wiadomości

Ciężka walizeczka Osborne’a

Polish ExpressPolish Express logo

Ciężka walizeczka Osborne’a

Wyższe podatki, mniejsze benefity, ogromne cięcia budżetowe – tak można podsumować nowy budżet, który zaproponował Brytyjczykom jeden z najmłodszych ministrów finansów, George Osborne. Co oznacza on dla Polaków?

Zmiany w Child Trust Fund >>

Glasgow: lekcje angielskiego i wsparcie finansowe >>

Na dzień ogłoszenia nowych planów budżetowych rządzącej koalicji konserwatystów i liberałów Wielka Brytania czekała z zapartym tchem. Przyszedł wtorek, 22 czerwca, kiedy George Osborne stanął przed parlamentarzystami i partyjnymi kolegami w Izbie Gmin. – Ten budżet jest trudny, ale sprawiedliwy – podkreślał minister pozując fotografom ze słynną, bordową walizeczką budżetową, która od lat służyła jako symbol brytyjskiej polityki skarbowej. Teraz mocno podniszczony gadżet zawędruje do muzeum. A plany budżetowe z ministerialnej teki pójdą w świat, mocno zmieniając życie przeciętnego Brytyjczyka.
33 funty w koszyku
Przed ogłoszeniem cięć budżetowych najwięcej spekulowano na temat podwyżki VAT. I te prognozy się spełniły. Od stycznia 2011 roku stawka VAT wzrośnie z 17,5 do 20 proc., co do końca kadencji obecnego parlamentu przyniesie budżetowi ok. 13 mld funtów przychodu. Także podatek VAT naliczany od dostaw wody, energii i gazu wzrośnie do 6 proc. (z 5 proc.). Analitycy lewicowego dziennika „The Guardian” szacują, że 2,5 procentowy wzrost VAT to średnio 33 funty więcej w rocznym koszyku zakupów przeciętnego Brytyjczyka. Już teraz organizacje konsumenckie zaczynają opracowania list produktów, które nie obłożone są VAT-em. – Na przykład, świadomi konsumenci zamiast słonych orzeszków w łupinach powinni przestawić się na kupowanie łuskanych słonych orzechów, które zaliczają się do stawki zero – tłumaczy przedstawiciel portalu mySupermarket.co.uk. Szykuje się prawdziwy zakupowy zawrót głowy...
Tak dla przedsiębiorczości
Plany Osborne’a mocno uderzą po kieszeni tzw. budżetówkę, której pensje zostaną zamrożone na dwa lata. Tylko zarabiający najmniej, poniżej 21 tys. funtów rocznie, mogą w tym czasie liczyć na drobne podwyżki. Pracownicy strefy publicznej powinni też zastanowić się nad swoją sytuacją po przejściu na emeryturę. Rząd przyznał bowiem bez ogródek, że nie będzie go stać, żeby realizować politykę emerytalną w jej obecnym kształcie. Tu więc też szykują się zamrożenia i cięcia.
Decyzją niepopularną dla bogatego elektoratu Torysów, ale dobrze przyjętą wśród biedniejszej warstwy społecznej, była informacja o nowym podatku dla banków (od 2011) oraz większej stawce podatku od przychodów kapitałowych dla tych najlepiej zarabiających (wzrost z 18 do 28 proc.). Z kolei ucieszyć mogą się mali i średni przedsiębiorcy. Dla małych firm stawka podatku została zmniejszona do 20 proc. Nowe firmy spoza rejonów pd-wsch i wsch. Anglii będą zwolnione z konieczności płacenia stawek ubezpieczenia społecznego dla pierwszych dziesięciu zatrudnionych pracowników. Dodatkowo roczna stawka wolna od podatku osobistego została zwiększona o 1000 funtów, do 7 475 funtów. Jak szacują ekonomiści, zwolni to z płacenia jakichkolwiek podatków nawet 880 tys. osób.
Biednym wiatr w oczy
Oprócz wzrostu podatku konsumpcyjnego, mocno zmniejszą się wydatki państwa na świadczenia społeczne, zwracając do budżetu nawet o 11 mld funtów do 2014-15 roku. Największą ofiarą tych oszczędności będą matki. Zapomoga na dziecko, tzw. child benefit, z którego powszechnie korzystają też polskie rodziny na Wyspach, zostanie zamrożona na obecnym poziomie na 3 lata. Zlikwidowany zostanie też zasiłek dla kobiet w ciąży. Z kolei zasiłki mieszkaniowe, których koszt był ogromnym obciążeniem dla państwa, będą miały górną granicę. Maksymalna kwota dofinansowania do jednopokojowego mieszkania dla rodziny została ustalona na poziomie 280 funtów na tydzień, a do mieszkania czteropokojowego – 400 funtów. Pozwoli to oszczędzić państwu nawet 1,8 mld funtów do końca kadencji parlamentu. Jest też szansa, że część osób pobierających zapomogi inwalidzkie może je stracić. Trzeba będzie przejść nowe badania, które sprawdzą trwałą niezdolność do pracy.
Organizacje bliskie Partii Pracy oraz związki zawodowe już komentują, że nowy budżet najmocniej uderzy w biednych. – Rodziny, które balansują na granicy ubóstwa, żyjąc za mniej niż 14 tys. funtów rocznie, stracą średnio 27 proc. całego budżetu gospodarstwa domowego – opowiada Tim Horton, dyrektor lewicującego ośrodka badawczego Fabian Society. Tuż po ogłoszeniu planów budżetowych nowego rządu telewizja BBC pokazywała relacje z najbiedniejszych, komunalnych osiedli w Londynie, w których mieszkańcy określili się jako „największe ofiary kryzysu”. – Nie mam kwalifikacji, ale mam dwójkę dzieci. Czy mamy teraz zamieszkać pod mostem? – płakała jedna z kobiet.
Do krytyki budżetu dołączają się oczywiście partyjni przeciwnicy Torysów, czyli Laburzyści. – To jest plan, który pozbawi pracy masę ludzi, zatrzyma wzrost gospodarczy i zrani ważne usługi sfery publicznej – postulowała tymczasowa przewodnicząca Partii Pracy, Harriet Harman.
Trud konieczny
Na wszystkie zarzuty konserwatyści i liberałowie odpowiadają: nie ma innego wyjścia. Wtóruje im również utworzone niedawno biuro ds. odpowiedzialnej polityki budżetowej (OBR – Office of Budget Responsibility). Sytuacja ekonomiczna Wielkiej Brytanii nie jest bowiem różowa. Nowy rząd konserwatywno-liberalny odziedziczył po laburzystach deficyt budżetowy o gigantycznych rozmiarach, bo sięgający aż 155 mld funtów. Dług publiczny Wielkiej Brytanii w zeszłym roku wyniósł równie przytłaczające 800 mld. Czy ministrowi Osborne’owi uda się załatać te dziury? W swoim budżetowym expose obiecał on redukcję deficytu do 149 mld funtów, a za dwa lata – nawet do pozycji 20 mld funtów. Obietnice polityków można skwitować standardowo: „Pożyjemy, zobaczymy”.
Aleksandra Kaniewska / Fot. Getty Images

Zmiany w Child Trust Fund >>

Glasgow: lekcje angielskiego i wsparcie finansowe >>

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Dlaczego Ronaldinho musiał odejść?

Dlaczego Ronaldinho musiał odejść?

Wszyscy, którzy uważają, że Ronaldinho opuścił Hiszpanię ze względów sportowych są w błędzie. Brazylijczyk nie zagra już w Barcelonie nie z powodu decyzji trenera. Polecenie przyszło z góry, a wszystko...

Nie taki zły emigrant jak go piszą

Nie taki zły emigrant jak go piszą

Wielka Brytania czerpie korzyści z obecności w kraju Polaków oraz obywateli pozostałych państw, które przystąpiły do Unii Europejskiej w 2004 roku - wynika z najnowszych badań przeprowadzonych przez University...

Polityka „otwartych drzwi” kosztuje Wielką Brytanię ponad 100 milionów funtów rocznie

Polityka „otwartych drzwi” kosztuje Wielką Brytanię ponad 100 milionów funtów rocznie

Prawdziwa skala polityki „otwartych drzwi” Wielkiej Brytanii została obnażona w oficjalnych statystykach, które pokazują, jak 16 osób walcząc o podważenie zasadności deportacji, spędziło w swoich łóżkach...

Zdążyć przed podwyżką VAT

Zdążyć przed podwyżką VAT

Chętni, by kupić produkty jeszcze po ubiegłorocznych cenach, mają na to naprawdę ostatnią okazję.

Zmiany w przyznawaniu Child Tax Credit

Zmiany w przyznawaniu Child Tax Credit

Od 6 kwietnia tego roku weszły w życie zmiany w związku z zasadami przyznawania Child Tax Credit (bezzwrotnego wsparcia finansowego przyznawanego dla rodziców i opiekunów prawnych dzieci).

Nieruchomości: Zamrożony podatek

Nieruchomości: Zamrożony podatek

Brytyjski rząd zniesie podatek od nieruchomości dla domów i mieszkań o wartości poniżej 175 tys. funtów, by rozruszać rynek nieruchomości.

Żałoba po złotej rybce i wybuch wulkanu. Oto najgłupsze wymówki podatników

Żałoba po złotej rybce i wybuch wulkanu. Oto najgłupsze wymówki podatników

Żałoba po ukochanej rybce, zatarg z żoną i przygnębiające wiadomości ze świata to przykłady wymówek, jakie przedstawili w ubiegłym roku brytyjscy podatnicy, składając po terminie deklarację podatkową....

fot. Getty Images

Unia chce wpływać na program nauczania w szkołach. Brytyjczycy mówią temu stanowcze NIE

Parlament Europejski zaopiniował pozytywnie raport w sprawie zwiększania obecności Unii w życiu obywateli. Chodzi przede wszystkim o to, żeby o dobrych aspektach Unii informować już dzieci w wieku szkolnym...

Przeciwko „sypialnianemu podatkowi”

Przeciwko „sypialnianemu podatkowi”

W 53 miastach w Wielkiej Brytanii doszło do protestów przeciwko redukcji świadczeń dla osób korzystających z mieszkań socjalnych, w których liczba pokoi jest wyższa niż ilość lokatorów.

Laburzyści chcą wprowadzić daleko idące reformy na rynku wynajmu nieruchomości

Laburzyści chcą wprowadzić daleko idące reformy na rynku wynajmu nieruchomości

„Jednym z największych powodów kryzysu dotyczącego kosztów życia w naszym kraju są ceny wynajmu i kupna mieszkań oraz domów. Ludzi po prostu na to nie stać” – powiedział Ed Miliband zapewniając, że jego...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK