówdzie. Pan Wojciech przetarł oczy ze zdumienia, bo Amerykanka za niezbyt wyczerpującą pracę oferowała całkiem spore pieniądze, wychodziło na to, że za godzinę zarobi 66 funtów i tyle samo pensów. Nie był to niestety tzw. pełny wymiar, lecz tylko sześć godzin w tygodniu, ale i tak wychodziło 400 funtów na tydzień. Miał być do dyspozycji Amerykanki trzy razy w tygodniu, od godziny 16.00 do 18.00. Pan Wojciech wyraził zainteresowanie ofertą, co objawiło się w postaci maila do pani Williams. Odpisała jeszcze tego samego dnia, że chętnie go zatrudni i że wyśle mu czek na kwotę 2650 funtów, ale niech wcześniej poda swój adres. Pieniądze uzyskane z realizacji czeku ma wpłacić do banku Nat West na wskazane przez nią konto. Czek przyszedł po kilku dniach i Brzeziński poszedł do swojego banku. Co dziwne, jeszcze tego samego dnia 2650 funtów, na które opiewał czek, pojawiło się na jego koncie i można było tę kwotę podjąć nie czekając aż się czek „sklaruje” i wpłacić do Nat Westu na konto pani Williams, jak uzgodniono wcześniej. Następnego dnia do pana Wojciecha zadzwonił jakiś mężczyzna, jego angielski, z powodu silnego, cudzoziemskiego akcentu był trudno zrozumiały, ale po dłuższej wymianie zdań okazało się, że rozmówca pyta, czy pan Wojciech wpłacił już te 2650 funtów na konto w Nat Weście. Usłyszał w odpowiedzi, że nie. Wtedy tamten się zdenerwował i kazał mu to natychmiast uczynić. Ale pan Wojciech, za namową żony i kolegi, tego nie zrobił.
- Sprawa wydała się nam mocno podejrzana, szczególnie po tym telefonie i postanowiliśmy dać sobie z tym wszystkim spokój - mówi Emilia, żona pana Wojciecha.
I dobrze się stało, ponieważ kilka dni później państwo Brzezińscy dowiedzieli się, że czek nie miał pokrycia. Gdyby nie poczekali, byliby ubożsi o 2650 funtów. Do rzekomej Mary Williams wysłali maila z informacją, że czek był bez pokrycia, ale mail wrócił, skrzynka już nie istniała, zniknęło też ogłoszenie.
 

Janusz Młynarski

 

Redakcja Polish ExpressRedakcja Polish ExpressFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK