temat numeru

Wymuszone adopcje polskich dzieci to fakt!

Polish ExpressPolish Express logo

Wymuszone adopcje polskich dzieci to fakt!

Brytyjska opieka społeczna zabiera polskim emigrantom dziecko do adopcji. Pili, bili, wykorzystywali? Nic z tego – sami zgłosili się do councilu o pomoc. Bulwersującą sprawę wymuszonej adopcji tropi nasz reporter oraz komentuje brytyjski parlamentarzysta, zaangażowany w zmianę grabieżczego systemu.

Termin „forced adoption” (wymuszona adopcja) kojarzymy zazwyczaj z rodziną patologiczną. Jednak odbieranie dzieci rodzinom emigrantów z przeciętnymi problemami to nie bajka – to zatrważające realia UK. A wszystko w majestacie prawa.

„Proście, a będzie Wam dane”

Żaneta i Kamil C. z (wtedy 7-letnim) Wiktorem* przyjeżdżają do UK w 2010 r. Pojawiają się problemy zdrowotne żony: szpital, operacja. Dochodzą problemy z płatnościami za mieszkanie. W takiej sytuacji, pod koniec 2012 r., dochodzi do rodzinnej kłótni o komputerową grę syna. Kamil rozbija kuchenną szafkę.

„Zaraz po tym zdarzeniu, pod wpływem emocji poszedłem do naszego councilu prosić o pomoc” - wspomina Kamil i dodaje: „Byliśmy normalną polską rodziną z problemami, z jakimi boryka się wielu początkujących emigrantów”. Jeszcze tego samego dnia, do drzwi Państwa C. pukają dwie pracownice opieki społecznej (Social Services - SS). „Pamiętam, że jednym z ich pierwszych pytań było «Czy nie chcieliby Państwo rozważyć oddania dziecka na jakiś czas?»” - opowiada Żaneta.

- Sugerowały nam, by odpocząć, odstresować się, a w tym czasie dziecko zostałoby nauczone manier. Byliśmy w szoku. Mąż dodaje: „A przecież ja tylko zgłosiłem się po pomoc, np. terapię małżeńską. Wiem, że to działa. Czemu od razu zabierać dziecko?” – pyta retorycznie.

Pomoc? Jaka pomoc?

Począwszy od pierwszego pisma, SS nie prosi, a nakazuje. - Temat pomocy, po którą się zgłosiłem, nigdy nie był podniesiony - stwierdza Kamil. - Było tylko sprawdzanie i odpytywanie. W maju 2012, gdy Wiktor jest w szkole, staje się najgorsze: syn zostaje zabrany. - Przeżyliśmy horror - mówi Kamil.

- Cały czas obiecywali, że Wiktor wróci do nas przed wakacjami, ale po dwóch miesiącach pobytu u pierwszej foster care (tymczasowa rodzina zastępcza – przyp. red.), znaleźli mu dobrze sytuowaną angielską rodzinę. Syn rozpacza, bo czuje się tam jak w więzieniu.

Jak za komuny

Kamil zostaje wysłany na badania alkoholowe (obowiązkowe). Testy nic nie wykazują. Żanetę wysyłają do psychiatry. - Owszem, żona leczyła się - przyznaje Kamil. - Ale po to właśnie sam do nich poszedłem, żeby otrzymać pomoc – dodaje. - Mnie i synowi zabrano paszporty - mówi Żaneta. - A później nasze dokumenty dziwnie „zaginęły”.

Pomimo sądowego zalecenia, by SS zadbało o kontakt Wiktora z kulturą i religią polską, jest ono systematycznie ignorowane. - Syn poprosił opiekuna o Pierwszą Komunię, a wtedy on zdziwiony powiedział, że „w rubryce «religia» było zaznaczone «bez»”. To ich kolejny przekręt.

Błędne koło

Państwu C. zarzuca się, że mają zły wpływ na dziecko, tzw. emotional harm. Na widzeniach z synem nie mogą nic mówić przeciwko SS, wszystko ma być OK. - Gdy trzeba się żegnać - opowiada Kamil - syn się rozkleja i histeryzuje, bo chce żebyśmy zostali. A oni to interpretują, że „rodzice mają zły wpływ na Wiktora”.

Tak piszą w raportach. To jakaś paranoja! Od Kamila i Żanety zażądano mieszkania w separacji oraz osobnych adwokatów. - Kazali mi wybierać między synem a mężem - opowiada matka Wiktora. - Insynuowali, że „pani mąż nie rokuje nadziei”, a na sprawie sądowej stwierdzono, że żadne z nas nie jest w stanie samodzielnie wychowywać dziecka.

Oczywiście, że nie samodzielnie - Żaneta unosi się. - My chcemy go wychowywać razem! Na koniec wizyty, Państwo C. pokazują mi pokój syna. Wszystko jest nadal na swoim miejscu. Brakuje tylko jego mieszkańca...

Parlament kontra prawo

Wraz z Państwem C. wybieram się na wizytę do Parlamentu do MP Johna Hemminga – posła prowadzącego organizację „Justice For Families” (Sprawiedliwość dla Rodzin). Małżonkowie wyciągają dokumenty sprawy; w świetle prawa tajne. - Problem jest znacznie szerszy - zaczyna poseł. - Rocznie w tym kraju przymusowo i błędnie(!) umieszczanych jest w rodzinach zastępczych ok. 1000 dzieci.

Problemem jest to, że council jest odpowiedzialny za udzielanie pomocy, jak i również za kontrolę jakości tej pomocy. Niestety, rząd nadal nie dostrzega tego konfliktu interesów. Podobny problem tyczy się instytucji adwokata z urzędu, który niekoniecznie ma interes w tym, by pomóc przypisanemu sobie klientowi.

Rozmowy kontrolowane

Nagle, w trakcie wizyty, dochodzi do nieoczekiwanego: dzwoni telefon Kamila. „To syn!”. Oboje z MP Hemmingiem jesteśmy świadkami chwytającej za serce rozmowy telefonicznej. Wobec ojca jest wymóg SS: „English only”. - Dziecko, mów wolniej, tata Cię nie rozumie, Twój angielski jest dla mnie zbyt dobry - słyszymy.

- Nowi państwo zabierają cię na wycieczkę do Francji? - powtarza ojciec, po czym wypowiada mile widzianą przez SS formułkę: „To pewnie jesteś szczęśliwy, że jedziesz?”. Patrzę na matkę – ledwo dławi łzy. Gdy rozmowa ma się kończyć, ojciec dorzuca błagalnym tonem: „Dziecko nasze, czytaj polskie książki. I nie zapomnij o nas”.

Zarzuty wobec SS

W międzyczasie, poseł zapoznaje się z sądowymi dokumentami. - Po pierwsze - punktuje parlamentarzysta - Wiktor nigdy nie zaznał ani przemocy fizycznej, ani wykorzystywania seksualnego. Rzekoma przemoc psychiczna to za mało, żeby zabierać dziecko od rodziców.

Po drugie nie przeprowadzono rozpoznania członków szerszej rodziny pod względem ewentualnego przekazania syna pod ich opiekę; w tym przypadku chodzi o mieszkające w Polsce babcie. I nie jest wytłumaczeniem, że „rodzice nie poprosili” - objaśnia poseł. - Ale przede wszystkim, nikt nie wysłuchał czego pragnie samo dziecko.

Chłopiec jest w takim wieku (obecnie 10 lat), że potrafi się już nieźle wysłowić oraz określić czego pragnie, a psim obowiązkiem SS jest brać jego zdanie pod uwagę. Kwestia kluczowa, która powinna przyświecać każdemu postępowaniu to: co jest najlepsze dla dziecka?”
 

Brytyjskiemu posłowi znanych jest 40 podejrzanych postępowań dotyczących 89 słowackich dzieci, co do których władze Słowacji wyraziły zaniepokojenie. W sprawę zaangażowała się słowacka ambasada, mówiła o nich państwowa telewizja w najlepszym czasie antenowym.

Ostatecznie, w jednej ze spraw doszło do precedensu: babka dzieci odwołała się do Strasburga i wygrała. Wcześniej, sprawa jej wnuków przegrana została przed brytyjską jurysdykcją, gdzie wspomniana babka nie mogła zeznawać w sprawie, ani nawet być obecna na posiedzeniach sądu „ze względów bezpieczeństwa”.

Drugie dno

Rozwiązań problemu zaburzeń psychicznych rodzica (nie mylić z chorobą umysłową) jest kilka: porada, terapia, lekarstwa. Lecz łatwiej jest oddać dziecko do adopcji. Opiekunowie tymczasowi z państwowej kiesy dostają nawet £800/tydzień, więc chętnych jest sporo.

Poza tym, councilom wykonującym „targety” przysługują niemałe nagrody, rząd zaś nie wnika w szczegóły każdej sprawy – liczą się „liczby adopcyjne”, bo to na nie naciska premier Cameron. Wniosek z tego może być tylko jeden: gdy obywatele zaczynają bać się tych, którzy mają ich bronić, oznacza to koniec demokracji. - Opieka społeczna zniszczyła naszą rodzinę – tak całą sprawę podsumowuje Kamil.

Do rzeczy

Troska o dziecko to dziedzina, w której idealna droga nie istnieje. Jednak to, co wyprawia się w tym kraju zakrawa na narodowy skandal. To sprawa najwyższej wagi, by doszło do zasadniczych zmian w antyrodzinnej polityce, której ofiary liczy się w tysiące. Dlatego apelujemy do polskiej dyplomacji w UK: może to już czas, by pójść za przykładem słowackich władz i bliżej przyjrzeć się bezczelnym adopcjom dzieci polskich emigrantów?

Ze względu na wymogi prawne, imiona i pewne szczegóły sprawy zostały zmienione
 

Jacek Wąsowicz

 

21 marca 2013 r., John Hemming wygłosił w polskiej placówce dyplomatycznej w Londynie przemówienie w sprawie wymuszonych adopcji.
 

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Nowe fakty w sprawie morderstwa Anni Dewani

Nowe fakty w sprawie morderstwa Anni Dewani

Tajemnicze morderstwo Anni Dewani, która została zamordowana przez swojego męża – Shriena Dewaniego – od dłuższego czasu jest przedmiotem nieustannych dyskusji w Wielkiej Brytani.

Nadzieja w matematyce

Nadzieja w matematyce

Serbskie mistrzostwa Europy nie wyszły polskim piłkarzom ręcznym. Choć w fazie grupowej zrehabilitowali się za porażkę z gospodarzami wygrywając pewnie ze Słowacją 24:41 i o włos pokonując Danię 27:26,...

Internetem rozliczysz sie najszybciej

Internetem rozliczysz sie najszybciej

Początek roku to czas rozliczeń podatkowych. Dla wszystkich, którzy prowadzą działalność zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii, pomocne mogą być usługi oferowane w sieci.

Na Wyspach chcą zatrudniać Polaków. „Nasi ludzie są za głupi”

Na Wyspach chcą zatrudniać Polaków. „Nasi ludzie są za głupi”

Z najnowszego raportu City&Guilds wynika, że co trzecia brytyjska firma planuje zatrudnienie imigrantów. Wszystko dlatego, że tamtejszym przedsiębiorcom coraz trudniej znaleźć dobrze wyszkolonych rodzimych...

Liberalni Demokraci chcą pełnej legalizacji marihuany

Liberalni Demokraci chcą pełnej legalizacji marihuany

Dyskusja na temat ewentualnego zalegalizowania rekreacyjnego użytkowania marihuany toczy się na Wyspach od dłuższego czasu. Politycy częstą są pytani o swoją opinię na ten temat. Pierwszym z nich otwarcie...

Za bezmyślność więzienie

Za bezmyślność więzienie

Ostatnią imprezę 19-letnia Eleanor Coleman zapamięta do końca życia. Naćpana i pijana wsiadła do samochodu, powodując śmiertelny w skutkach wypadek.

Emigracja działa w obie strony

Emigracja działa w obie strony

Na spotkaniu zorganizowanym przez Fundację Barka przy współpracy z radą dzielnicy Hammersmith i Fullham starano się znaleźć odpowiedź na pytania o stan i przyszłość najnowszej emigracji zarobkowej w UK.

Sekret wyjawiony na łóżu śmierci. "Zwykły staruszek" bohaterem wojennym

Sekret wyjawiony na łóżu śmierci. "Zwykły staruszek" bohaterem wojennym

Właściciel niewielkiego sklepiku na łożu śmierci przekazał synowi pamiętnik. Mężczyzna czytając go odkrył szokującą prawdę: jego ojciec, Horace Stokes okazał się byłym pilotem SAS - elitarnej jednostki...

Matka, jest tylko jedna

Matka, jest tylko jedna

Migawka z Polski: poznański Sąd Okręgowy odebrał matce dziecko zaraz po porodzie. Przyczyna? Pracownica opieki społecznej doszła do wniosku, że kobieta nie poradzi sobie z wychowaniem dziecka.

Walia zabroni palenia e-papierosów?

Walia zabroni palenia e-papierosów?

Być może w niedługim czasie „nowocześni palacze” w Walii dostarczający do swojego organizmu nikotynę przy udziale nowoczesnej technologii będą musieli pomyśleć nad alternatywnym źródłem popularnego „dymka”. Politycy...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dowiedz się więcej.OK