wywiady i felietony

Aktorka w Londynie

Polish ExpressPolish Express logo

Aktorka w Londynie

Polka - Julia Krynke - aktorka filmowa i teatralna, mieszka w Londynie od ponad trzech lat. W Wielkiej Brytanii zadebiutowała na szklanym ekranie pierwszoplanową rolą Oleńki w zasypanym nagrodami Emmy, Bafty oraz Royal Television Society filmie ,,The Street” (BBC) Jimmy’ego McGoverna oraz rolą Bibi Saparovej w słynnej serii kryminałów „Spooks” (BBC).

Czym zajmowałaś się mieszkając w Polsce?

Studiowałam aktorstwo w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu. Następnie po skończeniu studiów grałam głównie w teatrach w Warszawie, w Łodzi, w Lublinie i Poznaniu, gdzie tak naprawdę ukształtowałam się jako aktorka. To była dla mnie wspaniała, intensywna nauka warsztatu. Przekonałam się, że teatr jest najwyższym  sprawdzianem dla aktora - całe przedstawienie spoczywa w jego rękach. Nie ma tam miejsca na powtórki tak jak w przypadku filmu, a każde potknięcie jest natychmiast wyłapywane przez widza. Mieszkając w Polsce miałam okazję współpracować z bardzo ciekawymi reżyserami polskiej sceny teatralnej, między innymi: Januszem Wiśniewskim (,,Wesele”), Remigiuszem Brzykiem (,,Księżniczka na opak wywrócona’’), Kazimierzem Braunem (,,Szkło bolesne”) , Marcinem Jarnuszkiewiczem (,, Na szczytach rozpaczy”) , Pawłem Passini, Łukaszem Wittem Michałowskim i Piotrem Ratajczakiem (,,Nic co ludzkie’’). Zagrałam również kilka ról w polskich serialach  i  filmach -  między innymi ,,Plebanii’’, ,,Kryminalnych’, „Pierwszej miłości.”, i ,,Erratum’’. Jednak moje życie artystyczne  toczyło się głównie w teatrach. Przełomowym momentem w mojej karierze filmowej był debiut  w niemieckim filmie ,,Światła” Hansa Christiana Schmida, który był nominowany do Złotego Niedźwiedzia i zdobył  Nagrodę Niemieckich Krytyków Filmowych oraz FIREPRESCI na Berlinale 2003

Dlaczego przyjechałaś do Londynu?

Przyjechałam do Londynu na intensywny trzymiesięczny kurs aktorski do Michael Chekhov Studio. Byłam zafascynowana książkami  Michaiła Czechowa - wybitnego rosyjskiego aktora XX wieku. Chciałam poznać jego metodę aktorską w praktyce. W Polsce nie było niestety nikogo, kto mógłby mi w tym pomóc.
W tym okresie w moim życiu miałam też głęboką potrzebę zupełnie nowych  bodźców i inspiracji. Po kilkuletniej pracy w teatrach czułam, że zaczynam powoli wpadać w rutynę, powtarzać się w tym co robię, przebywając ciągle w tym samym środowisku. Zawsze bardzo lubiłam podróżować za granicę, spotkania z innymi kulturami, z zupełnie nowymi ludźmi. Zaraz po studiach dostałam rolę w filmie ,,Światła” w reżyserii Hansa Christiana Schmida. To był dla mnie taki pierwszy zawodowy wyjazd poza Polskę. I również wyzwanie – główna rola w pierwszym filmie fabularnym i w obcym języku. Kolejne interesujące propozycje, które przyszły, to role w teatrze i serialach w Irlandi oraz w Iranie, gdzie zagrałam w filmie Bijana Biranga ,,Die of Love’’. Wtedy tak naprawdę  zdałam sobie sprawę, że poza granicami kraju też są duże możliwości. Dlatego zdecydowałam się wyjechać i rozpocząć zupełnie nowy rozdział w nowym życiu. W tym czasie Polska była już w Unii Europejskiej, więc  drzwi stały dla mnie otworem.

Jakie były początki na emigracji?

Przyjechałam do Londynu, miasta gdzie zupełnie nikogo nie znałam, a jednak ku mojemu własnemu zaskoczeniu poczułam się tu niesamowicie wolna. I miałam podskórne wrażenie, że tu wszystko  jest się dla mnie  możliwe.

Czym jest dla ciebie aktorstwo?

Unikalną możliwością poznania człowieka poprzez  przeżycie jego emocji, uczuć.
Aktorstwo dostarcza mi ciągle nowych wrażeń. Fascynują mnie ludzie, wgłębianie się w ludzką psychikę, duszę. Myślę, że gdybym nie była aktorką, zostałabym psychologiem. Poprzez role które gram zaczynam lepiej rozumieć innych,  odkrywam też  czasami na nowo samą siebie, część siebie, której nie znałam albo którą wyparłam. Każdy z nas nosi w sobie różne archetypy...  Poprzez aktorstwo mam też szansę dotrzeć do innych ludzi, do ich uczuć, wpłynąć na nie poprzez postać którą gram. Ważne  jest dla mnie, by być prawdziwa w tym co robię, by  inni uwierzyli w moją bohaterkę i być może poprzez nią może zobaczyli coś w sobie, albo skonfrontowali z innymi, nieznanymi aspektami siebie? Uwielbiam przedstawienia Krystiana Lupy - one zawsze mnie wewnętrznie poruszają, czasem przypominają o czymś o czym dawno zapomniałam, czasem budzą coś nowego i wpływają na mnie tak kojąco. Mówię teraz z punktu widzenia widza. Chciałabym to samo dawać innym jako aktorka.

 Skad bierzesz motywacje i inspiracje?

Gra jest czystą dziecięcą przyjemnością, zabawą w nakładanie emocji i masek. Czuję się twórcą, ale jednocześnie tworzywem, ponieważ to ja sama kreuję, modeluję moją postać jak z miękkiej, rozgrzanej w dłoniach plasteliny . Mogę wyczarować wszystko co chcę, o co często samej siebie nawet bym nie podejrzewała. Inspiracje czerpię z życia, od ludzi których spotykam, z wydarzeń  których jestem świadkiem. Doświadczyłam tego, że jeśli jestem zrelaksowana, otwarta i uważna, inspiracja przychodzi sama. Czasem ważniejsze jest, żeby pozwolić jej przyjść niż  na siłę próbować ją znaleźć. Od jakiegoś czasu nauczyłam się tego, by odpuścić  presję,  zaufać życiu, wtedy wszystko co najlepsze i najwartościowsze dzieje się samo.

 Co jest najtrudniejsze w byciu aktorką w Londynie?

Są momenty, kiedy brakuje mi regularnej pracy w teatrze, bycia z publicznością.Publiczność daje mi natychmiastową satysfakcję, bardzo motywuje i doenergetyzowuje. Ale jest również natychmiastową weryfikacją i oceną mojego aktorstwa. Teraz mam zupełnie inną dynamikę pracy, ponieważ gram głównie w filmach.
 
 W jakich produkcjach brałaś już udział?

W Wielkiej Brytanii zadebiutowałam rolą Oleńki w „The Street” Jimmiego Mc Governa w reżyserii Davida Blaira. Kolejne role w produkcjach BBC to Bibi Saparova w serialu kryminalnym „Spooks”, Ania Green w ,,Holby City’’, a ostatnio Louise w najnowszym serialu Dominica Savage ,,Love Life” . Zagrałąm również w brytyjskich produkcjach kina niezależnego, między innym: ,,Lessons in Lifesaving’’ Nicka Cohena, ,,Humane Resources” Jessiki Townsend, ,,The Cake” Esther Richardson, ,,Muse” Massimo Salvato oraz ,,Split Second” Riikki Mustakallio.

Jakie z twoich cech spowodowały, ze otrzymałaś te role?

Różni reżyserzy podkreślali bardzo  różne cechy, dla których to mnie zdecydowali się  powierzyć role. Często, kiedy już później z nimi rozmawiam, słyszę ,,dostrzegłaś w tej postaci zupełnie inne aspekty, coś niepowtarzalnego, nieoczywistego, a jednak było to bardzo prawdziwe”. U każdego reżysera zupełnie inne moje cechy, aspekty mogą przeważyć o tym, że dostaje rolę. To zawsze zależy od roli. Więc może to dzięki  mojej wewnętrznej różnorodności , umiejętności przemiany? Nie identyfikuje się z żadnym rodzajem roli. Dla mnie bycie aktorką to umiejętność bycia każdym, wszystkim.

 Jakie role lubisz najbardziej?

Lubię role dramatyczne, złożone psychologicznie, postaci wielowymiarowe, niejednoznaczne, wrażliwe. Są one enigmą, zagadką do rozwiązania... W scenariuszu zawsze szukam jak obronić moją postać, nawet jeśli to co robi, jakich wyborów dokonuje może być przez większość potępione. Bardzo łatwo jest nam oceniać postępki innych, ale często nie znamy, bądź nie rozumiemy motywów ich działania. Aktor ma szansę pokazać graną postać z różnych stron, sprawić, że zostanie ona zrozumiana, poszerzyć percepcję widza, a poprzez to wpłynąć na jego postrzeganie świata.

Czy w twoim zawodzie polskość ci pomaga, czy przeszkadza?

Czerpię z polskości świadomie elementy, zgodne z tym co czuję wewnętrznie. Jednak są też rzeczy z którymi się nie identyfikuje -  są w konflikcie z moją naturą. Wiele podróżowałam. Czuję się dzieckiem świata. A jednocześnie jest wiele cech, które  wyniosłam z tradycyjnego polskiego domu, które stanowią dla mnie ogromną wartość i które pielęgnuję.


Jakie cechy powinna mieć aktorka/aktor, aby osiągnąć sukces zawodowy?

 W tym zawodzie ważna jest zdolność obiektywnej oceny swoich plusów i minusów, głębokie poczucie swojej wartości; samoświadomość tego co się umie, kim się jest, ale i własnych ograniczeń. Specyfika zawodu aktora jest taka, że bierzemy udział w bardzo dużej ilości castingów i oczywiste jest, że nie sposób je wszystkie wygrać.
Wtedy bardzo ważne jest pogodzenie się z porażką, wyciągniecie konstruktywnych wniosków i skoncentrowanie się na następnych projektach. Na castingu najważniejsza jest umiejętność zrelaksowania ciała i umysłu w momencie największej presji. Jest to w pewnym sensie próbą przezwyciężenia swojej ludzkiej natury. Trzeba naprawdę głęboko poznać siebie, by móc to osiągnąć. Równie istotne  jest, by na siłę nie starać się zadowolić reżysera, ale umieć zaryzykować,  odważnie i po swojemu nakreślić postać.

 Czy mieszkajac w Londynie zdarzyło się, że nie dostałaś roli ze wzgledu na pochodzenie?

Tak. Byłam na castingu do serialu. Po bardzo dobrym przesłuchaniu byłam poważnie brana pod uwagę. Producenci wahali się, czy postać powinna być z Afryki czy z Europy Wschodniej. Rolę ostatecznie dostała aktorka afrykańskiego pochodzenia, a ja kilka miesięcy później telefon z propozycją innej roli, postaci  która początkowo miała być Rosjanką, ale została zmieniona na Polkę. To jest część procesu obsadzania, wiec nie biorę tego nigdy do siebie.


Co najbardziej lubisz w aktorstwie?

Czasami można czekać cały  rok i wbijać  zęby w ścianę. I nagle przychodzi rola, kiedy bawiąc się najlepiej jak to tylko można sobie wyobrazić za kilka dni pracy zarabiasz więcej niż  zarobiłaś w ciągu całego poprzedniego roku (śmiech).

W jaki sposob pobyt w Londynie rozwinął twoje życie zawodowe?

Zagrałam w kilku dużych produkcjach BBC, w filmach, w teatrze. Spotkałam tutaj też  reżyserów, scenarzystów młodego pokolenia, z którymi nakręciłam filmy i którzy teraz piszą  dla mnie role w swoich kolejnych produkcjach fabularnych. To bardzo ciekawe dla mnie - mieć wgląd i czasami móc współuczestniczyć w procesie powstawania postaci jeszcze na  tym bardzo wczesnym etapie, jaki odbywa się  na papierze. Spotkałam tu mojego wspaniałego nauczyciela aktorstwa Grahama Dixona z Michael Chekhov Studio z którym mam wciąż kontakt i nadal chodzę na kursy, które prowadzi. W pracy aktora trzeba cały czas być w formie. Być może jutro będzie przesłuchanie do tej najważniejszej w życiu roli.

Dziękuje za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Rozmawiała Dagmara Minkiewicz
 

Chcesz na bieżąco czytać o wydarzeniach w UK? Pobierz aplikację Polish Express News na Androida i iOS.
Materiał chroniony prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie wyłącznie za zgodą wydawcy.


Podobne artykuły

Co ma Polska z brytyjskich imigrantów?

Co ma Polska z brytyjskich imigrantów?

Polscy politycy narzekają w mediach na masowe wyjazdy rodaków za granicę. Faktem jest jednak to, że właśnie do Polski trafiają pieniądze tych emigrantów. W ciągu ostatniego roku do kraju zostało wysłanych...

Ogrzej dom... kocem elektrycznym. Kontrowersyjny pomysł brytyjskiej baronowej!

Ogrzej dom... kocem elektrycznym. Kontrowersyjny pomysł brytyjskiej baronowej!

Baronowa Rawlings, były Torys, namawia Brytyjczyków do alternatywnego ogrzewania. Pomysł jest o tyle kontrowersyjny, co śmieszny. Rawlings zachęca bowiem do... włączenia koców elektrycznych. Oczywiście...

Handlowali Polakami w UK

Handlowali Polakami w UK

Para Polaków została aresztowana za przetrzymywanie sześciu polskich obywateli i zmuszanie ich do pracy wbrew woli. Grozi im 14 lat pozbawienia wolności.

Chciał zgwałcić roczne dziecko

Chciał zgwałcić roczne dziecko

35-letni wokalista grupy rockowej Lostprophets, Ian Watkins, został zatrzymany pod zarzutem pedofilii.

"Wielka Brytania nie spieszy się z odejściem z Unii" - twierdzi premier

"Wielka Brytania nie spieszy się z odejściem z Unii" - twierdzi premier

Theresa Villiers, minister ds. Irlandii Północnej w gabinecie Davida Camerona, twierdzi, że większość Brytyjczyków chce pozostać w Unii Europejskiej. Według niej nie jest to też wcale zamierzeniem premiera,...

2 800 funtów za skrypty BBC

2 800 funtów za skrypty BBC

Dziesięć skryptów pochodzących ze stacji BBC „Radio 4” nagranych w 1951 roku w Birmingham zostało sprzedanych za 2 800 funtów na aukcji w Wolverhampton.

Ukradł, bo chciał iść do więzienia

Ukradł, bo chciał iść do więzienia

Tyrone Somers zatrudniony w antykwariacie, jako „złota rączka”, pod nieobecność swojego szefa ukradł bezcenne rękopisy.

Brytyjczykom brakuje kultury

Brytyjczykom brakuje kultury

Taki obraz mieszkańców wyspiarskiego kraju można sobie wyrobić, gdy obserwuje się ich poza granicami Wielkiej Brytanii.

Ciągle do dołu

Ciągle do dołu

W marcu po raz kolejny spadła liczba kupujących w Wielkiej Brytanii.

Norwedzy krzywdzą Polaków. Piszą o "polskich obozach koncentracyjnych"

Norwedzy krzywdzą Polaków. Piszą o "polskich obozach koncentracyjnych"

Szerokim echem odbija się w Norwegii protest Polaków przeciwko skandalicznej decyzji Norweskiej Rady Etyki Mediów, która nie zabroniła używania określenia „polskie obozy koncentracyjne”. Tamtejsze organizacje...


Ta strona używa plików cookie. Kontynuując przeglądanie witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie przez nasz serwis. Dodatkowo kiedy odwiedzasz naszą stronę, wstępnie wybrane firmy mogą odczytywać i korzystać z określonych informacji zapisanych na Twoim urządzeniu, aby wyświetlać odpowiednie reklamy bądź spersonalizowane treści. Dowiedz się więcej.OK