BREAKING NEWS

21-letni Polak rzucił szkołę, żeby opiekować się czwórką młodszego rodzeństwa! Ojciec pomaga im z Wielkiej Brytanii

Polish Express
Polish Express logo

21-letni Polak rzucił szkołę, żeby opiekować się czwórką młodszego rodzeństwa! Ojciec pomaga im z Wielkiej Brytanii

21-letni Mateusz Słysz z Przemyśla jest na ustach całej Polski po tym, jak media nagłośniły jego trudną sytuację. Mama Mateusz zmarła na raka i teraz to on przejął opiekę nad swoim rodzeństwem.

Historia Mateusza jest smutna, ale też wzruszająca i budząca podziw. Kiedy w sierpniu 2016 mama Mateusza i jego przyrodniego rodzeństwa zmarła po długiej i wyczerpującej walce z rakiem, on już wiedział, co będzie musiał zrobić.

"Biali ludzie nie powinni się rozmnażać!" - za te słowa rasista-muzułmanin NIE zostanie ukarany!

Na łożu śmierci obiecał martwiącej się o przyszłość swoich dzieci mamie, że się nimi zaopiekuje i tak też uczynił. Danego słowa nie zamierzał łamać, więc rzucił szkołę i zaczął opiekować się swoimi młodszymi braćmi i siostrami. W tej trudnej sytuacji pomaga mu babcia dzieci oraz przypadkowi ludzie, którzy znając sytuację rodziny przychodzą i oferują swoją pomoc. Tata Mateusza przebywa obecnie w Wielkiej Brytanii skąd również stara się pomagać swojemu synowi.

 

Jednak ojciec młodszego rodzeństwa, kiedy usłyszał o chorobie ich mamy, uciekł i nie daje śladów życia. Kiedy stan mamy Mateusza się pogorszył ta poprosiła go o to, aby formalnie przejął opiekę nad dziećmi.

 

 

"Mam nadzieję, że sąd da mi chociaż szansę, żebym mógł się nimi zaopiekować. Mama nauczyła mnie, jak być twardym i jak wychowywać dzieci. Teraz jestem ich tatą, mamą i bratem. Moich rówieśników ciągnie do innych rzeczy, ale ja chcę być w domu, dobrze wychować dzieci i sprawić, żeby w przyszłości były dobrymi ludźmi. Na tym najbardziej mi zależy".

21-latek, który opiekuje się Patrycją, Patrykiem, Kubą i  Basią powiedział, że śmierć mamy była dla niego i jego rodzeństwa wielkim szokiem. Młodsze z dzieci nie wiedziały tak naprawdę, co się stało, ale starsze potrzebowały pomocy psychologa.

"Mama umierała w wielkim cierpieniu. Rak pożerał ją od środka, a serce rozrywała myśl, co stanie się z dziećmi. Trzymając ją mocno za rękę na łożu śmierci przyrzekłem: Wychowam braci i siostry na dobrych ludzi" - powiedział Mateusz.

 

 

Oprócz pomocy ze strony rodziny i dobrych ludzi, Mateusz otrzymuje skromny zasiłek w wysokości 1200 złotych z przemyskiego MOPS-u.     

"Pomagamy, na ile jest to po prostu możliwe. Na chwilę obecną otrzymuje zasiłek w wysokości ponad 1200 złotych miesięcznie, oprócz tego dzieci otrzymują ciepłe posiłki w szkołach" - powiedział Tomasz Baran, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Przemyślu.

W piątek odbędzie się natomiast najbliższa rozprawa w sprawie przejęcia opieki nad najstarszą siostrą Mateusza - Patrycją. Nie wiadomo jeszcze, kiedy odbędą się kolejne rozprawy.

Rasistowskie ataki na Polaków tematem popularnego serialu - Brytyjczycy OBURZENI! (wideo)

"W pierwszej kolejności sąd musi dążyć do tego, żeby ustalić miejsce pobytu ojców biologicznych dzieci i zawiadomić ich o postępowaniu. Sąd gromadzi materiał dowodowy dotyczący całej rodziny i Mateusza. Na to potrzeba jeszcze czasu – powiedziała sędzia Małgorzata Reizer, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Przemyślu.

 

Mateusz TomanekMateusz TomanekFacebookTwitterYoutube

Chcesz się z nami podzielić czymś, co dzieje się blisko Ciebie? Wyślij nam zdjęcie, film lub informację na: [email protected]

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK