Wielka Brytania

Temat numeru: Spalone marzenia polskiej rodziny

Temat numeru: Spalone marzenia polskiej rodziny

Mieszkańcy niewielkiego Braintree w Essex wciąż nie mogą się otrząsnąć po tragedii, jaka wydarzyła się u nich tuż przed minionymi świętami Bożego Narodzenia. W pożarze zginęły dwie Polki: Alina Kordaszewska i jej córka Emilia. Obie poniosły śmierć we własnym domu przy South Street. Kiedy wybuchł pożar dwóm osobom udało się uciec, niestety Alina i Emilia zostały uwięzione. Sąsiedzi opowiadają, że próbowano w różny sposób dostać się do domu, nawet przez okno, aby tylko uratować uwięzione w środku Polki. Niestety, nie udało się. Żywioł okazał się silniejszy.

Sąsiedzi opowiadali także, jak Rafal Kordaszewski, mąż i ojciec ofiar pożaru desperacko starał się wedrzeć do płonącego domu, by za wszelką cenę ratować swoje ukochane osoby. Policja jednak nie przepuszczała nikogo do opanowanego przez płomienie domu.


Nie dali wejść do domu


- Musieliśmy go powstrzymać, płomienie były tak duże w tym momencie, że wejście do tego domu oznaczało pewną śmierć - mówił jeden z policjantów, który zabezpieczał miejsce pożaru. Chris Bibbey, który mieszka niedaleko domu, w którym doszło do tragedii, opowiadał, że mężczyzna rzeczywiście starał się dostać do swojego domu, policjanci go jednak powstrzymywali. - On był w strasznym szoku - dodajeBibbey. - Widzieliśmy też kobietę, która była na zewnątrz budynku i przeraźliwie krzyczała. To był krzyk, który na bardzo długo zapada w pamięci - dodawał.


Śmiertelny pożar od świec


Jest już znana przyczyna tego straszliwego dramatu. Jak oświadczyli przedstawiciele straży pożarnej, ogień powstał i potem szybko się rozprzestrzenił od pozostawionych zapalonych świec w salonie na parterze domu, w którym mieszkała polska rodzina. Potem, jak ocenili strażacy, płomienie momentalnie dosłownie opanowały dom, dla dwóch osób było niestety za późno na jakikolwiek ratunek.

Jak na razie jeszcze nie było informacji o tym, czy w tym domu były alarmy przeciwpożarowe, które w razie zagrożenia powinny na czas ostrzec lokatorów. To też jest przedmiotem sprawdzania i dochodzenia, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii.
41-letnia Alina Kordaszewska i jej jedenastoletnia córka Emila Kordaszewska zginęły od duszącego dymu w środę poprzedzającą święta.

 

Polacy demolują bar z kebabem! To odwet za zamordowanie Polaka przez imigranta [wideo]

W nocnej pułapce


Ta para została uwięziona w swoim domu kilkanaście minut przed godziną 23.00. Dwie inne osoby, w wieku 43 i 18 lat zdołały w ostatniej chwili uciec z miejsca tragedii. - Złożyliśmy rodzinom tej straszliwej tragedii wyrazy współczucia – mówił szef straży pożarnej i służb ratowniczych w Essex, Adam Eckley. - To straszliwe wydarzenie, które na dodatek miało miejsce tuż przed świętami, tym bardziej więc poruszyło nasze serca, dodawał. - My strażacy robimy wraz z innymi miejscowymi służbami teraz wszystko, by zapewnić mieszkańcom bezpieczeństwo, dodawał Eckley.


41-letni Rafal Kordaszewski, mąż Aliny i ojciec Emilii pożegnał się już ze swoimi bliskimi. Mężczyzna jest zdruzgotany tragedią, bo jak podawały miejscowe media dramat rozegrał się dosłownie na jego oczach. Był on żonaty od prawie 20 lat. - Dorastaliśmy razem z naszymi dziećmi, pobraliśmy się, gdy mieliśmy po 23 lata. Mieliśmy starszą córkę, dziś 18-letnią Milenę i naszą najmłodszą córeczkę, Emilkę - mówił pan Rafał. 


Tragedia w nowej ojczyźnie


Ta polska rodzina przyjechała do Wielkiej Brytanii dziesięć lat temu i osiedliła się w Braintree. Alina była bardzo spokojną, niezwykle uczynną kobietą. Miała bardzo wielu przyjaciół w swoim zakładzie pracy, Tyco Electronics, gdzie zatrudniona była od dziesięciu lat. Emila natomiast chodziła najpierw do John Ray Junior School i zaczęła we wrześniu tego roku naukę w Notley High School. Miała bardzo wielu przyjaciół, zawsze starała się pomagać innym. Taką właśnie pamiętają ją nauczyciele i rówieśnicy.

Jak wspomina mąż i ojciec tej rodziny: - Alina i Emila były takie kochane i będzie ich bardzo brakować. Bardzo za nimi tęsknimy. Chcielibyśmy podziękować wszystkim, którzy nas w tych trudnych chwilach wspierali i tak wiele dla nas zrobili, mówił pan Rafał.- Dostaliśmy tyle wsparcia ze strony naszych przyjaciół oraz miejscowej społeczności. Jesteśmy zasypani ich serdecznością. Przyjaciele przynosili nam ubrania, jedzenie, by pomóc nam w przeżyciu tych najtrudniejszych chwil - dodawał mężczyzna.

Pożar w domu polskiej rodziny w Essex! Znamy jego przyczynę


Zabił je dym


Po dokonaniu specjalistycznych badań śledczy uznali, iż przyczyną śmierci matki oraz córki było zatrucie dymem. Dwie inne osoby, którym udało się uciec z płonącego domu jeszcze przed przybyciem straży pożarnej trafiły do szpitala i u nich też stwierdzono zatrucie dymem, na szczęście jednak nie zagrażało to ich życiu.


W szkole, do której chodziła Emila odbyła się uroczystość, podczas której złożono jej hołd. David Conway, dyrektor Notley High School w Braintree mówił w imieniu całej lokalnej społeczności, że wszystkich ogarnia teraz ogromny smutek po tym, co się wydarzyło. - Emila Kordaszewska była bardzo lubiana i bardzo popularna w naszej szkolnej społeczności, będzie nam wszystkim bardzo jej brakować – dodawał. Podobnie, jak inni byliśmy ogromnie zasmuceni tym, że do tragedii doszło w takim właśnie momencie, tuż przed samymi świętami i dlatego nasze myśli oraz modlitwy są z rodziną i przyjaciółmi Emilii.


Chodząca radość


Wychowawca Emilii opisywał dziewczynkę jako osobę zawsze uśmiechniętą. Przyjacielska osoba, która była przez wszystkich bardzo lubiana. Udzielała się aktywnie nie tylko w szkole, ale także poza lekcyjnymi zajęciami, dodawał.
Wszyscy, którzy ją znali, bardzo teraz za nią tęsknią i wszyscy ją zachowamy w naszej pamięci, podkreślali inni nauczyciele tej placówki.


Zbierają na pomoc dla Polaków


Trwa już zbiórka na pomoc dla rodziny ofiar, konto rośnie, wpłaty odbywają się cały czas, zgromadzono już ponad 20 tysięcy funtów, a na pewno będzie więcej. Kiedy przybyli na miejsce strażacy, ogień już szalał w najlepsze. Trzeba było jak najszybciej rozpoznać i zlokalizować, gdzie są największe jego ogniska, by odpowiednio podjąć skuteczną walkę z żywiołem. O godzinie 1.20 w nocy odcięto prąd od budynku. O godzinie 1.24 pożar został w zasadzie opanowany, przez jakiś czas trwało już tylko dogaszanie.
- To straszne, co się stało, niewyobrażalne wprost, bo zginęła matka i jej córka. Moje myśli są teraz z ich rodziną i bliskimi - napisał na Twitterze poseł z tego rejonu James Cleverly.

Anglicy zbierają pieniądze dla rodziny Polaka zabitego przez terrorystów w Berlinie! Przyłączycie się?
 

Przeraźliwy krzyk 


Sąsiedzi Polaków, 62-letnia Maureen i 70-letni Allen Littlechild mieszkają niedaleko przy tej ulicy od sześciu lat i mówią, że nie zapomną tego przeraźliwego krzyku dziewczynki chyba już nigdy. Maureen Littlechild: „Leżałam w łóżku, kiedy usłyszałam potworny krzyk jakiejś dziewczynki. Powiedziałam do męża: słyszysz to? Sądziliśmy początkowo, że to tylko odgłosy z telewizora. Ale kiedy znowu usłyszałam ten krzyk i otworzyłam okno, ten odgłos stał się tak przeraźliwy, że aż naprawdę straszny.

Myślałam, że może jacyś ludzie się ze sobą ostro kłócą, ale potem zobaczyłam, jak strażacy chcą się przez okno dostać do tego płonącego domu”. Terry O’Dell też mieszka w pobliżu i wspomina te upiorne chwile tak: „Obudziłem się w nocy, ubrałem się i wyszedłem z domu, żeby zobaczyć, co się tam dzieje.

Dostrzegłem od razu płomienie, które opanowały dach tego domu i ogromny dym, jaki się tam unosił. W powietrzu był śmigłowiec, na ziemi pięć, może nawet sześć wozów straży pożarnej i bardzo nerwowa, wręcz dramatyczna sytuacja” - opisywał Terry. „Byłem w strachu, bo paliło się przecież tak blisko mnie, że czułem dosłownie ciepło od pożaru na swoich plecach”. Mężczyzna dodaje, że widział wiele razy lokatorów tego domu, często z nimi rozmawiał.


Mark Hammond mieszka naprzeciwko domu, w którym doszło do tragicznego pożaru. - Słyszałem ryk wozów strażackich, byłem wtedy w łóżku. Wstałem natychmiast, wyjrzałem przez okno, ale nie mogłem dostrzec, co się tam dzieje. Smutno mi, bo dowiedziałem się, że ucierpiały w tym pożarze także dzieci. Jestem w szoku, przecież to się stało tak blisko mojego domu, równie dobrze mogło i mnie spotkać takie nieszczęście - mówił.

Pożar w polskim domu w Oxfordzie. Ktoś chciał się pozbyć Polaków?


Każdego może spotkać


Sophie King, zostawiła w sieci takie przesłanie: „To straszliwe, co się stało tuż przed świętami. Okazuje się, że nikt i nigdzie nie jest bezpieczny”. Dodała również, że choć w takiej dramatycznej sytuacji nie są najważniejsze dobra materialne, tylko życie, to jednak trzeba pomóc tej poszkodowanej rodzinie, bo straciła ona nie tylko bliskich, ale także to, co miała i ludzie ci nie bardzo wiedzą, jak teraz żyć.

Stąd jej propozycja, by zorganizować jak najszybciej zbiórkę pieniędzy oraz najpotrzebniejszych rzeczy dla poszkodowanych Polaków. Paul Farrow, który pracuje w pobliżu zniszczonego domu opowiadał, że dwóm osobom udało się wyjątkowo szybko uciec z pożaru, matka z córką nie miały jednak takiego szczęścia. Dodaje on, że często z polską rodziną rozmawiał, podkreśla wielką uczynność głowy domu.

- Na niego można było zawsze liczyć, podkreślał. Widział ich tuż przed tragedią, kiedy akurat zajmowali się rozkładaniem świątecznych dekoracji. Jarek Pomagier, który był blisko tej poszkodowanej rodziny mówi, że jego syn przyjaźnił się z córkami. Nie może on nadal uwierzyć w to, co się stało tamtej tragicznej nocy. Podkreśla, że głowa tej rodziny jest budowlańcem, to bardzo pracowity facet. Dodaje też, że rodzina uczęszczała do katolickiego kościoła w School Walk.

Jakub Mróz

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Tragedia w nocnym klubie

Tragedia w nocnym klubie

W Brazylii w klubie nocnym po odpaleniu flary wybuchł ogień. 232 osoby zginęły, a 131 jest rannych, niektóre z nich znajdują się w stanie krytycznym.

Wróciła na święta do Polski. Zginęła w pożarze ze swoim synkiem

Wróciła na święta do Polski. Zginęła w pożarze ze swoim synkiem

Do tragicznego wypadku doszło przed kilkoma dniami w podkrakowskich Prusach. W pożarze jednorodzinnego domu zginęły trzy osoby, w tym 24 letnia Polka wraz z synem, którzy dzień wcześniej przyjechali na...

Co tak naprawdę się stało?

Co tak naprawdę się stało?

Dziś wszyscy zadają sobie to pytanie. Przyczyny tragicznej katastrofy rządowego samolotu z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim na pokładzie badają polscy i rosyjscy eksperci. Spekulacji jest wiele, faktów...

fot. facebook

Spłonął polski sklep! Właściciel nie ma wątpliwości, że doszło do przestępstwa z nienawiści...

W piątek 14 października doszczętnie spłonął polski sklep w Coventry. Właściciel jest przekonany, że nie był to wypadek, a celowe podpalenie...

Potężne korki, kierowcy uwięzieni na trasie. Chaos na drogach w UK

Potężne korki, kierowcy uwięzieni na trasie. Chaos na drogach w UK

Zamiast idealnego dnia - początek urlopu rodem z koszmaru. Tysiące podróżnych utknęło w ogromnym korku na autostradzie M6 po tym, jak wskutek pożaru stopiła się część nawierzchni trasy. Blisko 3 miliony...

Smoleńsk: Polonia opłakuje zmarłych

Smoleńsk: Polonia opłakuje zmarłych

W różnych miastach na terenie Wielkiej Brytanii takich scen było więcej. – Miałam dziwny sen, w którym spadał samolot. Obudziłam narzeczonego. Godzinę później oglądaliśmy BBC, kiedy ogłosili tę tragiczną...

Ogień zabija znienacka

Ogień zabija znienacka

Polacy palą się nie tylko do pracy - londyńskim strażakom w ciągu minionych dwóch lat zdarzyło się już kilkakrotnie wywozić z płonących domów zwęglone zwłoki naszych rodaków. A wszystko przez to, że lekceważyli...

BBC: Kondolencje płyną z całego świata

BBC: Kondolencje płyną z całego świata

Tragedia, która dotknęła Polskę, nie ma sobie równych. Nigdy w całej historii nie zdarzyło się, żeby w podobny sposób zginęła elita polityczna kraju.

fot. Twitter

Pilne: Polka i jej 12-letnia córka zginęły w pożarze domu!

Tragiczne informacje dotarły do nas z Essex, gdzie zginęły dwie Polki – matka i jej 12-letnia córka. Płonący budynek zdołała opuścić starsza córka wraz z babcią oraz ojciec rodziny.

Polacy bohaterami mediów! Uratowali 61-letnią Brytyjkę

Polacy bohaterami mediów! Uratowali 61-letnią Brytyjkę

Dwaj Polacy mieszkający w Northampton stali się bohaterami lokalnych mediów! Nasi rodacy uratowali życie 61-letniej Brytyjce, która mogła spłonąć żywcem. Policja wychwala Polaków i apeluje o ostrożność...